Chiński ambasador w Wielkiej Brytanii Liu Xiaoming powiedział w niedzielę, że nałożenie zakazów Huawei oznaczałoby dla tego kraju regres technologiczny.

Liu napisał specjalny artykuł opublikowany w niedzielnym wydaniu gazety „Sunday Telegraph”. Dyplomata podkreślił w nim, jak przytacza portal China.org.cn, że Huawei świadczy usługi sieciowe dla ponad 3 miliardów ludzi w ponad 170 krajach i regionach i żaden z krajów, organizacji, firm ani osób nie przedstawił konkretnych dowodów, że produkty chińskiego koncernu elektronicznego stanowią jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Chiński ambasador powołał się przy tym na opinię brytyjskiego komitetu do spraw nauki technologii, który orzekł, że „nie ma technicznych podstaw do całkowitego wyłączenia Huawei z brytyjskiej sieci 5G lub innych sieci telekomunikacyjnych”. Zadeklarował też, że Chiny nigdy nie prosiły i nigdy nie będą prosić firm ani osób prywatnych o zbieranie danych, informacji lub danych wywiadowczych w innych krajach w nielegalny sposób.

Zarzuty czynione chińskiemu koncernowi w Wielkiej Brytanii Liu nazwał „nadaniem psu złego imienia, by go powiesić”. Jak ocenił – „Takie postępowanie utrudni jedynie normalną współpracę między krajami, a ostatecznie ci, którzy zamierzają przestraszyć innych, podniosą kamień tylko po to, by go upuścić”.

Ambasador powiedział w latach 2012-2017, że Huawei zainwestował i złożył zamówienia w Wielkiej Brytanii na łączną sumę 2 miliardów funtów oraz stworzył 26 000 miejsc pracy. Na początku 2018 roku Huawei zobowiązał się zainwestować w tym państwie kolejne 3 mld funtów w ciągu najbliższych pięciu lat.

„Jest to wotum zaufania dla perspektyw gospodarczych Wielkiej Brytanii opuszczającej UE. To także wyraz poparcia dla współpracy biznesowej Chiny-Zjednoczone Królestwo” – stwierdził Liu. Jak ocenił – „zakaz Huawei oznacza dla Wielkiej Brytanii pedałowanie do tyłu” dodając, że kilku brytyjskich operatorów telekomunikacyjnych przyznało, że zakazanie urządzeń Huawei opóźniło brytyjskie prace nad 5G.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Huawei stało się celem wrogich działań niektórych państw zachodnich. 1 grudnia 2018 roku Meng Wanzhou, wiceprezes i dyrektor finansowa Huawei, a zarazem córka założyciela firmy będącej największym chińskim producentem sprzętu telekomunikacyjnego, została zatrzymana na lotnisku w Vancouver w Kanadzie na wniosek Amerykanów. Jest oskarżana o okłamywanie banków w sprawie wykorzystywania ukrytej spółki zależnej dla prowadzenia sprzedaży w Iranie z naruszeniem sankcji USA. Grozi jej za to ponad 30 lat więzienia. Jej zatrzymanie wywołało oburzenie Pekinu, który zagroził Kanadzie i USA poważnymi konsekwencjami. Wyszła za kaucją wartości 10 mln dolarów kanadyjskich. Amerykańskie władze wywierają naciski na władze innych państw, a nawet na własnych obywateli, aby nie korzystali ze sprzętu Huawei.

W maju Departament Handlu USA wpisał Huawei na „czarną listę” firm, które muszą występować o specjalne zezwolenie na nabywanie nowoczesnych technologii z USA choć następnie zawiesił wykonywanie tej decyzji na trzy miesiące. Spowodowało to decyzję takich potentatów branży telekomunikacyjnej i elektronicznej jak Google, Intel, Qualcomm, Xilinx i Broadcom o zakończeniu współpracy z chińską spółką, mimo zawieszenia sankcji wobec Huawei na okres trzech miesięcy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W Polsce Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Polaka Piotra D., byłego oficera ABW, i Chińczyka Weijinga W., dyrektora sprzedaży polskiego oddziału Huawei, pod zarzutem współpracy z chińskim wywiadem. Natomiast premier Mateusz Morawiecki podpisał niedawno deklarację z wiceprezydentem USA, Mike’m Pence’m, która według niektórych komentatorów eliminuje chińskie spółki z ubiegania się o kontrakty na budowę w Polsce sieci telekomunikacyjnej 5G.

Te działania w Polsce nastąpiły po całej kampanii wystąpień władz USA przeciw chińskiemu koncernowi. 1 grudnia ubiegłego roku Meng Wanzhou, wiceprezes i dyrektor finansowa Huawei, a zarazem córka założyciela firmy będącej największym chińskim producentem sprzętu telekomunikacyjnego, została zatrzymana na lotnisku w Vancouver w Kanadzie na wniosek Amerykanów. Jest oskarżana o okłamywanie banków w sprawie wykorzystywania ukrytej spółki zależnej dla prowadzenia sprzedaży w Iranie z naruszeniem sankcji USA. Grozi jej za to ponad 30 lat więzienia. Jej zatrzymanie wywołało oburzenie Pekinu, który zagroził Kanadzie i USA poważnymi konsekwencjami. Wyszła za kaucją wartości 10 mln dolarów kanadyjskich. Amerykańskie władze wywierają naciski na władze innych państw, a nawet na własnych obywateli, aby nie korzystali ze sprzętu Huawei.

china.org.cn/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz