W sobotę milionowy Węgier spoza granic kraju złożył przysięgę obywatelską i przyjął węgierskie obywatelstwo. To efekt polityki prowadzonej przez rząd Viktora Orbana.

W sobotę w prezydenckim Pałacu Sandor w Budapeszcie odbyła się uroczysta ceremonia nadania węgierskiego obywatelstwa milionowemu Węgrowi z krajów ościennych. Był nim Miklós Lajkó, rolnik z Wojwodiny, regionu na północy Serbii, w którym żyje ok. 250 tys. Węgrów, stanowiących według oficjalnych danych 13 proc. mieszkańców. Wraz z żoną złożyli uroczystą przysięgę obywatelską. Ślubował, że będzie wiernym obywatelem Węgier i będzie przestrzegać węgierskiej konstytucji oraz przepisów.

– Ojczyzny swojej będę w miarę swoich sił bronić i służyć jej odpowiednio do swoich możliwości. Tak mi dopomóż Bóg – takie słowa przysięgi obywatelskiej wypowiedział Lajko.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Świętujemy jedność naszego narodu politycznego – mówił podczas uroczystości prezydent Węgier, János Áder. Zaznaczył, że Lajkó i jego żona pokazali, co to znaczy być Węgrami. – Chcieli być węgierskimi obywatelami, ponieważ uważali się za Węgrów. Ich ojczystym językiem jest węgierski, chodzili do węgierskiej szkoły, a ich przodkowie byli Węgrami – mówił Ader.

– My, w ojczyźnie, możemy im tylko podziękować za to wszystko. Podziękować im za zachowanie wiary i miłości do ojczyzny z pokolenia na pokolenie. Za miłość po węgiersku, pracę po węgiersku, mówienie po węgiersku do swoich dzieci i za to, że mają węgierskie marzenia – powiedział prezydent Węgier.

W uroczystości wziął udział także premier Węgier Viktor Orban i przewodniczący parlamentu László Kövér.

W 2011 roku węgierski parlament z inicjatywy rządu Orbana przyjął ustawę o podwójnym obywatelstwie, umożliwiającą szybkie nadawanie węgierskiego obywatelstwa Węgrom żyjącym za granicą. Przede wszystkim, w tzw. krajach ościennych: na Ukrainie, na Słowacji, w Rumunii, Serbii czy Chorwacji. Chodzi tu przede wszystkim o mieszkańców „węgierskich kresów”, ziem przez wieki zamieszkałych przez Węgrów i będących częścią ich państwa, które znalazły się poza nim w wyniku procesów historycznych. Przede wszystkim na mocy Traktatu z Trianon z 1920 roku, kiedy to państwo węgierskie utraciłodwie trzecie terytorium i jedną trzecią ludności. Warunkiem jest posiadanie węgierskich przodków i oświadczenie przedstawicieli organizacji zrzeszającej Węgrów poza granicami kraju, a także znajomość języka węgierskiego. Od 2012 r. posiadający obywatelstwo węgierskie mieszkańcy państw ościennych mogą też, po uprzednim zarejestrowaniu się, uczestniczyć w wyborach. Według ostatnich danych węgierskich ekspertów, z takiej możliwości skorzystało ok. 300 tys. osób.

Przeczytaj: Szef MSZ Węgier: Nie poświęcimy zakarpackich Węgrów na ołtarzu światowej polityki

Wcześniej Węgrzy otrzymywali tzw. Karty Węgra i Karty Rodziny Węgra, które miały na celu umacnianie węgierskiej mniejszości narodowych w krajach ościennych. System ten, niezwykle popularny i skutecznie działający, stracił na znaczeniu po wprowadzeniu przez Orbana ustawy o podwójnym obywatelstwie. Karty Węgra posiadało ok. 800 tys. osób.

Czytaj także: Wicepremier Węgier: Węgrzy poza granicami kraju mają prawo do autonomii i obywatelstwa

Integralną częścią uzyskania obywatelstwa węgierskiego jest przysięga obywatelska. Jest ona składana również m.in. przez obywateli USA i Wielkiej Brytanii, a także towarzyszy otrzymywaniu obywatelstwa tych krajów. W Polsce taki zwyczaj ani wymóg nie istnieje.

Czytaj również: Jak Węgry bronią swojego szkolnictwa w Rumunii

Dailynewshungary.com / PAP / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz