Cztery rosyjskie satelity wojskowe Kosmos 2610–2613 wykonały manewry, które ustawiły je w płaszczyźnie orbitalnej zbliżonej do satelity radarowego ICEYE-X36. Obiekt należy do firmy ICEYE, która dostarcza dane rozpoznawcze zachodnim rządom i siłom zbrojnym, w tym Ukrainie. Manewry opisał Greg Gillinger, emerytowany oficer wywiadu kosmicznego Sił Powietrznych USA.
W maju na niskiej orbicie okołoziemskiej cztery rosyjskie satelity wojskowe zmieniły swoje orbity tak, aby znaleźć się w pozycji umożliwiającej zbliżenie do radarowego satelity rozpoznawczego ICEYE-X36. Manewry satelitów Kosmos 2610–2613, opisane przez Grega Gillingera z Integrity ISR i Ars Technica, dotyczą obiektu należącego do firmy ICEYE, wspierającej m.in. Ukrainę danymi rozpoznawczymi.
Czytaj też: ICEYE idzie po wielki kontrakt. Europa chce własnych oczu w kosmosie
Rosyjskie satelity zostały wystrzelone 16 kwietnia z kosmodromu Plesieck rakietą Sojuz-2.1b. Między 14 a 20 maja wykonały manewry na orbicie polarnej na wysokości około 547 km, zmieniając inklinację o 0,8 stopnia.
Taka korekta może wydawać się niewielka, ale zmiana płaszczyzny orbity wymaga koordynacji i znacznego zużycia paliwa. Według analizy Gillingera rosyjskie obiekty znalazły się obecnie w położeniu pozwalającym na regularne przeloty w pobliżu ICEYE-X36.
Odległości poprzeczne między czterema rosyjskimi satelitami a ICEYE-X36 wynoszą od około 500 metrów do 22 km. Dalsze zbliżenie wymagałoby jedynie niewielkich korekt ekscentryczności i średnich wysokości orbit. Podobny zestaw manewrów wykonuje obecnie piąty satelita tej serii, Kosmos 2614.
Gillinger ocenił, że dopasowanie płaszczyzny orbity jest pierwszym i najbardziej kosztownym pod względem zużycia paliwa etapem operacji zbliżeniowych. Takie działania mogą poprzedzać inspekcję satelity, ale mogą też stworzyć warunki do oddziaływania na niego metodami kinetycznymi lub niekinetycznymi.
Charakter rosyjskich satelitów nie jest w pełni znany. Ich zdolność do wykonywania wysokoenergetycznych i precyzyjnych manewrów nie jest jednak typowa dla zwykłych satelitów obserwacji Ziemi, łączności lub przechwytywania sygnałów.
W ostatnich latach Rosja prowadziła podobne operacje wobec zachodnich satelitów wojskowych i komercyjnych. Amerykańscy urzędnicy uznają, że część rosyjskich obiektów orbitalnych może być elementem programu broni antysatelitarnej.
Wybór ICEYE-X36 nie jest przypadkowy. ICEYE posiada największą na świecie konstelację satelitów wyposażonych w radar z syntetyczną aperturą SAR, które mogą prowadzić obserwację Ziemi niezależnie od zachmurzenia i pory dnia.
Firma dostarcza obrazowania radarowe zachodnim rządom i siłom zbrojnym, w tym Ukrainie. W styczniu 2026 roku ICEYE ogłosiło rozszerzenie współpracy z ukraińskim Ministerstwem Obrony.
ICEYE ma silne związki z Polską. Współzałożycielem i dyrektorem generalnym firmy jest Rafał Modrzewski. ICEYE jest także wykonawcą systemów satelitarnych dla Sił Zbrojnych RP. W maju tego roku oficjalnie przekazano polskiemu wojsku satelitarny system rozpoznania radarowego MikroSAR.
Pojedyncze oddziaływanie na ICEYE-X36 nie pozbawiłoby Ukrainy ani państw zachodnich dostępu do obrazowań radarowych, ponieważ firma dysponuje dziesiątkami satelitów. Manewry Rosji mogą jednak mieć znaczenie demonstracyjne i służyć testowaniu reakcji Zachodu na operacje w przestrzeni kosmicznej.
Kresy.pl/arstechnica.com/Business Insider
































