W sieci zamieszczono rzekomą notatkę na temat polskiej zbrojeniówki wysłaną do szefa KPRM Michała Dworczyka na jego prośbę. Wskazuje ona m.in. na nieefektywność branży z powodu nadzorowania PGZ przez MON. Krytycznie opisano też podpisanie umowy na zakup systemów „Homar” prosto z USA, z pominięciem spółek PGZ.

W serwisie Telegram cały czas zamieszczane są kolejne materiały, rzekomo wykradzione z prywatnej skrzynki e-mail szefa KPRM, Michała Dworczyka. Niedawno opublikowano tam mail, rzekomo wysłany do niego przez jednego z pracowników Kancelarii Premiera, z notatką, o którą Dworczyk miał prosić.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8702.32 PLN    (39.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Notatka dotyczy kwestii związanych z nadzorem nad przemysłem obronnym, głównie tego, jak wygląda to w Polsce, a jak na świcie. Według tego dokumentu, „w większości państw rozwiniętych, nadzór nad państwowymi spółkami przemysłu obronnego jest sprawowany przez resorty posiadające kompetencje z zakresu ekonomii, finansów publicznych i/lub zarządzania spółkami”. Załączona tabela pokazuje, że taki model przyjęto we Francji, w Hiszpanii, Norwegii, Izraelu oraz we Włoszech. Z kolei model funkcjonujący w Polsce, gdzie nadzór właścicielski nad Polską Grupą Zbrojeniową sprawował resort obrony (w latach 2015-2019, obecnie nadzór sprawuje Ministerstwo Aktywów Państwowych), jest obecny w Indiach i Kolumbii.

 

„Nadzór resortu właściwego ds. obronności nad spółkami przemysłowymi prowadzi do podporządkowania działalności biznesowej wyłącznym interesom sił zbrojnych, co skutecznie uniemożliwia rozwijanie działalności eksportowej” – napisano w notatce. Autor dokumentu scharakteryzował taki model jako „nieefektywnym”. Znalazło się tam też stwierdzenie, że w PGZ zwiększono liczbę zatrudnionych o „kilkadziesiąt procent bez widocznego uzasadnienia biznesowego”.

Portal Money.pl zamieścił w sprawie tej notatki komentarz Bartosza Głowackiego, eksperta ds. uzbrojenia i wojskowości z magazynu Raport. Jego zdaniem, „Indie są najlepszym przykładem” tego, że nie powinno się przyjmować takiego modelu nadzoru, jaki funkcjonował w naszym kraju w latach 2015-2019. Ekspert dodał, że istnieje nawet branżowe określenie „indyjski kontrakt”, które „oznacza proces wyboru uzbrojenia, który trwa nawet i 20 lat”.

Zdaniem Głowackiego, zdecydowanie lepiej sprawdzają się modele francuski i izraelski. -W jego opinii, wnioski zawarte w rzekomym dokumencie rządowym nie są jednak „żadnym odkryciem”, ale „stwierdzeniem faktów”. Dodał, że zwracano też na to uwagę w polskich mediach. Dodatkowo, zwrócił też uwagę na przerost administracji w PGZ.

Ekspert zwrócił też uwagę na inną uwagę autora notatki, że „nie zatwierdzono żadnej strategii rozwojowej” PGZ i „doszło do licznych wymian kadry zarządczej”. Głowacki twierdzi, że „strategi nie ma i trudno o nią z taką karuzelą stanowisk”. Zaznacza, że „kontrakty w zbrojeniówce wypracowuje się latami”, z czym nie poradzą sobie ludzie dopiero co zatrudnieni i bez doświadczenia. Przyznał, że w 2017 roku powstał dokument strategiczny, ale nie ma on w zasadzie większego przełożenia na praktyczne działania.

W zamieszczonej na Telegramie notatce jest też mowa o braku odpowiedniej komunikacji między wojskiem, a PGZ – pomimo sprawowania nadzoru przez ministerstwo obrony. Na przykład takiej sytuacji zwrócił z kolei uwagę komandor rezerwy Maksymilian Dura, w kontekście wyboru fregaty „Miecznik” dla Marynarki Wojennej RP:

„To marynarka wojenna powinna wybrać okręt, jaki jest jej potrzebny. Tymczasem MON zwróciło się do PGZ Stoczni Wojennej, by to ona wybrała, co i z kim chce budować”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przeczytaj: PGZ: sześć zagranicznych propozycji w sprawie okrętów „Miecznik”

Ponadto, zwrócono uwagę, że w samej notatce podano inny przykład:

„Zawarto kontrakt zbrojeniowy na artylerię dalekiego zasięgu (’Homar’), który pomimo trwających dwa lata negocjacji (na linii PGZ – potencjalni wykonawcy), został podpisany z pominięciem spółek PGZ”.

Przeczytaj: Polska kupuje HIMARS bez transferu technologii

Czytaj również: MON: Oferta PGZ ws. zestawów rakietowych „Homar” była za droga

„To sztandarowy przykład, nie ma co komentować. Po prostu stwierdzono, że nie ma na co czekać i pominięto PGZ” – skomentował w rozmowie z Money.pl Bartosz Głowacki. Pierwotnie plan strategiczny programu „Homar” zakładał zakup 160 wyrzutni HIMARS, przy czym system miał powstać w Polsce, z PGZ w roli integratora. Później zredukowano tę liczbę do 56, podobnie jak w przypadku pocisków, z 600 do 300. Umowę podpisano na zakup 20 gotowych wyrzutni.

Przeczytaj: „Jak MON wspiera zbrojeniówkę USA” – dziennikarz komentuje zakup systemów HIMARS

Money.pl pisze też, że w rzekomej notatce Dworczyk został poinformowany, że nie wypracowano ram współpracy z innymi resortami i instytucjami kluczowymi dla zwiększenia eksportu PGZ, w tym z MSZ. Komentując to Głowacki przyznał, że rzeczywiście takiej współpracy nie ma, podobnie jak nie ma wsparcia dla naszej zbrojeniówki przez nawet miejscowego ambasadora. To z kolei ma przekładać się na ciągły spadek eksportu polskiego uzbrojenia.

Portal zwrócił się też z prośbą o komentarz do MON, PGZ i KPRM. Grupa oświadczyła, że nie komentuje „anonimowych notatek, których autentyczności, wiarygodności, kompletności, a także rzetelności nie jesteśmy w stanie ocenić”. Resort obrony i kancelaria premiera do czasu publikacji nie odpowiedziały.

Czytaj także: Afera mailowa: Dworczyk uważa szefa litewskiego MSZ za „polonosceptyka”

Money.pl / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz