Błogosławiony Sadok i 48 Towarzyszy, czyli męczennicy sandomierscy

2 czerwca Kościół katolicki wspomina błogosławionego Sadoka i 48 Towarzyszy, dominikańskich męczenników sandomierskich, którzy według tradycji zginęli podczas drugiego najazdu mongolskiego na Polskę.

O dzieciństwie i młodości błogosławionego Sadoka nie zachowały się pewne informacje. Według tradycji należał do pierwszego pokolenia dominikanów związanych ze świętym Dominikiem Guzmanem. Najstarsza wzmianka łączona z jego działalnością dotyczy kapituły generalnej dominikanów w Bolonii w 1221 roku. To właśnie wtedy Sadok wraz z innymi braćmi miał zostać wysłany na Węgry z misją organizowania nowej prowincji zakonu kaznodziejskiego.

W kolejnych latach Sadok miał pełnić funkcję przeora w Zagrzebiu i brać udział w misjach wśród Kumanów, czyli Połowców. Tradycja wiąże jego działalność misyjną z terenami dzisiejszej Mołdawii i Wołoszczyzny. Okoliczności, w jakich trafił później do Sandomierza jako przeor tamtejszego klasztoru dominikanów przy kościele świętego Jakuba, nie są znane. Możliwe, że był już wówczas człowiekiem starszym, doświadczonym wieloletnią pracą zakonną i misyjną.

Śmierć przyszła zimą 1259/1260 roku, podczas drugiego najazdu mongolskiego na Polskę. Najeźdźcy zdobyli Sandomierz i dokonali rzezi jego mieszkańców. Część ludności szukała schronienia w kościele świętego Jakuba. Według tradycji właśnie tam zginął Sadok wraz ze swoją wspólnotą dominikańską. Najczęściej podawaną datą męczeństwa jest 2 lutego 1260 roku, natomiast 2 czerwca obchodzone jest ich wspomnienie liturgiczne.

O męczeństwie dominikanów sandomierskich pisał Jan Długosz. W jego przekazie pojawia się informacja o zamordowaniu zakonników podczas śpiewu „Salve Regina”. Liczba ofiar w źródłach i tradycji nie jest całkowicie jednolita: u Długosza wskazywano 46 zakonników, natomiast późniejsza tradycja utrwaliła pamięć o Sadoku i 48 Towarzyszach, czyli łącznie 49 dominikanach.

Szczególnie ważną rolę w przekazaniu tej tradycji odegrał dominikanin Abraham Bzowski, żyjący na przełomie XVI i XVII wieku. Powołując się na dawne roczniki i rękopisy, przekazał imiona zamordowanych braci oraz pełnione przez nich funkcje. To u niego pojawia się także hagiograficzny motyw zapowiedzi męczeństwa: w przeddzień napadu jeden z braci, odczytując martyrologium, miał dodać do listy słowa: „W Sandomierzu — przeora Sadoka z 48 męczennikami”. O samej rzezi Sandomierza wspominają również inne przekazy, w tym „Kronika Wielkopolska” i latopisy ruskie.

Kult męczenników sandomierskich zaczął rozwijać się wcześnie. Z 1295 rokiem wiąże się odpust udzielony przez papieża Bonifacego VIII wiernym nawiedzającym sandomierską kolegiatę. W kościele świętego Jakuba już w średniowieczu powstała osobna kaplica ku czci Męczenników. Formalne starania o zatwierdzenie kultu trwały jednak przez stulecia. Badania kanoniczne prowadzone w XVII wieku nie spełniły wymogów Rzymu, a jedną z trudności był brak pewności co do miejsca pochówku męczenników. Dopiero 18 listopada 1807 roku papież Pius VII zatwierdził ich kult publiczny.

W 1959 roku, podczas prac archeologicznych prowadzonych na terenie klasztoru świętego Jakuba przez profesora Leszka Saramę, odkryto wspólną mogiłę z około 330 szkieletami osób różnego wieku i płci. Znaleziono także groty strzał, ślady obrażeń na kościach oraz klamry od pasów, co wiązano z pochówkiem zakonników w habitach. Znalezisko jest łączone z pamięcią o rzezi sandomierskiej, choć nie pozwala na prostą identyfikację ofiar jako 49 dominikańskich męczenników. Na pamiątkę Męczenników Sandomierskich polscy dominikanie mają przywilej noszenia czerwonych pasów.

W ikonografii błogosławiony Sadok przedstawiany jest zwykle w dominikańskim habicie, wśród swoich współbraci, z otwartą księgą. Bywa także ukazywany w scenie męczeństwa, przeszywany strzałami podczas najazdu.

Czytaj też:

Był następcą tronu w Polsce, miał władać Węgrami. Został świętym

Święty German z Paryża. Biskup, który dał nazwę jednej z najsłynniejszych dzielnic francuskiej stolicy

Kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności