Rozumiem, że ludzie złorzeczą. Sam to robię w sklepach, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że moja sytuacja jest dalece inna i nawet nie próbuję porównywać siebie i swojej sytuacji materialnej do tych, którzy zarabiają średnio czy mało – oświadczył Jarosław Kaczyński w rozmowie z Interią. Prezes PiS odniósł się także do kwestii „Lex TVN” i orzeczeń TSUE.

Jest znaczna inflacja. Tylko ona jest w dużej mierze wynikiem czynników zewnętrznych. Przede wszystkim to efekt wielkiej operacji dyskontowania przez Rosję uzyskanej – dzięki naiwności Zachodu – przewagi na rynku energii, gazu. A z drugiej strony trzeba pamiętać, że jeżeli ratuje się gospodarkę i miejsca pracy, rzuca się w tej walce wielkie pieniądze w kolejnych tarczach antykryzysowych, to efekt uboczny musi się odłożyć. Tym efektem jest inflacja – powiedział prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński, odnosząc się do podwyżki cen w sklepach. Kaczyński skomentował także spór z KE. „Jesteśmy poważnym graczem i stąd coraz cięższe działa wytaczane wobec nas; gdy decydowano się na rozszerzenie UE, to chyba zakładano, że bardzo długo nasza część Europy będzie w sytuacji państw słabszych, wykorzystywanych jako tania siła robocza, to się zaczęło zmieniać” – powiedział, cytowany przez Interię w poniedziałek.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

60 PLN    (0.27%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Prowadzący wywiad przypomnieli słowa Jarosława Kaczyńskiego z 2011 roku: „Władza ma święty obowiązek reagować na tego typu zjawiska jak drożyzna, dotykające bezpośrednio najsłabszych obywateli”. „Podtrzymuję to. I reagujemy w ramach posiadanych możliwości. Mamy kolejne tarcze antyinflacyjne, które będą zresztą jeszcze uzupełniane. Pierwsze spadki cen – na przykład na stacjach benzynowych – już mamy, wkrótce odczujemy efekty owych tarcz w innych sektorach gospodarki. Wiele wskazuje też na to, że posunięcie Narodowego Banku Polskiego co do podwyżki stóp procentowych, odbyło się we właściwym czasie, choć przyznam, że było to przedmiotem sporu między bankiem a rządem” – zadeklarował prezes PiS.

Jarosław Kaczyński odniósł się do sporu z KE w kwestii reform polskiego wymiaru sprawiedliwości. „Izba Dyscyplinarna jest tylko oczywistym pretekstem w tym dzisiejszym sporze. Nie chodzi o wymiar dyscyplinarny w sądownictwie, ale o to, czy konstytucja jest najwyższym prawem w Polsce czy nie. A z tego wynika dalej idące pytanie: czy jesteśmy obywatelami czy poddanymi, czy nasza niepodległość ma być tylko incydentem?” – powiedział.

„Jesteśmy poważnym graczem i stąd coraz cięższe działa wytaczane wobec nas; gdy decydowano się na rozszerzenie UE, to chyba zakładano, że bardzo długo nasza część Europy będzie w sytuacji państw słabszych, wykorzystywanych jako tania siła robocza, to się zaczęło zmieniać” – dodał.

Kaczyński został zapytany o prognozy dotyczące tego, jak zdecyduje prezydent Andrzej Duda w sprawie lex TVN. „To pytanie do Pałacu Prezydenckiego, jego współpracowników… Zostawię dla siebie to, co wiem w tej sprawie. Nie jest moją rolą zastanawiać się nad motywacjami i kulisami podejmowanych w Pałacu decyzji” – stwierdził.

Zobacz także: Wiceszefowa KE ostrzega Polskę. Chodzi o „lex TVN”

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wicepremier odpowiedział także na pytanie dotyczące kwestii prawdopodobnego podsłuchiwania oprogramowaniem Pegasus Romana Giertycha i prokurator Ewy Wrzosek. „Nie wiem, co z tym Pegasusem. Dostałem pismo od dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej, by wyjaśnić wątpliwości wokół rzekomego podsłuchu wobec Romana Giertycha. To się miało dziać w roku 2019, nie byłem wówczas wicepremierem do spraw bezpieczeństwa, nie mam o tym większego pojęcia” – powiedział. „Generalnie rzecz biorąc, obserwując działalność pana Giertycha i znając go w pewnym czasie, mój poziom zaufania do niego jest znikomy” – dodał.

Zadeklarował, że zażąda wyjaśnień w tej sprawie od ministra koordynatora służb specjalnych.

Kaczyński wyraził opinię, że dotychczasowe reformy sądownictwa były nieudane.

W środę Komisja Europejska poinformowała o uruchomieniu przeciwko Polsce procedury „w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego w związku z orzecznictwem polskiego Trybunału Konstytucyjnego”.

Oglądaj także Mecenas Nikodem Bernaciak: Działania UE mają charakter pozatraktatowy [+VIDEO]

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wcześniej KE uruchamiała wobec Polski procedury naruszeniowe w kwietniu 2020 (kwestia Izby Dyscyplinarnej) i lipcu 2021 roku (rzekoma dyskryminacja środowisk LGBT)

Zobacz także: Nowy kanclerz Niemiec zabrał głos w kwestii sporu na linii polski rząd – KE

Przypomnijmy, że Trybunał Konstytucyjny orzekł w październiku o wyższości Konstytucji RP nad prawem unijnym oraz nad Traktatem o Unii Europejskiej (TUE). Uznał też za niezgodne z Konstytucją niektóre przepisy TUE. Orzecznictwo wielu państw UE wskazuje na wyższość krajowego porządku konstytucyjnego nad unijnym. Podobne wyroki, które wskazywały na wyższość prawa krajowego nad unijnym, zapadały także m.in. we Francji, Czechach, Włoszech, Hiszpanii oraz na Litwie.

Z kolei TSUE orzekł we wtorek, że sądy krajowe mogą pomijać wyroki trybunałów konstytucyjnych, jeśli naruszają one prawo unijne. Wyrok dotyczył Rumunii.

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł w listopadzie br., że prawo UE stoi na przeszkodzie obowiązującemu w Polsce systemowi, zezwalającemu ministrowi sprawiedliwości na delegowanie sędziów do sądów karnych wyższej instancji, z którego to delegowania minister sprawiedliwości, będący zarazem prokuratorem generalnym, może odwołać sędziego w każdym czasie oraz bez uzasadnienia. Sprawa dotyczyła pytań prejudycjalnych, które zostały zadane TSUE przez Sąd Okręgowy w Warszawie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zobacz także: Polska przeciwko planowi UE. Powodem brak akceptacji KPO przez KE

Na początku września br. Komisja Europejska zdecydowała o wstrzymaniu wypłaty środków jakie zostały przydzielone Polsce w ramach Funduszu Obudowy. Jako powód wskazano m.in. naruszenia zasady „praworządności”.

Na ubiegłorocznym szczycie Unii Europejskiej Polska i Węgry zgodziły się na powiązanie mechanizmu praworządności z unijnym budżetem i zrezygnowały z zawetowania tego ostatniego. W zamian otrzymały niewiążącą prawnie deklarację, że mechanizm „pieniądze za praworządność” będzie obiektywny i wejdzie w życie dopiero po jego ocenie przez TSUE . Tymczasem Komisja wstrzymała wypłatę środków finansowych dla Polski jeszcze przed taką oceną.

Zobacz także: Ziobro: Fundusz Odbudowy to droga do federalizacji UE. Apelujemy o wstrzymanie jego ratyfikacji

wydarzenia.interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz