Wielka Brytania rozpoczęła ewakuację personelu dyplomatycznego z Ukrainy. Powodem są obawy o agresję Rosji. Departament Stanu USA ogłosił z kolei w niedzielę wieczorem, że zmniejszy liczbę pracowników w ambasadzie USA w Kijowie.

Około połowa personelu pracującego w Kijowie powróci do Wielkiej Brytanii – podało BBC w poniedziałek. Władze w Londynie nie widzą ponoć „bezpośredniego” zagrożenia, jednak obawiają się rosyjskiego ataku na Ukrainę.  Departament Stanu USA ogłosił z kolei w niedzielę wieczorem, że zmniejszy liczbę pracowników w ambasadzie USA w Kijowie. Zdaniem amerykańskiej administracji inwazja może nastąpić „w każdej chwili”. Wcześniej na taki krok amerykańskiej dyplomacji wskazywały doniesienia medialne.

Amerykańską ambasadę w Kijowie mają opuścić jej „mniej istotni” pracownicy, a także członkowie rodzin dyplomatów. Departament Stanu podkreślił, że zagrożenie dla personelu amerykańskiego na Ukrainie nie wzrosło w ostatnich dniach, zaś decyzja jest motywowana „wielką ostrożnością”.

Departament Stanu USA ostrzegł również swoich obywateli, aby nie podróżowali na Ukrainę i do Rosji ze względu na trwające napięcie.

Z kolei wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrell oświadczył w poniedziałek, że Unia Europejska nie ma planów naśladowania USA i ewakuacji rodzin personelu dyplomatycznego z Ukrainy, dopóki trwać będą rozmowy z Rosją na temat bezpieczeństwa.

W niedzielę kolejny transport 80 ton uzbrojenia z USA przybył na Ukrainę. Jak informowaliśmy, w nocy z piątku na sobotę na Ukrainę dostarczono 90 ton amerykańskiego uzbrojenia. To część pakietu pomocy USA o wartości 200 mln dolarów.

Rząd USA zatwierdził w środę kolejny pakiet pomocy militarnej dla Ukrainy, wart 200 mln dolarów. Choć nie podano szczegółów, w mediach pojawiły informacje, że może chodzić m.in. o śmigłowce Mi-17, ewakuowane z Afganistanu.

Prezydent USA Joe Biden rozważa wysłanie do krajów wschodniej flanki NATO dodatkowych 1-5 tys. żołnierzy w reakcji na koncentrację rosyjskich sił na Białorusi – podał w niedzielę New York Times. W przypadku eskalacji ich liczba miałaby wzrosnąć szybko nawet do 50 tys. Siły USA miałyby zostać zwiększone m.in. w Polsce i Rumunii.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W piątek ministrowie obrony Litwy Łotwy i Estonii poinformowali we wspólnym oświadczeniu, że przekażą Ukrainie broń amerykańskiej produkcji. Podkreślono, że Litwa i Łotwa przekażą Ukrainie pociski przeciwlotnicze Stinger, a Estonia wyśle ​​przeciwpancerne pociski Javelin.

W czwartek minister obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallace zadeklarował, że jego państwo gotowe jest na dostarczenie Ukrainie broni defensywnejPrzypomnijmy, że Wallace mówił już w poniedziałek w brytyjskim parlamencie, że Wielka Brytania podjęła decyzję o dostarczeniu Ukrainie „lekkich przeciwpancernych systemów broni defensywnej”. Niewielka liczba brytyjskiego personelu w krótkim czasie zapewni Ukraińcom szkolenie.

Również czeski resort obrony chce udzielić Ukrainie wsparcia militarnego. W przyszłym tygodniu będzie wniosek o wysłanie na Ukrainę amunicji artyleryjskiej.

Jak informowaliśmy, Ukraina przystępuje do formowania jednostek obrony terytorialnej – po jednym batalionie w każdym rejonie, zgrupowanych w brygady na szczeblu obwodów. W razie potrzeby, wojska te mają mieć rozwiniecie z 10 tys. do nawet 130 tysięcy ludzi. Ukraiński rząd zezwolił na wykorzystanie osobistej broni myśliwskiej i amunicji przez członków ochotniczych formacji obrony terytorialnej przy wykonywaniu swoich zadań.

Zobacz także: Holandia jest otwarta na wsparcie militarne dla Ukrainy

W piątek amerykański dziennik The Wall Street Journal podał, że Niemcy blokują przekazanie przez Estonię wsparcia militarnego Ukrainie, nie zgadzając się na eksport broni pochodzącej z Niemiec. Rząd Niemiec, inaczej niż np. brytyjski czy polski, odmawia eksportu broni na Ukrainę.

Niemiecka minister obrony udzieliła wywiadu dla Welt am Sonntag. Przyznała w nim, że na razie Berlin wyklucza dostawy broni na Ukrainę. Wywiad został opublikowany w sobotę.

Zobacz także: Szef niemieckiej marynarki wojennej: Putin jedynie domaga się szacunku [+VIDEO]

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Profil Coupsure poinformował w niedzielę, analizując zdjęcia satelitarne, że rosyjskie wojska, które przyjechały na Białoruś w ramach ćwiczeń, trafiły między innymi do obozów położonych w obrębie 3 km od polskiej granicy. Do wpisu dołączono zdjęcie satelitarne, na którym zaznaczono dwa punkty (mają tam stacjonować rosyjskie wojska). Zdaniem Coupsure w pierwszym oznaczonym punkcie ma znajdować się około 30 namiotów i kilka ciężarówek wojskowych. W drugim – około 100 namiotów i ciężarówek.

Informowaliśmy, że w sieci pojawiają się doniesienia o licznych wojskowych transportach kolejowych z Rosji na Białoruś. Tylko w ciągu tygodnia przybyć miało ponad 30 pociągów po 50 wagonów w każdym, wiozących m.in. czołgi, armatohaubice. Według kolejarzy, zaplanowano łącznie przyjazd 200 takich pociągów.

W piątek rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o rozmieszczeniu 12 myśliwców Su-35 na Białorusi w związku z ćwiczeniami, które odbędą się w pobliżu granic Polski, Litwy i Ukrainy.

W lutym odbędą się wspólne rosyjsko-białoruskie ćwiczenia wojskowe. Jak powiedział Aleksandr Łukaszenko, Rosja i Białoruś przećwiczą „konfrontację z Polską, krajami bałtyckimi i Ukrainą”.

W połowie stycznia br. rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o rozpoczęciu niezapowiedzianego sprawdzianu gotowości bojowej jednostek wojskowych Wschodniego Okręgu Wojskowego. Odbywa się on w ramach przygotowań do wielkich manewrów strategiczno-dowódczo-sztabowych Wostok 2022. W ramach tych ćwiczeń przewidziano przerzut jednostek na bardzo duże dystanse.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Rosja ogłosiła w czwartek, że marynarka wojenna zorganizuje w tym i kolejnym miesiącu rozległy zestaw manewrów obejmujących wszystkie swoje floty, od Pacyfiku po Atlantyk. Ćwiczenia odbędą się na morzach bezpośrednio sąsiadujących z Rosją, a także będą obejmować manewry na Morzu Śródziemnym, Morzu Północnym, Morzu Ochockim, północno-wschodnim Oceanie Atlantyckim i Pacyfiku.

Manewry na Morzu Śródziemnym zapowiedziało również NATO. Grupy uderzeniowe lotniskowców USA, Francji i Włoch mają przeprowadzić manewry we wschodniej części Morza Śródziemnego. Ćwiczenia mają odbyć się na przełomie lutego i marca bieżącego roku. Manewry w tym regionie zapowiedziała także Rosja.

Zobacz także: Rosyjskie okręty desantowe minęły Wielką Brytanię. Zmierzają na Morze Śródziemne?

bbc.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz