Jak podaje dziennik The Times of Israel, w sobotę palestyński mężczyzna próbował zaatakować izraelskiego policjanta w okolicy Starego Miasta w Jerozolimie.

W sobotę w Jerozolimie, Palestyńczyk próbował zaatakować policjanta nożem – podaje portal The Times of Israel. Jak donosi, mężczyzna został zastrzelony na miejscu zdarzenia, policja raniła również kobietę.

Policja mówi, że zauważyła podejrzanego z nożem przy Bramie Lwa. Mężczyzna miał biec w kierunku oficerów z obnażonym nożem.

„Mundurowi zażądali zatrzymania się, podejrzany nie posłuchał i zawrócił w ich stronę z zamiarem wyrządzenia krzywdy. Policja szybko odpowiedziała otwierając w jego kierunku ogień, neutralizując podejrzanego i zapobiegając krzywdzie” – czytamy w oświadczeniu policji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Policja nie udzieliła informacji na temat tożsamości zastrzelonego Palestyńczyka. Kanał 13 izraelskiej telewizji miał ustalić, że podejrzany miał 33 lata i nazywał się Maher Ibrahim Za’tara, pochodzić miał ze Wschodniej Jerozolimy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Według raportu policyjnego, przechodząca w pobliżu zdarzenia kobiet została przypadkowo postrzelona. Została ranna w nogę przez kulę wystrzeloną ze strony jednego z policjantów.

Do incydentu doszło w niedługim odstępie od poprzedniego wydarzenia z udziałem izraelskiej policji. Jak informowaliśmy w środę, ośmioletni Palestyńczyk został postrzelony przez izraelskiego policjanta we wtorek 11 lutego br. na terenie okupowanej Wschodniej Jerozolimy.

Według tego co mówią świadkowie i rodzina dziecka, policjant postrzelił chłopca gdy ten wybiegał ze sklepu z kanapkami. Mundurowy użył metalowych kul pokrytych gumą, medycy twierdzą jednak, że siła strzału była na tyle duża, że mogła spowodować poważne uszkodzenia mózgu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Nie jest to pierwszy przypadek gdy ofiarami konfliktu padają dzieci. Jak pisaliśmy pod koniec stycznia, grupa napastników wrzuciła zapalający pakunek do klasy w palestyńskiej szkole w wiosce Einabus. Pracownicy szkoły twierdzą, że byli to żydowscy koloniści z pobliskiego nielegalnego żydowskiego osiedla. Doszło do pewnych zniszczeń ale koktajl Mołotowa nie wywołał pożaru całego budynku. Na jego ścianach napastnicy namalowali sprejem napisy w języku hebrajskim. Znalazły się wśród nich obraźliwe określenia Arabów oraz groźby zabójstw i podpalania arabskich domów.

The Times of Israel/Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz