Po ośmiu latach rządów, Viktor Orbán walczy o pozostanie w fotelu premiera Węgier i ma duże szanse na zrealizowanie tego celu.

Niedzielne wybory rozgrywają się właściwie jako głosowanie narodu nad wotum zaufania dla rządzącej koalicji Fideszu i małej partii KDNP, a właściwie personalnie dla przywódcy tej pierwszej partii i premiera Viktora Orbána. Przewagą obozu rządzącego jest jednak fakt, że opozycja jest niezwykle rozdrobniona i brak na niej jednoznacznej siły wiodącej. W takiej roli usiłował się pozycjonować się prawicowy Jobbik i choć jest wyraźnie najsilniejszą partią opozycji to daleko mu do zdominowania strony opozycyjnej, na której swoje pozycje obroniły Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP), która uzyskuje w sondażach zwykle powyżej 10% i liberalna partia „Polityka może być inna” (LMP). Próg wyborczy ma szanse przekroczyć także Koalicja Demokratyczna, partia byłego socjalisty, Ferencsa Gyurcsánego, który opuszczał fotel premiera w atmosferze skandalu. Mniejsze szanse na znalezienie się w parlamencie ma prounijna i proimigracyjna partia Momentum, wyrosła na akcjach sprzeciwu wobec planów zorganizowania na Węgrzech olimpiady.

Ostatnie wiecowe przemówienie kampanii wyborczej Orbán wygłosił w Székesfehérvárze. Tak jak w całej kampanii wyborczej podkreślił, że tylko wygrana Fideszu zabezpieczy Węgry przed naporem imigrantów i interwencją eurokratów. „Partia opozycyjne w służbie zagranicznych interesów chcą zdobyć władzę” – ostrzegał premier – „stworzyli pakt wszystkich od Gyurcsánego po Vonę [przewodniczącego Jobbiku]”. Wzywał sympatyków Fideszu do wysiłku w ostatnim dniu kampanii wyborczej cytując „mojego ulubionego filozofa politycznego, Rocky’ego Balboę”, że „końcowy efekt jest na końcu”. W sondażach wyborczych w ostatnim okresie partia rządząca zbierała poparcie rzędu 45-50%.

W ciągu ostatniego roku poprzedzającego wybory Jobbik stopniowo porzucił swoje dawne nacjonalistyczne pozycje. Jego lider, Gábor Vona nawet nie próbował licytować się na sprzeciw wobec imigracji i eurosceptycyzm z urzędującym premierem. Zamiast tego partia koncentrowała się na oskarżaniu obozu rządzącego o skorumpowanie i eksploatowaniu tematyki socjalnej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zgodnie z węgierską ordynacją 93 deputowanych Zgromadzenia Narodowej zostanie wybranych z krajowych list partyjnych. Większość deputowanych, bo 106 będzie wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych. Po niespodziewanym zwycięstwie niezależnego kandydata opozycyjnego w przedterminowych wyborach burmistrza miasta Hódmezővásárhely partie opozycyjne rozmawiały nawet nad uzgodnieniem.

Co ważne w wyborach mogą brać także kresowi Węgrzy z historycznych terenów należących obecnie do Słowacji, Rumunii czy Serbii. Reformy pierwszego rządu Orbána umożliwiły im łatwe pozyskanie obywatelstwa bez konieczności posiadania meldunku na terytorium Węgier oraz branie udziału w wyborach parlamentu Węgier metodą korespondencyjną. Już ponad milion kresowych Węgrów uzyskało obywatelstwo swojej narodowej Macierzy.

budapestbeacon.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz