„Rzeczpospolita”: Patrioty na finiszu - umowa już w marcu?

/
Najprawdopodobniej w marcu podpisana zostanie umowa na dostawy…
Paweł Kukiz uważa że reforma sądów przeprowadzana przez PiS niczego nie zmieni holokaust Kukiz'15 chce rezolucji Sejmu ws. zachowania złotego jako waluty w Polsce

Kukiz: przypisywanie nam odpowiedzialności za Holokaust jest "etycznym Holokaustem"

/
Lider ruchu Kukiz'15 w ostrych słowach odniósł się do działań…

Wydał ich agent

/
Szpicli trzeba było bezwzględnie tępić, bo zastraszali społeczeństwo. To w większości niby nas popierało, ale ludzie jednak się bali. Obawiali się, że jak będą zbyt jawnie nam pomagać, to zaraz znajdzie się szpicel, który doniesie komu trzeba.

Droga do Konspiracyjnego Wojska Polskiego

/
Niemiec widząc, że nie idzie mi to kopanie, przybiegł z mordą, krzycząc z daleka: Vavluchter! Donnervetter! - Kopać! Kopać! - Groził, że mnie zastrzeli, jak się będę obijać. Popatrzyłem za nim i jak odszedł ze 150 metrów, wziąłem szpadel na ramię i uciekłem. - Kop se ch..u sam - pomyślałem.

Wyjście na wolność

/
"Żelazny" chodził ze swoim oddziałem do października 1951 r. Do końca walczył w komunistami i dawał się im we znaki.

Śmierć za medalik

/
Uratowało mnie tylko to, że byłem niepełnoletni i do ukończenia 18 lat brakowało mi cztery miesiące. Prokurator powiedział mi wprost. Gdybyś był pełnoletni, dostałbyś czterokrotną karę śmierci! Najpierw w pierwszej instancji dostałem 15 lat, później Sąd Najwyższy anulował mi 5 lat. Z Włodawy przenieśli mnie na zamek w Lublinie.

Nawet psy od nich uciekały

/
Kto rozstrzeliwał Polaków? Precyzyjną i jasną odpowiedź na to pytanie powinno było dać śledztwo zakończone kilka lat temu przez Naczelnego Prokuratora Wojskowego Federacji Rosyjskiej. Niestety, wciąż nie doczekaliśmy się oficjalnego ogłoszenia nazwisk osób, które tego dokonały.

Twierdza brzeska. Nieznana historia obrony w 1939 roku

/
Pomimo, iż wydarzenia dotyczące II wojny światowej wzbudzają ogromne zainteresowanie zarówno wśród naukowców, jak i ogółu społeczeństwa wciąż istnieją zagadnienia, którym poświęcono niewiele uwagi. Jednym z nich jest bohaterska obrona Twierdzy Brześć przez oddziały Wojska Polskiego w 1939 roku. Dzisiaj niewiele osób wie, że wybitny niemiecki dowódca wojsk pancernych Heinz Guderian zmuszony był dwukrotnie szturmować cytadelę nad Bugiem, po raz pierwszy właśnie w 1939 roku. Podręczniki do historii zaledwie w kilku zdaniach opisują przebieg zdarzeń kampanii wrześniowej pod Brześciem. Naukowcy nie wspominają także i o tym, że znaczną część obrońców twierdzy brzeskiej stanowili z Białorusini urodzeni w województwach wschodniej Polski.

Złapali siostrę Bieruta

/
Jakaś baba zaczęła krzyczeć - jak tak można rodzinę prezydenta zatrzymywać? - "Jastrząb", który zaraz wyskoczył, zdębiał. - Jakiego prezydenta? - pyta. Odpowiada, że nazywa się Zofia Malewska i jest siostrą Bolesława Bieruta! "Jastrząb" na to - a my chłopcy z lasu!

Adiutan "Jastrzębia"

/
"Żelazny" też był człowiekiem o olbrzymiej posturze. W partyzantce nosił tzw. "sukę", czyli niemiecki ręczny karabin maszynowy. Potrafił z niego strzelać z jednej ręki. Jak był z bratem u "Anatola", to zestrzelił z niego w Kodeńcu dwa samoloty niemieckie, które wioski paliły. Miał wtedy 18 lat.

Od Siedlec po Pragę

/
Nikt nie wiedział, kto dokonał tego zabójstwa. Po dziś dzień praktycznie nie wiadomo. Przypisywał to sobie dowódca Obwodu II AL. Mieczysław Moczar, ale "Wołodia", który też tamtędy chodził ze swoimi Ukraińcami również zapisał to na swoje konto.

Bój pod Wytycznem

/
Po zakończeniu walki bolszewicy kazali szybko pozbierać wszystkich zabitych i rannych polskich żołnierzy. Rannych polecili wnieść do Domu Ludowego, gdzie zamknęli ich na klucz, nie udzielając pomocy lekarskiej. Wszyscy zmarli z upływu krwi.

W oddziale "Ponurego"

/
Dokonał ataku na mieszczącą się w Myszkowie szkołę junkrów, zabijając kilkudziesięciu niemieckich kandydatów na oficerów. Do szkoły tej Niemcy wysłali synów, pochodzących z niemieckich rodzin, mieszkających na terenie powiatu częstochowskiego.

Uratowała mnie znajomość języka

/
Moja osoba nie spodobała się jednak tłumaczowi. Byłem inaczej ubrany i nie pasowałem do tego towarzystwa. Podszedł do mnie i kopnął. Udawałem bowiem, że śpię. - Kto to? - jeszcze raz zapytał babcie. One jeszcze raz zgodnym chórem odpowiedziały - To nasz!

Pochowali ich pod dębem

/
Pewnego razu oficer od tej walizki miał na polu zajęcia z żołnierzami i nie zamknął jej. Ojciec nie mógł się powstrzymać i zajrzał do środka. Nie mógł uwierzyć własnym oczom. Oficer trzymał w niej garnitur, półbuty i kapelusz. Najzwyczajniej myślał, jak tu dać dyla. Jeszcze nie zaczął wojować, a już przygotowywał się do ucieczki... Nie był bohaterem.

Cudem uratowany

/
Co rusz obok szpitala wybuchał pocisk. Ludzie kulili się i spodziewali się, że następny wlanie w szpital. Ksiądz Bronisław odprawiał jednak Mszę, nie zwracając uwagi na wybuchy.

Chciał być księdzem lub lekarzem

/
To był prawdziwy koszmar. Na łóżkach, podłogach, w salach na jakichś materacach lub wprost na posadzkach w korytarzach leżeli porąbani siekierami ludzie. Mieli odrąbane ręce i nogi. Pierwszego rannego, którego opatrywałem, zapamiętałem na całe życie. Mężczyzna otrzymał cios siekierą w głowę. Oprawca był jednak niedoświadczony lub ofiara uchyliła głowę, bo siekiera jej nie rozłupała, ale się ześlizgnęła i zdarła z głowy skórę, która zwisała na ramię ofiary.

Przecież to dziecko bandyty

/
Piwnice UB nie nadawały się na miejsce do opieki nad niemowlęciem. Krewnej matki, odbierającej dziecko z UB, która zaczęła na jego widok spazmować, funkcjonariusz powiedział, że nie ma co rozpaczać, bo przecież to dziecko bandyty i jak zdechnie, to żadnej szkody nie będzie...

Działalność w Szarych Szeregach

/
Najgorzej było przeprowadzać Ślązaków, którzy będąc na przepustce z frontu, bo przecież wszystkich powoływano do służby wojskowej w Wehrmachcie, uciekali do generalnego Gubernatorstwa. Każdy z nich miał przy sobie pistolet i w razie czego był go gotowy użyć. Było to niedopuszczalne, bo to mogło spalić kanały przerzutowe i groziło wpadką. Mieliśmy instrukcję, by każdego takiego zrewidować, ale nie zawsze było to możliwe.

W sztabie i na uczelni

/
Okazało się, że sanitariusz ukraiński postanowił zabić wszystkich kolegów, by nie dostali się w nasze ręce. Jedynie szybkie działanie sapera udaremniło mu dokonanie całkowitej zagłady rannych i chorych.

Akcja "Wisła"

/
Zrzuciłem karabin i zabierałem się za zepchnięcie ciała upowca, gdy na sąsiednim drzewie zobaczyłem jeszcze dwóch uzbrojonych upowców. Oni również mnie zauważyli. Nasze spojrzenia na moment skrzyżowały się. Błyskawicznie zsunąłem się na dół. Wezwaliśmy upowców do zejścia na ziemię.

Odpowiedzieliśmy ogniem

/
To były trudne sprawy, ciężko było odróżnić winnego od niewinnego. Czasem dochodziło do tragedii. Wielu Ukraińców nie chciało wyjeżdżać na Ukrainę. Jako człowiek wypędzony z Wołynia rozumiałem ich, ale cóż było robić.

To może przeżyjesz

/
W południe 17 stycznia 1945 r. wjechaliśmy przez Plac Zbawiciela i ulicę Marszałkowską do centrum Warszawy i dotarliśmy w pobliże hotelu ?Polonia?. Nie było ani jednego całego domu. Strach było na to wszystko patrzeć. Zatrzymaliśmy się mniej więcej, tu gdzie dziś jest Dworzec Centralny

4 stycznia 1944 r. rozpoczęła się druga okupacja sowiecka

/
Druga, sowiecka okupacja Polski nie zaczęła się latem 1944 na "wyzwolonej" Lubelszczyźnie, lecz w nocy z 3 na 4 stycznia 1944, gdy pierwsi sowieccy żołnierze przekroczyli wschodnią granicę Rzeczypospolitej. Nie "przedwojenną" granicę, jak dziś bezmyślnie mawiamy, lecz po prostu: granicę Rzeczypospolitej!

Upamiętnić ofiary

/
W samych Katowicach Sąd Wojskowy skazał na śmierć 180 żołnierzy KWP. Z tego około stu wyroków wykonano, a resztę zamieniono w drodze łaski na dożywocie. Karę śmierci wykonywano na dziedzińcu więzienia i w siedzibie UB przy ul. Powstańców Śląskich. Pomordowanych chowano skrycie głównie na cmentarzu w Panewnikach w Katowicach-Ligocie.

Za współpracę z bandą

/
Mówi się, że Gierek zadłużył Polskę, ale jego dług w porównaniu z obecnym, którego nie spłacą jeszcze nasze wnuki był niewielki. Poza tym Gierek coś po sobie zostawił.

W Gułagu mówili po angielsku

/
Dokumenty NKWD wskazują, że w latach 1939-1941 w obozach sowieckich dla jeńców wojennych, byli nie tylko Polacy, ale również obywatele innych krajów europejskich.

Do końca niepogodzony

/
Żądałem zadośćuczynienia za moje krzywdy w wysokości miliona złotych. Sąd przyznał mi zaś tylko trzysta dwadzieścia tysięcy złotych! - Sędzia uznał, ze moje żądania są za bardzo wygórowane. Powiedział, że przecież przez dziesięć lat byłem na utrzymaniu państwa, które łożyło na to środki itd.

Chrzest konspiracyjny

/
Ze względu na to, że umiałem się poruszać po kolei, w ramach organizacji zajmowałem się dowożeniem koleją spalonych ludzi, którzy ratując życie, przez zieloną granicę przedostawali się na Zachód.

Nie załamałem się

/
Cele były przepełnione. Spaliśmy na siennikach, w których słoma dawno zamieniła się w sieczkę. Najgorzej miał ten, który spał przy kiblu, czyli pojemniku na odchody. Opróżniano go rano i bardzo często był przepełniony i ten, któremu przypadło kłaść się koło niego, spał dosłownie w gównie.

Fińska propaganda w II wojnie światowej

/
Praca ideologiczna i propagandowa była jednym z najbardziej skutecznych sposobów walki Finów z Armią Czerwoną.

Wychowany na Wołyniu

/
- Brakowało żywności dla koczujących ludzi. Niektórzy mężczyźni robili wyprawy do dawnych siedlisk po żywność, ale najczęściej wracali na wozach porżnięci piłami. Na własne oczy widziałem strasznie zmasakrowane zwłoki.

Nie przyznawałem się do niczego

/
Wtedy ubowiec buciorami nadeptywał mi od tyłu na stopy, miażdżąc mi palce. Ból był straszny. Jeszcze i dziś odczuwa go w nogach i mam trudności z chodzeniem. Oprawca naderwał mi mięśnie w stopach, które się później nie zrosły.

Mamy tego bandytę

/
Wyskoczyłem za nimi, przez sekundę tylko zastanawiając się, którego pierwszego wziąć na cel. Już miałem nacisnąć spust, kiedy przypomniałem sobie słowa matki - Bój się Boga, nie zabijaj ubowców i innych! Pamiętaj, że to też Polacy! To mnie zahamowało.

Po wyjściu z okrążenia

/
Już w mundurze podoficera batalionu poszedł na spotkanie konspiracyjne, które miało się odbyć w mieszkaniu pewnej lekarki. Gdy jednak tam wszedł, został zgarnięty przez UB, które zorganizowało w nim kocioł. Nie poszedł na szczęście sam, ale w asyście innych kolegów z batalionu.

Polowanie w kilku powiatach

/
Do ojca jeden z ubowców powiedział - Ty psie, na kolanach i łokciach właź pod łóżko i szczekaj! - Do matki zaś rzucił - Ty kurwo, lepiej żebyś psa urodziła niż jego!

Pogrzeb brata

/
Dwa lata temu zadzwonił do mnie pracownik z wrocławskiego Instytutu Pamięci Narodowej, że natrafiono na ślad mojego brata. Potem otrzymałem drugi telefon, żebym był przygotowany, bo zostanie mi pobrany materiał DNA.

Wzięli Zakładników

/
Niektórzy byli bardzo okaleczeni, mieli odrąbane ręce lub nogi. Wielu uciekło przed nożami Ukraińców w tym, co mieli na sobie. Pozbawieni byli całkowicie środków do życia. Całe ich mienie, będące często dorobkiem wielu pokoleń zostało zrabowane przez Ukraińców. Brakowało zwłaszcza odzieży i kwater. Zrozpaczeni i odrętwiali z przerażenia ludzie koczowali pod gołym niebem na ulicach i placach. Szkoły i kościoły szybko się zapełniły.

Żyd, Ruski i baba

/
Oficerowie nie uchylali się od podejmowania trudnych i drażliwych problemów. Jednym z nich był problem granicy wschodniej. Oczywiście wszystkim nam odpowiadała perspektywa Polski z granicą na Odrze, Nysie i Bałtyku, ale jednocześnie trudno było pogodzić się z tym, że będziemy musieli opuścić rodzinne strony.

Ktoś musiał nas wydać

/
Koledzy do mnie dołączyli i zaczęliśmy krążyć po okolicy, stawiając Urząd Bezpieczeństwa w całym powiecie na nogi. Był rok 1951, a tu nagle pojawił się jakiś oddział partyzancki, walczący z komuną...

Wszyscy bali się strasznie

/
Dawała im zegarek i pierścionki. Ci je oczywiście wzięli, ale Żydówkę popędzili do getta. Jej mąż z synem dalej ukrywali się w zbożach. Pomagał im ich sąsiad Ukrainiec, bardzo dobry człowiek, który donosił im żywność. Pałętali się po polach do jesieni.

Przez front nad Prypecią

/
Biegnąc w kierunku okopów radzieckich, zobaczył leżącego na łące oficera z urwaną nogą. Mijając go usłyszał, jak ranny krzyknął: "Padnij!" Gienek upadł. W tym momencie nastąpił wybuch pocisku. Poczuł silne uderzenie w nogę.

Z bandyckiej rodziny

/
- Co oni tam na mnie nie napisali! Przede wszystkim zaś postawili kilka pytań. Jedno z nich brzmiało: - Jak bandyta, pochodzący z bandyckiej rodziny, mógł tak awansować i zostać w Polsce Ludowej dyrektorem? - Wywołało to prawdziwą burzę.

Chcieli żebym zdechł

/
- Śmierć w wojsku zawsze można było ukryć, ale ciężko rannego w szpitalu już o wiele trudniej. Lekarz, który przychodził do chorych interesował się głównie tym, czy już zdechłem. Gdy po trzech dniach jeszcze żyłem, ten bydlak kazał mi wstać i robić pompki.

Z marszu na śledztwo

/
Pamiętam, że na koniec, gdy krew zalewała mi oczy i najzwyczajniej narobiłem z bólu w portki, wszedł do pokoju jakiś starszy mężczyzna, który zobaczył, jak mnie katują, strasznie ich zwyzywał.

"Depczą mi po piętach"

/
Odebrałem od niego 200 tysięcy złotych i tą ruską "tetetkę", po czym wróciłem do Namysłowa. Nie przypuszczałem wtedy, że tu już UB na mnie czeka.

Wyciągnąć brata z lasu

/
Dojechał do Radomska, złapał jakąś ciężarówkę, jadącą do Przedborza i po drodze wysiadł w Granicach, żeby piechotą dojść do domu. W tych Granicach był doskonale znany, bo kiedyś wykonał w nich wyrok zatwierdzony przez "Warszyca". Został tam zatrzymany przez milicję i osadzony na posterunku.

Przewoziłem meldunki

/
Przetrzymywano go w strasznych warunkach. Sam się o tym przekonałem, bo odbierałem jego koszulę i kalesony. Były całe we krwi. Od jego opowiadań, jak ich traktowano, włosy jeżyły się na głowie. Ubowcy i enkawudziści lepiej traktowali Niemców, niż zatrzymanych Polaków, których podejrzewali o przynależność do niepodległościowych organizacji.

Powtórna przysięga

/
Gdy znów ruszyliśmy, po przejściu kilkuset metrów musieliśmy obejść bokiem odcinek drogi. Leżały na niej resztki wozu, zabite konie i strzępy ludzkich ciał. Wóz najechał na minę przeciwczołgową. Zginęły dwa rodzeństwa i jednocześnie narzeczeństwa
Piłsudski

Piłsudski

/
Powtarzano mi, że mówił swym kochanym, wileńskim językiem: "Wy w wojnę beze mnie nie leźcie, wy ją beze mnie przegracie". Polska odzyskana marzeniami i pracą pokoleń została stracona w ciągu dwóch tygodni...

Nie tylko Polacy

/
Nadzór nad szpiegiem, który przybrał pseudonim "Molly", powierzono "Żbikowi" - Edkowi Relidze, i "Wilkowi" - Wackowi Kochańskiemu. Chłopcy mieli się z nim zaprzyjaźnić, ale jednocześnie nie spuszczać z oka w dzień i w nocy.

Rozbroiliśmy sekretarza

/
Uczestniczyliśmy również w akcjach zbrojnych, polegających głównie na rozbrajaniu milicjantów, ubowców i innych posiadaczy broni. Najsłynniejszą naszą akcją było rozbrojenie sekretarza PPR w Piotrkowie.

W batalionie "Lecha"

/
Dopiero w połowie wsi na kołatanie do drzwi i okna rozległ się zaspany, ale niespokojny głos - Kto wy? - Odpowiedzieli po ukraińsku, przedstawiając się jako oddział UPA. Drzwi chaty otwarły się i ukazał się w nich mężczyzna w starszym wieku. Chętnie wyjaśnił, gdzie jesteśmy i udzielił wskazówek, którędy mamy jechać. Ponadto ostrzegł przed Lachami, których oddziały zapuszczają się w te strony, i życzył szczęśliwej drogi.