Litwa znalazła się pod presją niemieckich firm, aby wycofała się ze sporu z Chinami, który skutkuje blokadą litewskich towarów w globalnym łańcuchu dostaw – pisze agencja Reutera.

Jak czytamy w piątkowej analizie agencji Reutera, Chiny naciskają na międzynarodowe koncerny, by zerwały więzy z Litwą. W przeciwnym wypadku ma im grozić wykluczenie z chińskiego rynku. W efekcie litewskie władze znalazły się pod presją zachodnich firm, które oczekują zakończenia sporu z Chinami.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Są to konsekwencje sporu pomiędzy Chinami a Litwą, który wybuchł po tym, jak Litwa zezwoliła na otwarcie u siebie przedstawicielstwa Tajwanu, który Pekin uważa za swoje terytorium. W grudniu Chiny usunęły Litwę ze swojego systemu celnego, co skutkuje tym, że litewskie towary nie mogą w praktyce przechodzić przez chińską odprawę celną w żadnym kierunku. Tracą także firmy z innych państw, które są uzależnione od litewskiego łańcucha dostaw i produktów wyprodukowanych w tym kraju.

Jak dowiedział się Reuters, niektóre z międzynarodowych firm, w które uderza litewsko-chiński spór, zwróciły się do litewskich przywódców politycznych o deeskalację sporu z Chinami. W przeciwnym razie Litwie może grozić ucieczka zagranicznego biznesu.

Takie ostrzeżenie znalazło się w liście Niemiecko-Bałtyckiej Izby Handlowej do litewskich ministrów spraw zagranicznych i gospodarki. Izba napisała, że ​​import chińskich maszyn i części oraz sprzedaż litewskich produktów do Chin utknęły w martwym punkcie i że niektóre firmy mogą być zmuszone do odejścia. Ministrów wezwano do znalezienia „konstruktywnego rozwiązania” w celu przywrócenia stosunków z Chinami.

W zeszłym miesiącu premier Litwy Ingrida Simonyte spotkała się z liderami biznesu, w tym z dyrektorami niemieckiego producenta części samochodowych Continental, aby wysłuchać ich obaw. Jak przekazał świadek tych rozmów, powiedziano jej, iż ogólne szkody dla przemysłu sięgają setek milionów euro, a kontynuowanie sporu grozi zakłóceniem globalnej produkcji. Podobne spotkanie z biznesem odbył w tym tygodniu prezydent Gitanas Nauseda i usłyszał wezwanie do „natychmiastowej deeskalacji”. Jednak jak dotąd Litwa nie ustępuje, a Nauseda powiedział po spotkaniu, że znalezienie rozwiązania sporu należy do Brukseli.

Chińskie ministerstwo spraw zagranicznych stwierdziło, że spór między Pekinem i Wilnem jest sporem dwustronnym i łączenie go ze stosunkami Chiny-UE „nie rozwiąże problemu”.

W 2021 roku doszło do znaczącego pogorszenia się relacji litewsko-chińskich, po miesiącach nieprzyjaznych wobec Pekinu kroków Litwy. Chiński potentat Huawei został wykluczony z możliwości budowy litewskiego systemu 5G, a miejscowi wykonawcy zaczęli nawet usuwać dotychczas używane w litewskim systemie telekomunikacyjnym elementy dostarczone przez Huawei. Polska filia chińskiego koncernu Nuctech została z kolei wykluczona z możliwości dostarczenia skanerów na litewskie lotniska. Litewska dyplomacja oskarżała Chiny o „dzielenie Europy”, a następnie wycofała się z formatu wielostronnej współpracy Pekinu z państwami Europy Środkowowschodniej 17+1.

W odwecie władze ChRL zadecydowały o obniżeniu rangi relacji dyplomatycznych z Litwą, po tym gdy w Wilnie otwarte zostało przedstawicielstwo władz na Tajpej opatrzone nazwą Tajwan. Zgodnie z prawem międzynarodowym Tajwan jest częścią Chin. Władze w Tajpej są uznawane, jako władze Republiki Chińskiej w nielicznych państwach świata.

CZYTAJ TAKŻE: Litwa traci na wojnie z Chinami. Tajwan tego nie zrekompensuje

Kresy.pl / reuters.com

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz