W piątek 19 października Ministerstwo Obrony Narodowej wysłało stronie amerykańskiej oficjalny wniosek o zakup wyrzutni rakietowych HIMARS. Oznacza to, że Polska ostatecznie uległa w sprawie transferu technologii i kupi wyrzutnie „z półki”, podobnie, jak wcześniej uczyniła to Rumunia. Decyzja ta była zapowiadana przez MON już w lipcu.

Jak napisał w piątek na Twitterze minister obrony Mariusz Błaszczak: „Przekazaliśmy stronie amerykańskiej Letter of Request na dostawę jednego dywizjonu M142 HIMARS. Zgodnie z moją zapowiedzią, Homar czyli jeden z ważniejszych programów modernizacyjnych Sił Zbrojnych wchodzi w fazę realizacji. #DotrzymujemySłowa”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7549.32 PLN    (34.31%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W lipcu załamały się negocjacje prowadzone z Amerykanami w sprawie zakupu wysoko-mobilnego artyleryjskiego systemu rakietowego HIMARS w ramach programu Homar. Strona polska początkowo chciała sama wytwarzać taką broń w ramach kontraktu, ale ostatecznie nasze wojsko kupi gotowe systemy, produkowane przez amerykański koncern Lockheed Martin. Mogłyby one jednak trafić do Polski dopiero w 2024 roku, a dla naszych przedstawicieli to za długo. Szczególnie w kontekście tego, że Rumunia ma otrzymać systemy HIMARS, a dokładniej 18 wyrzutni wraz z powiązanym sprzętem, w tym ponad 160 pociskami GMLRS i ponad 50 ATACMS, najdalej w końcu 2020 roku, choć rozpoczęła negocjacje później od nas. „Rumuński kontrakt” Lockheed Martin jest wart 218 mln dolarów, czyli ponad 823 mln zł.

Już w grudniu ubiegłego roku, ówczesny minister obrony, Antoni Macierewicz, przyznał otwarcie, że negocjacje z koncernem Lockheed Martin są trudne, a MON bierze pod uwagę alternatywne rozwiązania. Zaznaczył, że to Amerykanie zmienili swoje stanowisko negocjacyjne:

„Trzeba otwarcie powiedzieć, że te rozmowy przebiegają bardzo trudno. Doszło do zmiany stanowiska naszego rozmówcy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu dni, co postawiło sprawę w zupełnie nowym świetle i będziemy musieli bardzo poważnie rozważyć dalszy ciąg tych negocjacji” – powiedział szef MON. Macierewicz twierdził w grudniu, że wcześniej Lockheed Martin stawiał sprawę inaczej. Potwierdził też, że w związku z tym rozważane są inne, alternatywne rozwiązania:

„Ta sprawa wygląda inaczej niż stawiała ją firma, z którą rozmawialiśmy jeszcze w lipcu i w następnych miesiącach. Ale oczywiście mamy alternatywne rozwiązania i bez względu na to, czy wybierzemy takie czy inne rozwiązanie, ta umowa z pewnością będzie podpisana”.

Wcześniej Polska Grupa Zbrojeniowa zapowiadała, że w razie zmiany stanowiska Lockheed Martin dotyczącego transferu technologii, PGZ powróci do negocjacji z innymi partnerami, z Turcji (Roketsana) i Izraela (np. Israel Military Industries – IMI), które wcześniej obiecywały znaczny transfer technologii.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W lipcu bieżącego roku MON postanowiło, że negocjacje będą się toczyć w formule międzyrządowej (Foreign Military Sales – FMS), co oznacza zakup gotowego produktu bez transferu technologii. Jak informował resort, przyczyną rezygnacji z dotychczasowego sposobu pozyskania wyrzutni były m. in. „oczekiwania finansowe ze strony potencjalnych wykonawców, w tym zagranicznych, przekraczające środki, które MON zabezpieczyło na ten cel”.

Jak zauważa portal Defence24: „Zakup w trybie FMS będzie się jednak wiązał ze znacznym zmniejszeniem udziału przemysłowego strony polskiej w stosunku do pierwotnych założeń, gdyż większość elementów Homara miała być produkowana, w tym na licencji, w polskich przedsiębiorstwach. Pierwotnie w Planie Modernizacji Technicznej zakładano zakup trzech dywizjonów systemu Homar (56 wyrzutni wraz z pojazdami w polskiej konfiguracji).

Przewidywano, że elementy łączności i kierowania ogniem (m.in. system Topaz), jak i pojazdy zostaną dostarczone bezpośrednio przez polski przemysł. Miały to być samochody ciężarowe Jelcz, jak i pojazdy wielozadaniowe produkowane dzięki transferowi technologii od partnera zewnętrznego. Duża część pozostałych komponentów miała być produkowana na licencji, choć niektóre – np. rakiety ATACMS, pierwsza partia pocisków GMLRS czy elementy układu kierowania dla wszystkich rakiet miały być pozyskane w FMS”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podawał w sierpniu Dziennik Gazeta Prawna, w związku wyhamowaniem rozmów o zakupie amerykańskich wyrzutni, Polska wystosowała do USA nową propozycję „pomostową”, która przewidywała, że systemy HIMARS, trafią do Polski wraz z amerykańskimi żołnierzami. Strona polska chciałaby, żeby Stany Zjednoczone po prostu przysłały do naszego kraju batalion żołnierzy, wyposażony w 18 wyrzutni HIMARS. Ich obsługa liczyłaby około 200 żołnierzy USA.

Według „DGP”, Polska miała wywierać na Amerykanów presję, aby szybko przystali na tę propozycję. Gazeta podaje, że miał to być jeden z tematów ostatniego spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem.

HIMARS to lekka, mobilna wyrzutnia pocisków rakietowych ziemia-ziemia, w tym kierowanych GMLRS i ATACMS, na podwoziu kołowym. Może być transportowana samolotami C-130 lub większymi, w celu szybkiego przerzutu na pole walki. Każda pojedyncza wyrzutnia HIMARS może pomieścić sześć pocisków GMLRS albo pojedynczy ATACMS o zasięgu do 300 kilometrów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Program pozyskania dalekosiężnych artyleryjskich systemów rakietowych krypt. Homar jest jednym z priorytetowych, a zarazem najdroższych polskich programów zbrojeniowych. Jego wartość szacuje się na 7-10 mld złotych.  Bywa nazywany „lądową tarczą rakietową” dla Polski. W ramach programu Homar resort obrony planuje zakup trzech dywizjonowych modułów ogniowych (ok. 160 wyrzutni). Mają być uzbrojone w pociski zdolne razić cele w zasięgu od 70 do 300 km.

Kresy.pl/Defence24/Twitter/DGP/PAP

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. KazimierzS
    KazimierzS :

    I bardzo dobra decyzja PiS. Konkretny towar za konkretną kasę. Skomplikowane umowy finansowe z Żydami to niebezpieczne bagno i można na tym wyjść jak Polacy na F-16. Oczywiście należy się krytyka za kupowanie sprzętu tylko w USA, a odrzucanie wszystkiego innego jak np. okręty podwodne czy helikoptery szturmowe – a już tych dwóch potrzebujemy bardziej niż Homara.