O szturmie na Kapitol zwolenników Donalda Trumpa oraz związanych z tym reperkusjami, a także o bardzo pewnych działaniach platform pokroju Twittera czy Facebooka, które usunęły konta urzędującego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Aby otrzymywać co tydzień pełny Kresowy Przegląd Tygodnia na swoją skrzynkę mailową zapisz się w poniższym formularzu:

Schyłek USA?

środę doszło szturmu zwolenników Donalda Trumpa na gmach amerykańskiego parlamentu, wdarcia się ich do sali plenarnej Senatu i użycia broni przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Doszło do tego po wiecu na którym występował ustępujący prezydent USA Donald Trump. W czasie swojego przemówienia wezwał on zwolenników do pomaszerowania pod Kongres i oprotestowania zatwierdzania przez parlamentarzystów wyboru Joe Bidena na jego następcę. Po wtargnięciu zwolenników do gmachu parlamentu Trump zdecydował się próbę przerwania protestów. Zrobił to jednak podtrzymując tezę o fałszerstwach wyborczych.

W trakcie zamieszek na Kapitolu śmierć poniosły 4 osoby, łączna liczba aresztowanych wyniosła 82. Amerykańskie organa ścigania ostatecznie przedstawiły zarzuty około 50 osobom. Podano też, że rannych zostało ponad 50 funkcjonariuszy policji waszyngtońskiej i służby Kapitolu. Kilku policjantów tej drugiej formacji trafiło do szpitala z poważnymi obrażeniami. Wiadomo, że jeden z nich zmarł. Na miejscu zajść znaleziono dwie bomby. Potwierdzono też, że to funkcjonariusz policji Kapitolu zastrzelił Ashli Babbitt, która wraz z innymi zwolennikami Trumpa wtargnęła do siedziby parlamentu USA. W efekcie został on zawieszony.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Lokalne władze podały, że co najmniej do 20 stycznia, kiedy to ma odbyć się inauguracja prezydentury Joe Bidena, a najpewniej także parę dni po tym, w Waszyngtonie będzie obowiązywał stan wyjątkowy. Daje to władzom m.in. możliwość ogłoszenia w dowolnym momencie godziny policyjnej.

Burmistrz Waszyngtonu (Dystryktu Kolumbia) Muriel Bowser ogłosiła w dniu zajść o godzinie 18:00 czasu miejscowego godzinę policyjną. Na jej wniosek, wiceprezydent Pence, p.o. sekretarza obrony Chris Miller i sekretarz armii Ryan McCarthy zatwierdzili mobilizację gwardii narodowej. Jak podano, sam Trump nie był zaangażowany w tę sprawę.

Ostatecznie, kongresmeni powrócili w środę w nocy do pracy i zatwierdzania wyników głosowania elektorskiego w wyborach prezydenckich. Wiceprezydent Pence powiedział, że „przemoc została stłumiona” i senatorowie mogą wracać do pracy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Senat USA zdecydowaną większością głosów (92-7) odrzucił wniosek kwestionujący wyniki wyborów w Pensylwanii, gdzie mimo początkowej przewagi Trumpa ostatecznie wygrał Joe Biden, z przewagą 80 tys. głosów. Wcześniej Izba Reprezentantów zdecydowała o zatwierdzeniu wyników wyborów w Arizonie.

Protesty odbywały się także w stolicach różnych amerykańskich stanów, „od Georgii po Nowy Meksyk”, jak podało Fox News, przy czym protestowano nawet na Hawajach. Zwolennicy urzędującego prezydenta zbierali się pod lokalnymi kapitolami, niekiedy, jak w Arizonie czy Oklahomie, mając ze sobą broń. W niektórych przypadkach, np. w Georgii, doprowadziło to do decyzji o ich ewakuowaniu. W Kalifornii i Ohio doszło do przepychanek z przeciwnikami urzędującego prezydenta. Informacje o wtargnięciu ludzi do waszyngtońskiego Kapitolu wywołały radość demonstrantów w Minnesocie i Arizonie. W stanie Waszyngton protestujący wtargnęli na teren rezydencji gubernatora.

W nocy na ulice wyszli też przeciwnicy Trumpa. Zebrali się m.in. pod Trump Tower w Nowym Jorku, a także Chicago. Doszło do starć z policją.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył, że nie weźmie udziału w inauguracji swojego następcy, prezydenta elekta Joe Bidena. To pierwsza taka sytuacja od 150 lat. Mike Pence zapewnił z kolei, że w inauguracji weźmie udział.

Zajścia na Kapitolu potępił papież Franciszek i cały szereg światowych przywódców.

Aleksandr Łukaszenko wyraził zaciekawienie, czy przywódcy krajów zachodnich będą w tej sprawie interweniować tak samo, jak robią to wobec Białorusi. „Już teraz mogę powiedzieć, że nie będzie żadnej reakcji. Będą się bać” – twierdził białoruski przywódca. Łukaszenko miał też powiedzieć, że wybory w USA to „żenujące widowisko i kpina z demokracji”. Jego zdaniem stosunki Białorusi i USA nie ulegną zmianie niezależnie od tego, kto będzie rządził w Waszyngtonie.

Prezydent Andrzej Duda z kolei oświadczył, że „Polska wierzy w siłę amerykańskiej demokracji”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa podała: „System wyborczy w Stanach Zjednoczonych jest archaiczny, nie spełnia współczesnych standardów demokratycznych, stwarzając okazje do licznych naruszeń, a amerykańskie media stały się instrumentem walki politycznej”.

„To, co wydarzyło się w Ameryce, pokazało, jaką porażką jest zachodnia demokracja… Populista zniszczył reputację swojego kraju” – powiedział prezydent Iranu Hassan Rouhani w telewizyjnym przemówieniu.

Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Javad Zarif napisał na Twitterze: „Prezydent łotr, który szukał zemsty na swoich własnych ludziach, poczynił sobie znacznie gorzej na naszym narodzie – i innych – w ciągu ostatnich 4 lat. Niepokojące jest to, że ten sam człowiek ma upoważnienie do rozpoczęcia wojny nuklearnej”.

Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych porównała zamieszki w USA do protestów w Hongkongu w 2019 roku oraz do incydentu w lipcu tego samego roku, kiedy to demonstranci włamali się do Rady Legislacyjnej i ją zdewastowali. „Kiedy podobne rzeczy wydarzyły się w Hongkongu, niektórzy Amerykanie i amerykańskie media zareagowały inaczej” – powiedziała Hua Chunying. Konto w mediach społecznościowych Ligi Młodzieżowej Komunistycznej Partii Chin zamieściło zdjęcie tłumu popierającego Trumpa i nazwało je „światowym arcydziełem” – było to nawiązanie do wypowiedzi marszałek Izby Reprezentantów Nancy Pelosi z zeszłego roku, kiedy to nazwała protest w Hongkongu „pięknym widokiem”. „My też chcemy, aby obywatele USA mogli jak najszybciej cieszyć się pokojem, stabilnością i bezpieczeństwem” – dodała.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Serwis Twitter niedługo po szturmie na Kapitol ogłosił, że konto Donalda Trumpa zostało permanentnie zawieszone, uznając, że jego niedawne wpisy gloryfikowały i wzniecały przemoc. Dotyczyło to jednak również nagrania, w którym wezwał zwolenników do powrotu do domów. Podobnie postąpił Facebook i cały szereg innych platform takich jak Instagram, YouTube, TikTok, Apple, Reddit czy Google. Sam Trump zasygnalizował możliwość budowy nowej platformy społecznościowej.

Twitter w ostatnich miesiącach podejmował różne działania względem oficjalnego konta Trumpa, szczególnie od jesiennych wyborów prezydenckich. Tłity Trumpa, po tym jak zaczął pisać o oszustwach wyborczych i „ukradzeniu wyborów”, były oznaczane specjalnymi ostrzeżeniami o nieprawdziwych informacjach lub sugerującymi, że zawarte w nich twierdzenia są niezgodne z rzeczywistością. Już wcześniej jednak miały miejsce przypadki, gdy serwis usuwał jego wpisy.

Pod koniec ubiegłego miesiąca konto Trumpa na Twitterze miało ponad 88 mln obserwujących użytkowników. Przez lata używał on Twittera do bezpośredniego komunikowania się z Amerykanami, z pominięciem mediów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Twitter zawiesił na stałe również konta bliskich współpracowników Trumpa, Michaela Flynna i prawnika Sidneya Powella.

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny, skrytykował w sobotę decyzję Twittera co do zablokowania konta Trumpa. W swoim wpisie w mediach społecznościowych porównał tą akcję do uciszania ludzi nieprzychylnych prezydentowi Rosji.

W tym samym czasie Apple, Amazon i Google zawiesiły aplikację Parler w swoich sklepach i usługach hostingowych, twierdząc, że serwis społecznościowy popularny wśród wielu prawicowych użytkowników internetu nie podjął odpowiednich środków, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się postów nawołujących do przemocy.

Pod koniec listopada, Parler, alternatywa dla Twittera i Facebooka odnotowała w Stanach Zjednoczonych skok popularności i stała się najczęściej pobieraną aplikacją informacyjną. Parler, co po francusku znaczy „rozmawiać”, został utworzony jako „niedyskryminująca” platforma oparta na wolnej wypowiedzi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi zwróciła się w piątek do przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, aby powstrzymał „niestabilnego” prezydenta Donalda Trumpa przed wywołaniem niespodziewanych działań wojennych w Ameryce w ostatnich dniach jego urzędowania. „Sytuacja z niestabilnym prezydentem nie mogłaby być bardziej niebezpieczna i musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby chronić naród amerykański przed jego niezrównoważonym atakiem na nasz kraj i naszą demokrację” – napisała Pelosi w liście do Demokratów. W szczególności odniosła się do amerykańskiego arsenału nuklearnego i dodała, że ​​„jeśli prezydent nie opuści urzędu szybko i dobrowolnie, Kongres podejmie działania”.

Associated Press podała, że ​​Pelosi przekazała kongresmenom, że najwyżsi urzędnicy Pentagonu zapewnili, że podjęto kroki w celu zapobieżenia wystrzeleniu broni jądrowej na rozkaz Trumpa. Jednak płk Dave Butler, rzecznik generała armii Marka Milleya przekazał, że Nancy Pelosi otrzymała tylko odpowiedź na jej pytania dotyczące procesu kierowania bronią jądrową.

Wcześniej przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi zagroziła, że jeżeli Donald Trump nie zrezygnuje natychmiast ze swojego stanowiska, rozpocznie procedurę Impeachmentu. Zaapelowała także do Republikanów, aby przyłączyli się do nacisków na prezydenta. Gdyby doszła ona do skutku Donald Trump nie mógłby ubiegać się reelekcję za 4 lata.

Sekretarz stanu Mike Pompeo korzystając jeszcze z uprawnień jakie mu przysługują zniósł wszelkie ograniczenia w kontaktach między amerykańską dyplomacją a nieuznawanymi władzami na Tajwanie, co może doprowadzić do dalszego zaostrzenia relacji między ChRL i USA.

Według szefa Urzędu Celnego i Ochrony Granic USA, jeśli prezydent-elekt Joe Biden spełni swoje zapowiedzi i wstrzyma budowę muru wzdłuż granicy z Meksykiem, to będzie wiązało się z wielkimi kosztami, rzędu miliardów dolarów.  W zeszłym tygodniu Biały Dom podał, że zbudowano już 450 mil muru, a opłacono już budowę odcinków liczących łącznie 800 mil.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Ten eksperyment apriorycznego państwa liberalnego właśnie kończy się w USA niepowodzeniem. Dawna hegemonia Anglosasów była od lat 60 XX wieku zastępowana multikulturalizmem. A w jego ramach kolejne grupy wysuwają coraz to nowe symboliczne, polityczne i ekonomiczne roszczenia, które zgłaszane są w imieniu i w interesie właśnie tych partykularnych grup, bez uwzględniania żadnego wyższego dobra wspólnego „american people”. I nie jest ważne czy grupy te obudowują się na kośćcu imigranckich grup etnicznych, coraz liczniejszych w USA, czy krystalizują się wśród miejscowych na bazie przesłanek ideologicznych czy socjalno-ekonomicznych. Ważne, że naród amerykański się rozpadł. Okazuje się bowiem, że nie ma wspólnoty obywatelskiej tam gdzie nie ma wspólnoty kulturowej” – pisze redaktor Kresy.pl Karol Kaźmierczak w tekście „Schyłek Stanów Zjednoczonych”.

Na marginesie warto odnotować pierwsze posunięcia Demokratów w Izbie Reprezentantów, gdzie zdobyli większość, które z pewnością wzmogły niechęć zwolenników Trumpa do nowej władzy. W poprzednią niedzielę członek Izby Reprezentantów USA, Demokrata Emanuel Cleaver z Missouri, na pierwszym posiedzeniu nowego Kongresu zmienił uroczystą formułę „Amen”, która wieńczy inauguracyjną modlitwę na „Amen and awoman”. Demokraci przedstawili również nowe zasady pracy Izby Reprezentantów, mające promować „prawa LGBTQ+ poprzez język gender-integracyjny” poprzez zmianę formalnych określeń na „neutralne płciowo”. Przykładowo, „Office of the Whistleblower Ombudsman” zmieni nazwę na „Office of the Whistleblower Ombuds”. W ramach zmian terminy określające relacje rodzinne również zostaną zmienione. Określenia, „ojciec” i „matka” zostaną zastąpione ogólnym „rodzic”, córka/syn – dziecko, a brat/siostra – rodzeństwo. Z kolei określenia jego „samego/samej siebie” zostaną ujednolicone do „samych siebie”. Inne przykładowe zmiany to np. „chair” zamiast „chairman” czy „seafarers” zamiast „seamen”.

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz