Hasło „Antyukrainizm”, którego głównym autorem był internauta podający się za skrajnie proukraińskiego historyka Kazimierza Wóycickiego, zostało usunięte z polskiej wersji internetowej encyklopedii Wikipedia.

Jak pisaliśmy, hasło zostało opublikowane 8 lutego 2020 roku. „Antyukrainizm” określono w nim jako „termin określający zbiorowo wszelkie uprzedzenia, dyskryminację, niechęć i postawy wrogości wobec Ukraińców”. Twierdzono, że „w obiegowym języku” jest to „określenie postawy ksenofobicznej lub wrogiej wobec Ukrainy i Ukraińców”. Zdaniem autorów hasła „antyukrainizm” nasilił się szczególnie po 2014 r. „W propagandzie rosyjskiej Ukraina przedstawiana jest jako państwo opanowane przez +banderowców+ a dążenie do pełnej samodzielności państwowej i niezależności od Rosji jako objaw szowinizmu” – napisano w nim. W tekście jako przykład tego zjawiska podano dewastacje „ukraińskich obiektów” m.in. w Monastyrzu, czyli pomników OUN-UPA. W kategoriach „antyukrainizmu” opisano też twórczość takich autorów jak Aleksander Korman, dr Lucyna Kulińska czy prof. Czesław Partacz. W dniu 15 lutego hasło miało tylko jedną pozycję w bibliografii – artykuł prof. Grzegorza Motyki o „Łunach w Bieszczadach” Jana Gerharda, a większość przypisów odnosiła się do artykułów w lewicowo-liberalnej prasie.

Jak wynika z zapisu w Wikipedii, hasło zostało usunięte 29 lutego po dyskusji redaktorów i administratorów tego serwisu. Wskazywano w niej, że pojęcie „antyukrainizm” nie występuje w niezależnych źródłach i wyrażano opinię, że zostało sztucznie wykreowane. „Hasło jest totalnie agitacyjne i stronnicze, stworzone tylko po to, by chronić dobre imię narodu ukraińskiego. Świadczy o tym konstrukcja hasła, gdzie główne akcenty skierowane są na wymienianie przypadków wandalizmu wobec ukraińskich pomników i grobów na terenie Polski. Mam wrażanie, że głównym powodem powstania tego artykułu było zwrócenie uwagi innych mediów, co się udało; pisze o tym już kilka gazet i portali” – napisał jeden z dyskutantów. Inny wikipedysta uznał, że „autor na podstawie zestawienia kilku indywidualnych wydarzeń kreuje nowe pojęcie i stawia tezy o istnieniu jakiegoś szerszego zjawiska. Podanie kilku faktów z ostatnich lat uźródłowionych artykułami prasowymi nie jest potwierdzeniem istnienia przedmiotu artykułu”. Kolejna osoba określiła hasło mianem „bardzo słabego” i wskazywała, że koncentruje się ono na „fizycznych przejawach” opisywanego zjawiska, zamiast „na aspektach socjologicznych podpartych psychologią i antropologią kulturową”. Jeden z wikipedystów napisał, że „w takiej postaci wstyd je [hasło – red.] prezentować czytelnikom”.

W dyskusji nad usunięciem hasła nie brał udziału internauta podający się za Kazimierza Wóycickiego, ponieważ kilka dni wcześniej z powodu niechlujnego redagowania haseł został pozbawiony uprawnień redaktorskich i w efekcie ogłosił, że wycofuje się z Wikipedii. Zapowiedział przy tym, że poskarży się „władzom stowarzyszenia Wikipedia”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, wykładowca Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego Kazimierz Wóycicki wielokrotnie prezentował swoje skrajnie pro-ukraińskie poglądy. Podczas jednego z wywiadów powiedział: W Polsce należy rozumieć, że kluczową rolę odgrywa Ukraina, że ona do pewnego stopnia przejęła historyczną rolę Polski. To jest państwo graniczne, które za wszelką cenę Polska powinna wspierać. Dlatego, że jak się Ukraina trzyma, to decyduje o naszym bezpieczeństwie. W marcu zeszłego roku informowaliśmy jak Mykoła Szczerba zajął się w ramach projektu kierowanego przez dra Wóycickiego na Uniwersytecie Warszawskim, kwestią artykułów na temat Ukrainy na polskojęzycznej Wikipedii. Stwierdził wtedy, że  jego zdaniem, są one „zręcznie manipulowane” i „przemilczają konkretne fakty lub przedstawiają je w zniekształconym świetle”. Uznał również, że materiały z tego serwisu mogą być wykorzystywane m.in. do „powielania mitów, stereotypów i rozpowszechniania uprzedzeń na tle narodowościowym”.

O Wóycickim stało się głośno w 2016 r. w związku z jego atakami na księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Wóycicki dziwił się, że kapłan „cieszy się ze swobody” i sugerował, że powinien on zostać aresztowany, a także publicznie nazwał ks. Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego „agentem wpływu”, inspirowanym, czy wręcz opłacanym przez Kreml, za co ostatecznie przeprosił przed sądem. Wcześniej Kazimierz Wóycicki bronił ukraińskich studentów, którzy sfotografowali się w Przemyślu z flagą OUN-UPA. Postulował też, by Roman Szuchewycz – współodpowiedzialny za ludobójstwo na Kresach dokonane przez OUN-UPA – został bohaterem także dla Polaków. Stwierdził także, że postawy antyimigracyjne w Polsce leżą w interesie rosyjskim. Ci, którzy w Polsce gadają antyislamsko, gadają na rzecz Moskwy. Trzeba to jasno powiedzieć –stwierdził wykładowca SEW. Uznał także żądanie reparacji przez Polskę od Niemiec za niemoralne, a mniejszość polską na Litwie nazwał „mniejszością sowiecką”.

Kresy.pl / pl.wikipedia.org




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz