Oficer Sił Zbrojnych Ukrainy Denys Jarosławski ocenił, że sprowadzanie migrantów zarobkowych może doprowadzić do głębokich zmian demograficznych na Ukrainie. Wskazał, że niedobór pracowników już teraz skłania firmy do zatrudniania cudzoziemców z Azji. Odniósł się także do zjawiska ograniczania aktywności zawodowej przez część mężczyzn w wieku poborowym z obawy przed mobilizacją.

Wojskowy ocenił, że trwająca wojna oraz zmiany na rynku pracy prowadzą do niedoboru lokalnych pracowników, a przedsiębiorstwa coraz częściej szukają zastępstwa poza granicami kraju. „Ta migracja zarobkowa, to katastrofa w dłuższej perspektywie” — powiedział Denys Jarosławski.

Według Jarosławskiego niektórzy ograniczają aktywność zawodową i unikają formalnego zatrudnienia w obawie przed kontaktem z instytucjami odpowiedzialnymi za mobilizację, co dodatkowo pogłębia niedobór pracowników na rynku pracy.

„Dzisiaj Ukraińcy, którzy nie pracują z powodu wojny, z powodu ukrywania się przed Terytorialnymi Centrami Uzupełnień i Wsparcia Społecznego (TCK), nie mogą pracować nawet na budowach czy przy różnego rodzaju pracach wykonawczych” — dodał wojskowy.

Jarosławski stwierdził, że w warunkach niedoboru kadr ukraińskich pracowników zastępują cudzoziemcy. „Zastępują ich Pakistańczycy, Hindusi i inni” — zaznaczył oficer.

Według niego utrzymanie obecnej tendencji może doprowadzić w kolejnych dekadach do poważnych zmian w strukturze ludności na Ukrainie.

„Jeżeli ten trend będzie się teraz nasilał i nie zakończy się ta tragiczna historia, to za 30 lat utracimy swoją autentyczność. Doprowadzi to do tego, że na jednego ukraińskiego ucznia w szkołach będzie przypadało sześcioro dzieci indyjskich” — ostrzegł Jarosławski.

Jarosławski porównał przewidywane skutki migracji zarobkowej na Ukrainie do problemów, z którymi mierzą się państwa Europy Zachodniej.

„I uderzymy w taką katastrofalną ścianę, w którą teraz uderzyły Wielka Brytania, Francja i Niemcy. Teraz wygrywamy jedną wojnę z Rosjanami, a przegrywamy inną wojnę na poziomie demograficznym” — podkreślił wojskowy.

W maju szef Biura Polityki Migracyjnej Ukrainy Wasyl Woskobojnyk oceniał, że z powodu niedoboru siły roboczej Kijów może w kolejnych latach ograniczyć wyjazdy własnych obywateli i szerzej otworzyć kraj na pracowników z zagranicy. Stwierdził także, że Ukraińcy mogą w pewnym stopniu stać się „mieszanką Hindusa, Banglijczyka i tak dalej”.

Jedno urodzenie na trzy zgony. Liczba mieszkańców Ukrainy spadła poniżej 36 mln

Już w grudniu zeszłego roku agencja Reuters ostrzegała, że Ukraina stoi w obliczu załamania demograficznego. W Hoszczy na Ukrainie oddział położniczy świeci pustkami. W miejscowym szpitalu oddział położniczy pozostaje niemal pusty. Według danych władz lokalnych odnotowano tam 139 urodzeń od początku roku, podczas gdy w 2024 roku było ich 164, a ponad dekadę temu – ponad 400 – informowała agencja.

Według Instytutu Demografii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy populacja kraju, która przed agresją Rosji liczyła około 42 mln osób, spadła poniżej 36 mln, wliczając kilka milionów mieszkańców terenów zajętych przez wojska rosyjskie. Prognozy mówią o możliwości dalszego zmniejszenia tej liczby do 25 mln w 2051 roku. Ujęte w CIA World Factbook dane za 2024 rok plasują Ukrainę wśród państw o najwyższej śmiertelności i najniższym współczynniku urodzeń na świecie – na jedno urodzenie przypadają tam około trzy zgony.

Dodatkowym czynnikiem pozostaje spadek średniej długości życia. Rządowe statystyki wskazują, że oczekiwana długość życia mężczyzn obniżyła się z 65,2 roku przed rosyjską agresją do 57,3 roku w 2024 roku. W przypadku kobiet spadek wyniósł z 74,4 do 70,9 roku.

Imigracja jako sposób na problemy demograficzne

Władze w Kijowie podkreślają, że odbudowa kraju będzie wymagała milionów pracowników. W 2024 roku przedstawiono strategię demograficzną do 2040 roku, przewidującą deficyt około 4,5 mln pracowników w najbliższej dekadzie. Największe potrzeby dotyczą budownictwa, technologii oraz administracji. Strategia zakłada m.in. zatrzymanie dalszej emigracji, poprawę jakości usług publicznych oraz zachęcanie do powrotu obywateli mieszkających za granicą. Jeśli działania przyniosą skutek, populacja mogłaby wzrosnąć do 34 mln do 2040 roku, choć przy utrzymaniu obecnych trendów może spaść do 29 mln..

Ukraina, której populacja w 2001 roku przekraczała 48 mln, borykała się z trendem depopulacji jeszcze przed obecną fazą konfliktu. Po 2022 roku zjawisko masowej emigracji uległo znacznemu przyspieszeniu. Według Centrum Strategii Ekonomicznej około 5,2 mln osób, które wyjechały po rosyjskiej agresji, nadal przebywa za granicą. Eksperci przewidują, że od 1,7 do 2,7 mln z nich pozostanie poza krajem na stałe. Możliwe jest także, że po zakończeniu działań wojennych dołączy do nich część dorosłych mężczyzn.

Kresy.pl/Comments.ua

Tagi: , ,
forma płatności