Historyk i politolog Sławomir Dębski ocenił, że część ukraińskiej debaty ma skłonność do przerzucania odpowiedzialności za własne porażki na zewnętrznych winnych. Jego zdaniem Polska powinna liczyć się z tym, że jeśli Ukraina po wojnie nie odzyska wszystkich terytoriów, rozczarowanie w Kijowie może zostać skierowane przeciw Warszawie.

Politolog prowadzący program Ground Zero Sławomir Dębski ocenił, że jednym z trwałych punktów odniesienia współczesnej ukraińskiej kultury strategicznej pozostaje „kozacki tabor”, rozumiany jako strzelanie jednocześnie we wszystkich kierunkach: do wroga, sojuszników i każdego, kto znajdzie się w pobliżu.

Według Dębskiego kultura strategiczna państwa jest kształtowana zarówno przez jego doświadczenia w użyciu siły, jak i przez przemoc, której samo doświadczyło. Podkreślił, że opór Ukrainy przeciwko Rosji leży w strategicznym interesie Polski, dlatego Warszawa wspiera Kijów od pierwszego dnia pełnoskalowej inwazji w 2022 roku.

Dębski zaznaczył jednak, że polska polityka wobec Ukrainy wynika z własnego doświadczenia historycznego. W tym kontekście odniósł się do komentarzy części ukraińskich autorów, którzy obarczają Józefa Piłsudskiego odpowiedzialnością za niepowodzenie ukraińskiej niepodległości przed ponad stu laty.

Historyk przypomniał, że Piłsudski wierzył w niepodległą Ukrainę bardziej niż wielu Ukraińców w tamtym czasie. To przekonanie skłoniło go do poparcia Symona Petlury i rozpoczęcia wyprawy kijowskiej w 1920 roku, mimo dużego ryzyka politycznego i wojskowego dla Polski.

Dębski wskazał również, że w 1919 roku Piłsudski odrzucił propozycję sojuszu z generałem Antonem Denikinem przeciwko bolszewikom, ponieważ Denikin żądał, by Polska porzuciła wsparcie dla Ukrainy niezależnej od Rosji. Warszawa odstąpiła od tej polityki dopiero przy traktacie ryskim w 1921 roku, gdy była wyczerpana wojną, a bolszewicy uzależnili pokój od rezygnacji ze sprawy ukraińskiej niepodległości.

Według Dębskiego „niewygodna prawda” polega na tym, że sto lat temu zbyt mało Ukraińców było gotowych walczyć i umierać za ukraiński Kijów. W 2022 roku Polska miała więc postawić sobie pytanie, czy tym razem Ukraińcy będą gotowi bronić swojej stolicy. Jak ocenił, odpowiedzieli na to „nadzwyczajną odwagą”.

Zobacz też: The Telegraph: Zełenski zraził jednego z najbliższych sojuszników Ukrainy

Dębski ostrzegł, że jeśli Ukraina zostanie zmuszona do zawarcia pokoju z Rosją bez odzyskania wszystkich okupowanych terytoriów, w Kijowie może pojawić się pokusa szukania winnych na zewnątrz. Jego zdaniem Polska może zostać obciążona nie tym, co zrobiła, lecz tym, czego Ukraina nie zdołała osiągnąć.

Decyzja Zełenskiego wywołała wcześniej protest w Polsce. 29 maja sprawa została podniesiona w Kijowie. Chargé d’affaires Piotr Łukasiewicz przekazał stanowisko polskiej dyplomacji wiceministrowi spraw zagranicznych Ukrainy Oleksandrowi Miszcze.

Dzień wcześniej sekretarz stanu w MSZ Marcin Bosacki rozmawiał w tej sprawie z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem. Polski dyplomata wyraził głębokie niezadowolenie z decyzji o uhonorowaniu ukraińskiej formacji wojskowej tytułem odnoszącym się do UPA.

Instytut Pamięci Narodowej podkreślił, że budowanie przez władze Ukrainy kultu Ukraińskiej Powstańczej Armii musi budzić sprzeciw osób pamiętających o działalności tej formacji.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że chce odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego ma odbył się 8 czerwca. Jak stwierdził, decyzję Zełenskiego przyjął „z wielkim smutkiem”, ponieważ „tak nie buduje się relacji między narodami”. Ocenił też, że Zełenski „dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie”.

Nawrocki użył też ostrych słów pod adresem władz w Kijowie. „Niestety prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii nie jest gotowa do tego, aby być częścią rodziny europejskiej” — powiedział. Jak podkreślił, „w rodzinie europejskiej nie można gloryfikować takich bandytów i nie można gloryfikować UPA”.

Przypominamy, że Order Orła Białego został nadany Zełenskiemu przez prezydenta Andrzeja Dudę. Uroczystość wręczenia odznaczenia odbyła się w kwietniu 2023 roku podczas wizyty ukraińskiego prezydenta w Polsce.

Premier Donald Tusk skrytykował zarównopolitykę Zełenskiego, jak i polskiego prezydenta – „Jeśli pokłócimy się o przeszłość, ktoś inny wygra przyszłość. Prezydent Ukrainy powinien to wreszcie rozumieć. Polski też. Zanim będzie za późno!” — oświadczył Tusk. Według szefa rządu każdy naród ma prawo do własnej interpretacji historii, ale ukraińskie władze powinny rozumieć, czym UPA jest w polskiej pamięci historycznej.

UPA jest odpowiedzialna za ludobójstwo dokonane na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Ofiarą zbrodni padło ponad 100 tysięcy Polaków.

Kresy.pl/X

Tagi: , ,
forma płatności