Władze Litwy, chcąc rozładować spór z Chinami, rozważają czy poprosić przedstawicielstwo Tajwanu w swoim kraju o zmodyfikowanie chińskiego tłumaczenia nazwy faktycznej ambasady Tajwanu w Wilnie, poinformowała w środę agencja prasowa Reutera.

Jak poinformowała agencja prasowa Reutera, władze Litwy, chcąc rozładować spór z Chinami, rozważają czy poprosić przedstawicielstwo Tajwanu w swoim kraju o zmodyfikowanie chińskiego tłumaczenia nazwy faktycznej ambasady Tajwanu w Wilnie.

Spór wybuchł po tym, jak państwo bałtyckie zezwoliło na otwarcie Przedstawicielstwa Tajwanu w Wilnie. Chiny zdegradowały swoje stosunki dyplomatyczne z Litwą i zmusiły międzynarodowe korporacje do zerwania więzi z tym krajem.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7789.32 PLN    (35.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Modyfikacja chińskiej wersji nazwy reprezentacji, aby odnosiła się do „mieszkańców Tajwanu”, a nie do Tajwanu, została w zeszłym tygodniu zaproponowana przez litewskiego ministra spraw zagranicznych Gabrieliusa Landsbergisa prezydentowi Gitanasowi Nauseda jako sposób na zmniejszenie napięć z Pekinem, podają źródła.

Zmiana, która zbliżyłaby nazwę do tych używanych w języku litewskim i angielskim, wymagałaby zgody Tajwanu. Kancelaria Prezydenta odmówiła komentarza. Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.

Chiński tabloid „Global Times” opublikował w sobotę artykuł, w którym stwierdził, że „naprawienie stosunków z Chinami wymaga od Litwy znacznie więcej niż tylko zmianę nazwy biura”.

„Litwa musi wprowadzić istotne zmiany w swojej ogólnej polityce wobec Chin, zamiast całkowicie podążać za agendą USA” – czytamy w artykule w Global Times, opublikowanym przez People’s Daily, oficjalną gazetę rządzącej w Chinach Partii Komunistycznej.

Chiny naciskają na międzynarodowe koncerny, by zerwały więzy z Litwą. W przeciwnym wypadku ma im grozić wykluczenie z chińskiego rynku. W efekcie litewskie władze znalazły się pod presją zachodnich firm, które oczekują zakończenia sporu z Chinami.

Są to konsekwencje sporu pomiędzy Chinami a Litwą, który wybuchł po tym, jak Litwa zezwoliła na otwarcie u siebie przedstawicielstwa Tajwanu, który Pekin uważa za swoje terytorium. W grudniu Chiny usunęły Litwę ze swojego systemu celnego, co skutkuje tym, że litewskie towary nie mogą w praktyce przechodzić przez chińską odprawę celną w żadnym kierunku. Tracą także firmy z innych państw, które są uzależnione od litewskiego łańcucha dostaw i produktów wyprodukowanych w tym kraju.

W 2021 roku doszło do znaczącego pogorszenia się relacji litewsko-chińskich, po miesiącach nieprzyjaznych wobec Pekinu kroków Litwy. Chiński potentat Huawei został wykluczony z możliwości budowy litewskiego systemu 5G, a miejscowi wykonawcy zaczęli nawet usuwać dotychczas używane w litewskim systemie telekomunikacyjnym elementy dostarczone przez Huawei. Polska filia chińskiego koncernu Nuctech została z kolei wykluczona z możliwości dostarczenia skanerów na litewskie lotniska. Litewska dyplomacja oskarżała Chiny o „dzielenie Europy”, a następnie wycofała się z formatu wielostronnej współpracy Pekinu z państwami Europy Środkowowschodniej 17+1.

W odwecie władze ChRL zadecydowały o obniżeniu rangi relacji dyplomatycznych z Litwą, po tym gdy w Wilnie otwarte zostało przedstawicielstwo władz na Tajpej opatrzone nazwą Tajwan. Zgodnie z prawem międzynarodowym Tajwan jest częścią Chin. Władze w Tajpej są uznawane, jako władze Republiki Chińskiej w nielicznych państwach świata.

CZYTAJ TAKŻE: Litwa traci na wojnie z Chinami. Tajwan tego nie zrekompensuje

Kresy.pl/Reuters

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz