Bronili celebrytów zaszczepionych poza kolejnością. Łączy ich jeszcze… obrona pomników UPA

Od kilku dni opinię publiczną w Polsce rozgrzewa skandal związany z zaszczepieniem poza kolejnością, wbrew obowiązującym procedurom, grupy około 20 osób okrzykniętych w mediach mianem „celebrytów”. Jednym z epizodów tej afery był list otwarty w obronie zaszczepionych podpisany przez 40 osób ze świata mediów, kultury i nauki, opublikowany przez Gazetę Wyborczą. Tak dziwnie się składa, że większość osób, które stanęły w obronie celebrytów, jest znana także z radykalnie proukraińskich poglądów i działań, w tym niekiedy z obrony pomników OUN-UPA postawionych na polskiej ziemi, co nasz portal regularnie odnotowuje.

Przypomnijmy: w niedzielę Polsat ujawnił, że pod koniec grudnia w placówce Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego poza kolejką ze szczepień na COVID-19 skorzystało 18 celebrytów. Później okazało się, że osób tych było jeszcze więcej. Media publikowały nazwiska zaszczepionych poza kolejnością – byli to głównie aktorzy, w tym Krystyna Janda i Andrzej Seweryn, ale także osoby związane z telewizją TVN czy były premier Leszek Miller. W sieci pojawiły się doniesienia o lekarzach, dla których zabrakło szczepionki, bo otrzymali ją aktorzy. Jak wykazała kontrola NFZ, która w poniedziałek zaczęła się w WUM, celebryci zostali zgłoszeni do szczepienia jako „personel niemedyczny pracujący w szpitalu”. Minister zdrowia Adam Niedzielski mówił we wtorek, że doszło do celowego złamania zasad Narodowego Programu Szczepień. Z powodu nieprawidłowości Rada Nadzorcza Centrum Medycznego WUM zadecydowała o odwołaniu jego prezesa.

Zaszczepionych poza kolejnością spotkała w mediach fala krytyki, ale znalazły się osoby, które ich broniły. W poniedziałek Gazeta Wyborcza opublikowała list „w obronie dobrego imienia artystów” podpisany przez 40 osób ze świata mediów, kultury i nauki. Z jego wstępu wynika, że inicjatorkami listu były publicystka Izabela Chruślińska oraz wdowa po Jacku Kuroniu Danuta Kuroń. „Nie możemy pogodzić się z falą złych, niesprawiedliwych, okrutnych słów, które wylały się na Krystynę Jandę i Andrzeja Seweryna” – czytamy na wstępie. Chruślińska i Kuroń napisały, że „ Andrzej i Krystyna” nigdy nie odmawiali im pomocy „w ważnych w ważnych akcjach społecznych czy obywatelskich”, m.in. w sprawach mniejszości narodowych a także „całe życie stawali we wszystkich ważnych dla Polski… sprawach” i nie można „ich teraz zostawić samych”. W liście, podpisanym już przez wszystkie 40 osób, przedstawiono linię obrony prezentowaną wcześniej przez celebrytów: „wybitni polscy aktorzy” mieli na prośbę WUM brać udział w akcji promocji szczepień jako jej ambasadorzy, „stało się to pretekstem do dezinformacji oraz obelżywych ataków, sugerujących rzekome +szczepienia poza kolejką+”. Broniono „dobrego imienia artystów oraz tych wszystkich, którzy są godnymi ambasadorami powszechnej akcji szczepień”.

List został podpisany przez następujące osoby: Edwin Bendyk, Wojciech Burszta, Iza Chruślińska, Przemysław Czapliński, Tomasz Dostatni OP, Teresa Filarska, Andrzej Friszke, Beata Fudalej, Grzegorz Gauden, Lucyna Gebert, Irena Grudzińska-Gross, Joanna i Jerzy Illgowie, Krzysztof Janik, Maja Komorowska, Krystyna i Ryszard Kryniccy, Halina i Waldemar Kuczyńscy, Danuta Kuroń, Jan Lityński, Magdalena Łazarkiewicz, Andrzej Machowski, Andrzej Mencwel, Marta Petrusewicz, Masza Potocka, Danuta Przywara, Jerzy Rejt, Paweł Smoleński, Grażyna Staniszewska, Joanna Tokarska-Bakir, Grzegorz Turnau, Piotr Tyma, ks. Alfred Wierzbicki, Anna Wolff-Powęska, Kazimierz Wóycicki, Krystyna Zachwatowicz-Wajda, Maja i Adam Zagajewscy, Katarzyna Zimmerer.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Ich postępowanie, delikatnie mówiąc, nie spotkało się z powszechnym zrozumieniem. „List intelektualistów i autorytetów w obronie prawa ludzi lepszego sortu do obsługi poza kolejką przed ludźmi gorszego sortu” – komentował na Twitterze publicysta Rafał Ziemkiewicz. List krytykował nawet jeden z dziennikarzy Gazeta.pl.

Niżej podpisanego uderzyła wyraźna nadreprezentacja wśród „obrońców celebrytów” osób wykazujących się radykalną proukraińską aktywnością monitorowaną przez nasz portal. W niektórych przypadkach aktywność ta ociera się o negowanie ludobójstwa i gloryfikację ludobójczych organizacji jakimi były Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińska Powstańcza Armia (UPA).

W październiku ub. roku odnotowaliśmy list „środowisk obywatelskich, artystów, intelektualistów, księży rzymskokatolickich, dziennikarzy i aktywistów” do wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego, w którym wzywano do przywrócenia dawnego napisu na pomniku bojowników UPA na górze Monastyrz na Podkarpaciu. Sygnatariuszom listu nie podobało się, że tablica na pomniku została odnowiona bez napisu „Polegli za wolną Ukrainę” oraz nazwisk 62 upowców jakoby pochowanych w tym miejscu (według IPN istnieją wątpliwości odnośnie liczby pochowanych a nawet samej lokalizacji mogiły; według Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów w grobie może być pochowanych około 40 a nie 62 osoby). Inicjatorkami wystosowania tego listu również były Izabela Chruślińska i Danuta Kuroń, a wśród kilkudziesięciu osób, które podpisały się pod listem w obronie pomnika, znajdujemy jeszcze 15 innych „obrońców celebrytów”: Edwina Bendyka, Przemysława Czaplińskiego, o. Dostatniego, Beatę Fudalej, Grzegorza Gaudena, Jerzego Illga, Magdalenę Łazarkiewicz, Andrzeja Mencwela, Danutę Przywarę (prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wspieranej przez fundację George’a Sorosa), Pawła Smoleńskiego, Grażynę Staniszewską, Joannę Tokarską-Bakir, ks. Alfreda Wierzbickiego (wykładowcę KUL, który zasłynął poręczeniem za aktywistę LGBT „Margota”), Annę Wolff-Powęskę i Krystynę Zachwatowicz-Wajdę. Warto odnotować, że GW opublikowała ten list 14 października, a więc w dniu święta UPA.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Nie był to zresztą pierwszy podobny list tej grupy – te same osoby w styczniu 2020 roku wezwały wicepremiera Glińskiego „do publicznego potępienia aktów niszczenia i profanowania na obszarze państwa polskiego ukraińskich grobów i upamiętnień”. Choć w liście jest mowa o miejscach „w których znajdują się ludzkie szczątki”, to jednocześnie wspomniano w nim o „zbezczeszczeniu” w Polsce od 2014 roku „ośmiu ukraińskich grobów, krzyży i pomników”, domagając się ścigania sprawców tych „aktów barbarzyństwa”. Jest to równoznaczne z obroną nie tylko grobów, ale także symbolicznych upamiętnień ludobójczej organizacji jaką była UPA, ponieważ, jak pisaliśmy, wszystkie 8 obiektów, które zdewastowano w Polsce, były upamiętnieniami UPA, w większości symbolicznymi (jak rozebrany już pomnik w Hruszowicach).

Nazwiska „obrońców celebrytów” możemy znaleźć też pod innymi skrajnie proukraińskimi listami otwartymi. Przykładowo 14 z tych osób podpisało w marcu 2018 roku protest „przeciw eskalacji konfrontacyjnej polityki w relacjach między naszymi narodami”. Ten pełen górnolotnych wezwań list, powstały w czasie, gdy wchodziła w życie nowelizacja ustawy o IPN penalizująca „kłamstwo wołyńskie”, kończył się apelem o wspólne z Ukraińcami budowanie „Europy XXI wieku”. Ledwie miesiąc wcześniej to samo środowisko wystosowało otwarty protest przeciwko ustawie o IPN. Twierdzono w nim m.in., że karanie za negację banderowskich zbrodni „stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa obywateli polskich narodowości ukraińskiej i ukraińskich pracowników w Polsce”. Pod listem znajdujemy nazwiska 15 osób, które ostatnio zdecydowały się bronić zaszczepionych poza kolejnością. W 2016 roku na naszym portalu odnotowaliśmy list, w którym przedstawiciele środowisk liberalnych po raz kolejny przed rocznicą Zbrodni Wołyńskiej prosili „o wybaczenie krzywd zadanych… Ukraińcom polskimi rękoma”. Podpisało go pięcioro sygnatariuszy poniedziałkowego listu: Chruślińska, Dostatni, Gauden, Smoleński i Staniszewska.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Nasi bohaterowie nie ograniczają się jedynie do pisania listów otwartych. W listopadzie 2019 roku odnotowaliśmy autobusową wyprawę proukraińskich aktywistów do Werchraty i Monasterza, gdzie znajdują się dwa pomniki UPA. Wśród tych osób było co najmniej pięcioro obecnych „obrońców celebrytów”: Iza Chruślińska, o. Dostatni, Danuta Kuroń, Danuta Przywara oraz prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma, znany m.in. z zaprzeczania, iż rzeź wołyńska była ludobójstwem. W Werchracie grupa ta dokonała odnowienia nielegalnego symbolicznego pomnika UPA za pomocą przywiezionych ze sobą materiałów budowlanych określając to miejsce mianem „mogiły”. O. Dostatni wznosił modły o „wskrzeszenie do życia w chwale” osób rzekomo pochowanych w tym miejscu i pobłogosławił świeżo postawiony „kozacki krzyż”. Następnie grupa ta przeszła pod pomnik w Monasterzu, gdzie uczciła pochowanych banderowców, a Danuta Kuroń stwierdziła m.in., że „polscy nacjonaliści nie chcą pogodzić się z tym, że te ziemie były ukraińskie”.

Należy zauważyć, że według ustaleń Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów w Monasterzu pochowani są nie tylko członkowie UPA, ale prawdopodobnie także bojówkarze SB OUN odpowiedzialni m.in. za zamordowanie kilkudziesięciu polskich pasażerów pociągu Tomaszów-Lwów pod Zatylem.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Sporo miejsca na naszym portalu poświęciliśmy Kazimierzowi Wóycickiemu, wykładowcy Uniwersytetu Warszawskiego, również jednemu z obrońców zaszczepionych bez kolejki. W 2014 roku posunął się on do propozycji, by odpowiedzialny za ludobójstwo Polaków głównodowodzący UPA Roman Szuchewycz był „również dla Polaków postacią o cechach bohatera, nawet jeśli ma być to bohater z gorzką skazą współwiny za zbrodnię”. Krytykował opowiadający o zbrodniach UPA film „Wołyń”. Atakował kustosza pamięci o Zbrodni Wołyńskiej ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, nazywając go „agentem wpływu Rosji”, za co musiał później przepraszać. Wcześniej bronił ukraińskich studentów, którzy sfotografowali się w Przemyślu z flagą OUN-UPA.W ramach projektu na Uniwersytecie Warszawskim, kierowanego m.in. przez Wóycickiego, stwierdzono, że polska Wikipedia „zniekształca” informacje o Ukrainie i Ukraińcach, m.in. poprzez artykuły o Zbrodni Wołyńskiej. W ubiegłym roku osoba podająca się za Wóycickiego podjęła się poprawiania Wikipedii zaczynając od stworzenia artykułu o „Antyukrainizmie”, gdzie m.in. za „antyukrainizm” uznawano niszczenie pomników UPA. Wkrótce po tym hasło zostało usunięte jako nieencyklopedyczne a internauta podający się Wóycickiego z powodu niechlujnego redagowania haseł został pozbawiony uprawnień redaktorskich i w efekcie ogłosił, że wycofuje się z Wikipedii. Zapowiedział przy tym, że poskarży się „władzom stowarzyszenia Wikipedia”.

Inny „obrońca celebrytów” mający „godne” miejsce na naszym portalu to Grzegorz Gauden, autor książki „Kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918”, która doczekała się miażdżącej recenzji red. Rafała Łężnego. „Skala przemilczeń, przeinaczeń i pominięć ważnych źródeł, cytatów, opinii, w +Kresie iluzji+ jest wprost niebotyczna, co wydaje się nawet zrozumiałe, bo jedynie tak Gauden jest w stanie utrzymać swoje tezy. Tam, gdzie narracja o kato-endekach się wywraca, autor po prostu konfabuluje” – pisał Rafał Łężny nazywając książkę Gaudena „paszkwilem na Lwów i lwowiaków”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Warto odnotować także obecność w gronie obrońców zaszczepionych poza kolejnością weterana antykresowego i ultra-proukraińskiego kursu GW Pawła Smoleńskiego. Dość przypomnieć, że w 2001 roku osoba ta rozpętała na łamach GW histerię, gdy ówczesny prezes IPN nie wykluczył możliwości starania się o ekstradycję z Wielkiej Brytanii do Polski Ukraińców – byłych żołnierzy SS Galizien (wśród których niewątpliwie nie brakowało zbrodniarzy wojennych), a w swojej książce „Syrop z piołunu” z 2017 roku twierdził, że Iwan Szpontak, dowódca oddziału UPA mordującego Polaków m.in. w Rudce, Wólce Krowickiej, Cieszanowie, Frajweldzie i Wiązownicy, odbywający karę więzienia w PRL, „nie był bandytą tylko więźniem politycznym”.

W sumie w gronie 40 „obrońców zaszczepionych celebrytów” można doliczyć się co najmniej 24 osób, które w przeszłości dawały wyraz swoim radykalnie proukraińskim poglądom, w tym co najmniej 18 osób broniących pomników UPA na polskiej ziemi. Rację miał Rafał Ziemkiewicz pisząc we wspomnianym wyżej komentarzu, że „po liście w obronie Rywina to już chyba nie ma sprawy tak szubrawej”, której nie wsparliby „intelektualiści i autorytety”.

Krzysztof Janiga

Czytaj kolejny artykuł
3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz