Premier Kanady Justin Trudeau ogłosił, że jego kraj przedłuży i rozszerzy kanadyjską misję szkoleniową na Ukrainie oraz wyśle tam sprzęt nieśmiercionośny.

W środę kanadyjski premier Justin Trudeau poinformował o decyzjach swojego rządu w kwestii wsparcia militarnego dla Ukrainy w związku z kryzysem na wschodzie.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7789.32 PLN    (35.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Trwająca misja Operation Unifier, obejmująca obecność na Ukrainie 200 kanadyjskich żołnierzy i ekspertów, prowadzących szkolenia dla ukraińskiej armii, zostanie przedłużona o trzy lata i rozszerzona. Zgodnie z zapowiedziami premiera, w trybie pilnym zostanie tam wysłanych kolejnych 60 żołnierzy. W razie potrzeby, kontyngent ten może jeszcze zostać powiększony, do 400 ludzi.

Ponadto, Departament Obrony Narodowej, czyli kanadyjski resort obrony, dostarczy na Ukrainę nieśmiercionośny sprzęt wojskowy. W skład pakietu wejdą: kamizelki kuloodporne i elementy stroju ochronnego, wykrywacze metalu, gogle termowizyjne, dalmierze laserowe, apteczki i sprzęt do prowadzenia rozpoznania i inwigilacji przeciwnika.

Z kolei kanadyjskie wojsko zleca swojej służbie ds. podsłuchu elektronicznego, czyli Communications Security Establishment (CSE) nawiązanie współpracy z Ukraińcami w zakresie wywiadu i bezpieczeństwa cybernetycznego.

Rząd Kanady szacuje koszt tego pakietu pomocy militarnej dla Ukrainy na 340 mln dolarów. Osobno, Ukrainie zaoferowano kolejne 50 mln dolarów w postaci pomocy humanitarnej, z obietnicą zwiększenia kanadyjskiej obecności dyplomatycznej.

Czytaj także: Kanada wycofuje rodziny dyplomatów z Ukrainy

Trudeau podczas swojego wystąpienia bronił zarazem decyzji rządu o niewysyłaniu Ukrainie broni śmiercionośnej. – Rozwiązanie tego napięcia powinno nastąpić poprzez dyplomację – oświadczył. Dodał, że misja szkoleniowa to „najlepszy sposób, w jaki Kanada może pomóc”. – Do Rosji należy decyzja, żeby nie atakować Ukrainy.

Kanadyjska opozycja z Partii Konserwatywnej domaga się, żeby Kanada zaczęła wysyłać na Ukrainę broń i naciska w tej sprawie na rząd. Chcą również, żeby podobnie jak kilka lat temu, władze podzieliły się z Ukrainą danymi z rozpoznania satelitarnego.

W jednym z programów publicystycznych kanadyjska minister obrony Anita Anand powiedziała, że kwestia dzielenia się danymi satelitarnymi wciąż jest dyskutowana.

Wcześniej ukraiński rząd zwrócił się do Kanady o rozszerzenie wojskowej misji szkoleniowej, wprowadzenie dodatkowych sankcji przeciwko Moskwie oraz o dostarczenie broni defensywnej. Wypowiedzi Trudeau nie wskazują, by jego rząd planował wprowadzenie jakiś dodatkowych sankcji. Powiedział jedynie, że rozmawiał wcześniej z UE o potrzebie skoordynowania potencjalnego ukarania Rosji w razie inwazji na Ukrainę.

Ukraiński charge d’affaires w Kanadzie, Andrij Bukwycz wyraził zadowolenie z demonstracji poparcia kanadyjskiego rządu dla Ukrainy. Zaznaczył, że teraz niezwykle ważne jest nie tylko wydłużenie i rozszerzenie misji szkoleniowej, ale też wsparcie w zakresie cyberbezpieczeństwa i dostarczenie sprzętu nieśmiercionośnego.

Jednocześnie Kongres Ukraińców Kanady, zrzeszający liczną ukraińską diasporę w Kanadzie, wyraził niezadowolenie z powodu brak broni w pakiecie wsparcia.

„(…) Ukraina od ośmiu lat jest w stanie wojny, a zagrożenie dalszą rosyjską inwazją rośnie każdego dnia. To rozczarowujące, że kanadyjski rząd wciąż nie dołącza do swoich sojuszników i nie dostarcza Ukrainie broni” – powiedziała w oświadczeniu szefowa Kongresu, Aleksandra Chyczij.

​Działania Kanady krytycznie skomentował natomiast rosyjski ambasador, Alex Stepanow, jako niefortunne i nieprzyczyniające się do rozwiązania kryzysu.

„(…) żałujemy decyzji kanadyjskiego rządu o zwiększeniu obecności swoich sił zbrojnych na Ukrainie i o dostarczeniu temu krajowi kolejnego sprzętu wojskowego” – powiedział dyplomata. Jego zdaniem, „pompowanie w Kijów” materiałów wojskowych i szkoleń nie pomaga w pokojowym rozwiązaniu konfliktu w Donbasie, ale tylko „ośmiela ukraiński rząd” i „podsyca wojnę”.

W ubiegłym tygodniu Ukraina zwróciła się do Kanady z prośbą o dostarczenie broni, w tym systemów przeciwpancernych.

Jak pisaliśmy, według portalu „Age Dispatch” na Ukrainę mógłby zostać wysłany pakiet kanadyjskiej broni, początkowo przeznaczonej dla Kurdów. Chodzi m.in. o karabiny snajperskie, moździerze kal. 60 mm i granatniki przeciwpancerne Carl Gustaf.

W 2015 roku, w czasie konfliktu w Donbasie, Kanada wysłała Ukraińcom sprzęt nieśmiercionośny, m.in. gogle noktowizyjne, hełmy i kamizelki kuloodporne. Media przypominają, że wówczas koncepcje wysłania na Ukrainę uzbrojenia spotykały się w Kanadzie z opozycją.

Jak podają ukraińskie media, w ramach pomocy wojskowej Ukraina otrzymuje amerykańskie, przenośne, rakietowe systemy przeciwlotnicze Stinger i granatniki przeciwpancerne Mk 153 SMAW. Wielka Brytania dostarczyła Ukraińcom lekkie systemy przeciwpancerne NLAW, w liczbie około 2 tysięcy. Minister obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallace nie wykluczył, że jego państwo wyśle Ukrainie jeszcze więcej broni. Ponadto, Amerykanie zgodzili się, by Litwa, Łotwa i Estonia wysłały Ukrainie swoją broń wyprodukowaną w USA. W ramach tej zgody Estonia może wysłać Ukrainie rakiety przeciwpancerne Javelin, a Litwa rakiety Stinger. Z kolei Kanada rozważa wysłanie sprzętu wojskowego i broni defensywnej dla ukraińskiej obrony terytorialnej.

Czytaj także: Czechy gotowe do rozważenia wysłania wojsk na Ukrainę

Przeczytaj: Dostajemy rzeczy, o których wcześniej mogliśmy tylko pomarzyć – ukraiński minister o dostawach broni

Zobacz: USA wysłały na Ukrainę granatniki do niszczenia bunkrów SMAW-D „bunker buster” [+FOTO]

cdc.ca / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz