Polscy naukowcy z Poznania pracują nad opracowaniem testów immunologicznych, które miałyby wykazać, czy ktoś przeszedł już np. bezonjawowo zarażenie SARS-CoV-2. Planowane jest ich masowe wykorzystywanie, żeby nie było konieczne izolowanie milionów ludzi.

Jak czytamy na łamach portalu Money.pl, w Poznaniu trwają prace nad polskim testem immunologicznym, pozwalającym stwierdzić, czy dana osoba już przeszła zakażenie koronawirusem, a jej organizm wytworzył przeciwciała. Miałoby to też pomóc w zmniejszeniu restrykcji dotyczących izolacji społeczno-gospodarczej. W tekście zaznaczono, że według szacunków 80 proc. ludzi przeszło zakażenie COVID-19 bezobjawowo, „zatem miliony Polaków mogą być już na niego odporni, choć o tym nie wiedzą”. Dodano, że mogłyby to potwierdzić właśnie testy immunologiczne.

Prof. Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, dr hab. inż. Jakub Rybka powiedział w rozmowie z Money.pl, że jeszcze przed Wielkanocą z Wiednia przyszedł plazmid, kawałek DNA będący rodzajem „mapy zawierający informacje, które pozwolą w komórkach ludzkich wyprodukować białko wirusa”. Dzięki temu nie trzeba będzie pracować na samym wirusie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Test ma szybko wykazać, czy w organizmie pacjenta są przeciwciała specyficzne dla koronawirusa. Jak podano, możliwość przebadania nim osób bezpośrednio zaangażowanych w zwalczanie epidemii, jak pracownicy czy policjanci, ma być możliwe po wakacjach. Chodzi o to, żeby osoby te nie musiały niepotrzebnie przebywać w izolacji.

Prof. Rybka zaznacza, że przebadanie wszystkich Polaków w tak krótkim czasie jest niemożliwe, ale nie wyklucza, że później się to zmieni. Wcześniej naukowcy z Poznania muszą jednak sprawdzić, czy są w stanie wdrożyć test stworzony przez wirusologa i biotechnologa prof. Floriana Kramera, a jeśli tak, to w jaki sposób można by szybko zwiększyć jego produkcję. Test miałby również stać się szybki i zautomatyzowany, żeby wynik można było poznać już po kilkudziesięciu minutach. Finansowanie badań zapewnia UAM i dyrektor Wielkopolskiego Centrum Zaawansowanych Technologii.

Profesor ma nadzieję, że efekty pracy jego zespołu będzie można wdrożyć do produkcji już latem. – Wtedy zapewne potrzebne będzie wsparcie rządu – dodał. Zaznacza, że niezwykle ważne jest rozpoczęcie masowych testów już pod koniec wakacji. Ma to związek z tym, że prof. Kramer przewiduje, iż jesienią pojawi się druga fala zakażeń.

Money.pl cytuje też prof. nauk medycznym Alicję Chybicką z Wrocławia, które zaznacza, że od początku lutego br., podobnie jak WHO podkreślała, że podstawą w walce z koronawirusem jest testowanie, w tym również przy użyciu testów immunologicznych. Uważa, iż ma to szczególne znaczenie z racji na to, że 80 proc. ludności miało, ma lub będzie mieć SARS-CoV-2 i nawet tego nie zauważy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Takie badania zaświadczą o przebytym zakażeniu i po masowych badaniach tymi testami można podzielić społeczeństwo, na tych którzy już mogą tę narodową kwarantanne opuścić i tych, którzy nadal muszą być izolowani – powiedziała prof. Chybicka. Jej zdaniem, teraz w domach „cierpią miliony”, bo np. ludzie tracą pracę, a firmy. Przyznaje, że koszt takiej strategii diagnostycznej byłby ogromny, ale według niej firmy również pokryłyby część kosztów. Dodaje, że „wszystko jest lepsze niż pozamykane zakłady i miliardowe straty” i przypomina, że takie testy mają już Niemcy.

Eksperci mówią, że nie wiadomo jak długo odporność na koronawirusa może zachować osoba, która już przeszła zakażenie. W przypadku wirusa grypy jest to co najmniej rok. Zaznacza się również, że nawet po uzyskaniu wyniku testu immunologicznego świadczącego o przebyciu zakażenia, powinno się go potwierdzić testem genetycznym metodą RT-PCR, które są znacznie droższe. Szacuje się, że koszt testu immunologicznego to mniej niż 100 zł, natomiast genetycznego – 400 zł.

Polski test opracowany przez naukowców z Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu, który już trafił do produkcji, będzie kosztował 53 zł. Pierwsza partia licząca 150 tys. sztuk ma za jakiś czas trafić do resortu zdrowia. Ministerstwo wydało już na ten cel 12 mln zł. Planowane jest przeznaczenie na ten cel dodatkowych 45 mln zł. Jak pisaliśmy, test ten jest znacznie tańszy niż zagraniczne odpowiedniki. Lada dzień ma ruszyć jego produkcja, którą zajmie się firma Medicofarma, funkcjonująca w Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Radomiu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Portal Money.pl pisze, że zapytał w resorcie zdrowia o zastosowanie strategii masowych testów immunologicznych, ale do czasu opublikowania artykułu nie otrzymał odpowiedzi.

Przeczytaj: Ministerstwo Zdrowia: Pracujemy nad zakupem szybkich testów na koronawirusa

Zobacz także: Polska firma zacznie sprzedaż szybkich testów na koronawirusa

Jak informowaliśmy wcześniej, polscy naukowcy chcą wykorzystać osocze ozdrowieńców do leczenia zarażonych koronawirusem. Leczenie mogłoby być stosowane jeszcze w kwietniu, ale warunkiem jest uruchomienie produkcji.

Czytaj także: Pozytywne rezultaty leków na malarię i HIV u pacjentki z koronawirusem. Chlorochinina vs COVID-19?

Ponadto, jak informowaliśmy, międzynarodowy zespół naukowców przetestował ponad 10 tys. związków chemicznych. Zidentyfikował wśród nich sześć, które mogą być potencjalnymi lekami na COVID-19. Wcześniej informowaliśmy, że zespół naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego stworzył substancję, która hamuje zarażanie koronawirusem. Przygotowana przez naukowców substancja jest związkiem chemicznym o nazwie HTCC. Grupa badawcza poszukiwała partnerów, którzy mogliby sfinansować badania wdrażające substancję w szpitalach i klinikach. HTCC przeszła do tej pory testy na zwierzętach, nie została jednak dopuszczona do przeprowadzania badań na ludziach.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Z kolei miesiąc temu prof. Marcin Drąg z Politechniki Wrocławskiej wraz z zespołem rozpracował enzym, który może się okazać kluczowy w walce z koronawirusem SARS-CoV-2. Chodziło właśnie o proteazę SARS-CoV-2 Mpro.

Money.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz