Rosyjski dron uderzeniowy typu Shahed, użyty podczas nocnego ataku na Ukrainę, wleciał w przestrzeń powietrzną Mołdawii i eksplodował w pobliżu wsi Kopanka. Mołdawskie ministerstwo obrony uznało incydent za „poważne i niedopuszczalne” naruszenie przestrzeni powietrznej państwa.
W nocy 13 lipca jeden z rosyjskich dronów uderzeniowych typu Shahed, wykorzystywanych do ataku na Ukrainę, wleciał na terytorium Mołdawii i eksplodował w pobliżu wsi Kopanka w rejonie Căușeni. Miejscowość leży niemal 30 km od granicy Mołdawii z Ukrainą.
O sprawie poinformował portal Newsmaker. Generalny Inspektorat Policji przekazał, że o godzinie 1.03 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o obiekcie przypominającym drona, znalezionym na obrzeżach wsi Kopanka.
Zobacz też: Ukraiński pilot MiG-29 ujawnia problem z Shahedami
Według mołdawskich służb urządzenie po upadku eksplodowało. Na opublikowanych fotografiach przednia część obiektu wygląda jednak na zachowaną.
„Na miejsce przybyli policjanci i strażacy. Według wstępnych danych nikt nie został ranny. Teren został odgrodzony, a funkcjonariusze prowadzą dochodzenie w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności” – poinformowała policja.
Ministerstwo Obrony Mołdawii potwierdziło później, że chodziło o rosyjskiego drona typu Shahed, określanego też jako „Gerań-2”. Bezzałogowiec miał wlecieć w przestrzeń powietrzną Mołdawii podczas rosyjskiego ataku na cele w obwodzie odeskim na Ukrainie.
„Ten nowy incydent jest poważnym i niedopuszczalnym naruszeniem mołdawskiej przestrzeni powietrznej i po raz kolejny potwierdza, że rosyjska wojna agresywna przeciwko Ukrainie stwarza bezpośrednie zagrożenia dla bezpieczeństwa naszych obywateli i całego regionu” – oświadczyło ministerstwo.
Nocny incydent jest kolejnym przypadkiem, gdy rosyjskie bezzałogowce wlatywały w przestrzeń powietrzną Mołdawii albo spadały na jej terytorium. W poprzednich przypadkach nie odnotowano ofiar ani strat materialnych.
Jeden z takich obiektów wystawiono wcześniej przy wejściu do mołdawskiego MSZ, gdy wezwano tam ambasadora Rosji na rozmowę.
Pod koniec maja rosyjski Shahed, określany jako „Gerań-2”, wleciał także do Rumunii i uderzył w najwyższą kondygnację bloku mieszkalnego w graniczącym z Ukrainą mieście Gałacz. Poważnie uszkodzone zostało wówczas jedno z mieszkań.
Kresy.pl/Newsmaker































