Rada zamieszkanego przez mniejszości narodowe obwodu zakarpackiego zwróciła się do prezydenta Ukrainy z apelem o zawetowanie uchwalonej niedawno ustawy oświatowej.

Na czwartkowym posiedzeniu, rada obwodu zakarpackiego przyjęła uchwałę o zwróceniu się do prezydenta Petro Poroszenki o to by zawetował uchwaloną niedawno przez ukraiński parlament ustawę oświatową. Za przyjęciem uchwały głosowało 38 deputowanych, przeciwko 1, od głosu wstrzymało się 4, a nie wzięło udziału w głosowaniu 13. Uchwałę poparli przedstawiciele Bloku Petro Poroszenki, Partii Węgrów Ukrainy, „Odrodzenia” i Bloku Opozycyjnego.



W tekście uchwały radni obwodowi wyrazili przekonanie, że nowa ustawa oświatowa narusza konstytucyjne prawo przedstawicieli mniejszości narodowych do oświaty w ojczystym języku swojej wspólnoty narodowościowej. Według nich nowe przepisy łamią artykuły: 10,22 i 53 konstytucji Ukrainy. Zwrócili uwagę, że o ile szkołom mniejszości pozostawiano do tej pory pełną swobodę w organizowaniu procesu nauczania, w tym praktykowania go w pełni w języku danej grupy mniejszościowej, nowa ustawa wymusza nauczanie części przedmiotów w „języku państwowym”, a więc ukraińskim.

Deputowani Zakarpacia zwrócili uwagę, że przedstawiciele licznie zamieszkujących ten region mniejszości narodowych znają i używają języka ukraińskiego. Mają jednak prawo do używania swoich języków narodowych. W tekście uchwały deputowani stwierdzili także, że nowa ustawa oświatowa niesie zagrożenie dla autorytetu Ukrainy na arenie międzynarodowej. Zamiast prowadzić do konsolidacji społeczeństwa może się stać przyczyną eskalacji konfliktów między różnymi grupami narodowościowymi oraz stymulować emigrację społeczności mniejszościowych.

Tę informację dostarczył portal Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

Według ukraińskiego spisu ludności z 2001 r., 12,1% mieszkańców obwodu zakarpackiego stanowią Węgrzy, 2,6% Rumuni i 2,5% Rosjanie. Wśród oficjalnej większości ukraińskiej znaczną część mogą stanowić karpaccy Rusini, którzy zostali, zgodnie ze swoją deklaracją, uznani za odrębną grupę etniczną dopiero w 2007 roku.

5 września Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła ustawę ws. reformy systemu oświaty, która wprowadza język ukraiński do szkół mniejszości narodowych, na poziomie wyższym niż nauczanie początkowe. W jakim zakresie języka państwowy wyprze w procesie nauczania języki ojczyste mniejszości, o tym zadecydują dalsze przepisy wykonawcze do ustawy. Wyraźna jest jednak tendencja do ograniczenia nauczania w językach innych niż ukraiński. Minister oświaty Ukrainy Lilija Hrynewycz otwarcie przyznała, że za nowelizacją ustawy stała intencja przyspieszenia procesów asymilacyjnych mniejszości narodowych na Ukrainie.

Już dwa dni temu, jednogłośnie, ukraińską ustawę oświatową potępił parlament Węgier. W czwartek zrobił to także parlament Rumunii. Tydzień temu ustawę skrytykowała także Rosja uznając ją za wymierzoną głównie w ludność rosyjskojęzyczną. Na tle Węgier, Rumunii i Rosji pasywnością wyróżnia się reakcja polskiego MSZ. Przebywający we wtorek w Kijowie wiceszef MSZ Bartosz Cichocki powiedział, że „rozumie sytuację”, ale także „przestrzega” Ukraińców przed popadnięciem w konflikt z zobowiązaniami międzynarodowymi. Nasze MSZ już wcześniej wyraziło w zasadzie akceptację dla ukraińskiej ustawy oświatowej. Państwem które jednoznacznie poparło nową, mogącą pogorszyć sytuację szkół mniejszości w tym polskich, są Stany Zjednoczone.

unian.ua/kresy.pl

 

Reklama

Tagi:

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.

a

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz