Perspektywa poważnych amerykańskich sankcji sprawiła, że duńska firma konsultingowa Rambøll wycofała się z projektu Nord Stream 2. Z kolei Departament Stanu USA ma opublikować raport nt. firm pomagających w budowie gazociągu, które wcześniej ostrzega, że mogą stać się celem sankcji.

Duńska firma wycofała się z projektu budowy gazociągu Nord Stream 2 jesienią 2020 roku, obawiając się bolesnych skutków nowych sankcji ze strony Stanów Zjednoczonych. Według Politiken, Rambøll w ostatniej fazie projektu „ostatecznie ugięła się przed zagrożeniem amerykańskich sankcji”. Poinformowała o tym ukraińska agencja informacyjna Unian za serwisem Politiken.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Przypomnijmy, że w przyjętej przez Kongres USA przyjął ustawę National Defense Authorization Act (NDAA), która zawiera przepisy nakładające sankcje na wszelkie firmy świadczące usługi modernizacyjne dla statków pracujących na rurociągu Nord Stream 2 lub świadczące usługi ubezpieczeniowe i certyfikacyjne dla projektu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Na oficjalnej stronie NS2, duńska firma konsultingowa jest wymieniona jako konsultant projektu w sprawach środowiska. Wcześniej badała wpływ budowy gazociągu na środowisko, dostarczając w tej sprawie analizy i raporty.

Jak podają media, zarówno Rambøll, jak i operator Nord Stream 2, nie chciały komentować sprawy.

W podobnym czasie z projektu Nord Stream 2 wycofała się jeszcze jedna skandynawska firma, norweska DNV GL zajmująca się zarządzaniem ryzykiem i zapewnianiem jakości. Pod koniec listopada 2020 roku firma oświadczyła, że zawiesiła ona swoją pracę przy NS2. Jako powód podano obawę przed objęciem amerykańskimi sankcjami, w związku z nowymi wytycznymi dla ustawy Protecting Europe’s Energy Security Act (PEESA), wymierzonej w budowę gazociągu. DNV GL była zaangażowana w sprawdzanie dokumentacji i obserwację działań konstrukcyjnych, celem zapewnienia zgodności z odpowiednimi standardami. W ramach tego monitorowano testy i przygotowania sprzętu używanego przez statki układające rurociąg.

Według agencji Reuters, Departament Stanu USA ma jeszcze w tym tygodniu opublikować raport na temat firm, które zdaniem resortów pomagają w budowie gazociągu. Jak podano, w tym miesiącu Departament Stanu powiedział europejskim firmom, które podejrzewa o udział w projekcie, że grożą im sankcje szykowane przez ustępującą administrację Donalda Trumpa. Dotyczy to m.in. firm zapewniających ubezpieczenie, pomagających w układaniu rur czy sprawdzających sprzęt do tego przeznaczony.

Przeczytaj: Ted Cruz o Nord Stream 2: Ten projekt nie zostanie ukończony

Zobacz też: Wicepremier Rosji: dzięki wsparciu państw UE projekt Nord Stream II zostanie ukończony

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Próbujemy poinformować firmy o ryzyko i wezwać je do wycofania się, nim będzie za późno” – cytuje swoje źródło w amerykańskim rządzie agencja Reuters. Jako potencjalny cel sankcji wymienia się Zurich Insurance Group, która rzekomo ma znaleźć się w raporcie.

Przeczytaj: Lokalne władze w Niemczech chcą obejść amerykańskie sankcje na Nord Stream 2 poprzez założenie fundacji klimatycznej

Jak informowaliśmy, Duńska Agencja Energii otrzymała od spółki budującej gazociąg Nord Stream 2 nowy plan prac przy rurociągu w wyłącznej strefie ekonomicznej Danii na Morzu Bałtyckim. Był to warunek dla kontynuowania projektu. Według rzecznika Agencji, otrzymała ona od Nord Stream 2 AG plan prac w środę. „Prace nad kładzeniem rurociągu zgodnie z planem mają zostać wznowione na duńskich wodach 15 stycznia 2021 roku” – podano.

Stany Zjednoczone w grudniu 2019 roku przyjęły ustawę nakładającą sankcje na statki układające gazociąg Nord Stream 2, zmuszając szwajcarską firmę Allseas do zaprzestania prac nad projektem na krótko przed jego ukończeniem.

Prace przy budowie Nord Stream 2 zostały wstrzymane ponad rok temu pod wpływem sankcji nałożonych przez USA na firmy budujące gazociąg. Dotychczasowe sankcje wprowadzone przez Amerykanów skutecznie zniechęciły do kooperacji przy budowie Nord Stream 2 firmy zachodnie i rosyjskie. W celu ukończenia prac Rosjanie przerzucili na Bałtyk statek „Akademik Czerski”, który przypłynął na ten akwen aż z Dalekiego Wschodu, ochraniany przez rosyjskie okręty wojenne. Początkowo, budowa miała zakończyć się na początku 2020 roku.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak informowaliśmy, 11 grudnia 2020 r., po roku przerwy wznowiono budowę gazociągu Nord Stream 2, a rosyjska barka Fortuna przystąpiła do układania rury w wyłącznej strefie ekonomicznej Niemiec. 28 grudnia niemiecka agencja informacyjna dpa podała, że prace te, na odcinku 2,6 km, zostały ukończone. Do ułożenia pozostało jeszcze 147 km rur na wodach duńskich. Według wcześniejszych zapowiedzi, prace te mają ruszyć w połowie stycznia 2021 roku – co niedawno zostało potwierdzone. Układaniem rur będzie zajmować się barka „Fortuna”, z pomocą statków „Murman” i „Bałtijskij Issliedowatiel” Morskiej Służby Ratunkowej Rosji. Podczas prowadzenia prac do rosyjskich statków nie będzie można zbliżać się na odległość bliższą niż kilkaset metrów. Zabronione będzie też nieuprawione pływanie, połów ryb czy kotwiczenie.

Wcześniej informowaliśmy, że budowa lądowego odcinka gazociągu Nord Stream 2 została zakończona i jest on gotów do uruchomienia. Termin zakończenia prac na morzu zależy od szeregu warunków, w tym od pogody. Poinformowała o tym podczas spotkania z bankami inwestycyjnymi Jelena Burmistrowa, wiceprezes zarządu Gazpromu, dyrektor generalny Gazprom Export. Dodała, że prace nad odcinkiem lądowym na terytorium Rosji są na etapie końcowym.

Unian / Reuters / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz