W poniedziałek rozpoczął się strajk w fabryce Solaris Bus&Coach w Bolechowie. Strajk poprzedziły trwające cztery miesiące negocjacje z zarządem firmy.

Jak poinformował na konferencji prasowej przewodniczący Organizacji Międzyzakładowej OPZZ „Konfederacja Pracy” Wojciech Jasiński „O godz. 6.00 rano rozpoczął się strajk w spółce; zaprzestano w Solarisie produkcji autobusów”.

Jak informuje RMF24, strajk poprzedziły trwające cztery miesiące negocjacje z zarządem firmy. Ich efektem była zgoda na podwyżki, ale nie takie jak proponowali związkowcy, tylko uzależnione od wysokości wynagrodzenia.

„Nasze postulaty były natomiast dość skromne: 400 zł podwyżki dla każdego w 2021 roku i tyle samo w 2022 r. Pracodawca konsekwentnie to odrzucał. Jego celem było skierowanie strumienia podwyżek tak, aby docenić specjalistów i menedżerów. Przez te miesiące trwała także kampania dezinformacji, powstawały „oddolne” listy pracowników, sam zarząd między wierszami straszył pracowników, że jeżeli związki zawodowe nie zaakceptują mini podwyżek, to nie będzie żadnych. Propozycja Solarisa to ostatecznie podwyżki na poziomie nie mniej niż 270 zł brutto i więcej dla wybranych grup. 100 mln zysku i 270 zł brutto dla ludzi, którzy często dostają za miesiąc swojej fizycznej pracy na produkcji 2900-3000 zł na rękę. Załoga przemówiła w referendum, w którym 92 proc. głosujących opowiedziało się za strajkiem. Dzisiaj strajkujemy!” – czytamy w komunikacie związku.

Rzecznik Solarisa Mateusz Figaszewski poinformował, że procesy produkcyjne w zakładach firmy, choć w niektórych obszarach z utrudnieniami, są kontynuowane. Według reportera RMF FM, pojedyncze osoby, które nie przystąpiły do strajku, to w przeważającej większości obcokrajowcy zatrudnieni na umowach czasowych. W przypadku nie podjęcia dziś pracy, mogliby zostać zwolnieni.

Zobacz też: Ursus wraca do produkcji ciągników? Możliwe dostawy do Tanzanii

Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz