Powinniśmy być realistami, bez sentymentów, a te sprawy powinni rozwiązywać historycy (…). Na dzień dzisiejszy kwestia pamięci historycznej, jako sprawa polityczna, została zdjęta z agendy całkowicie – podkreślił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas wspólnego wywiadu z polskim prezydentem. Andrzej Duda nie zareagował, zamiast tego podkreślając m.in., że Bykownia to miejsce „gdzie także ludobójczego mordu dokonano na obywatelach Ukrainy”.

We wtorek wieczorem prezydenci Polski i Ukrainy, Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski, udzielili wspólnego wywiadu dla TVP. Na wstępie rozmowy obu prezydentów zapytano, „czy przyjdzie taki moment, kiedy przedstawiciele Polski i Ukrainy zasiądą razem, wspólnie, po jednej stronie unijnego stołu”. Zelenski powiedział, że na pewno taka chwila nastąpi i dziękował Dudzie i Polsce za wsparcie dla Ukrainy na arenie międzynarodowej.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

„Zawsze o tym mówię, że Ukraińcy mentalnie są Europejczykami” – podkreślił i dodał, że jeśli jakiś europejski naród chce być w UE, „to będzie”, zaś Ukraina powinna być równoprawnym członkiem Unii i chciałby, żeby jego kraj był do niej zapraszany. Prezydent Duda podkreślił, że polskie władze zawsze wspierały dążenie Ukrainy do UE, ale nie do Europy, „bo Ukraina zawsze była częścią Europy”. Przyznał zarazem, że Ukrainę czeka wiele reform, ale dodał, że w przypadku Polski było podobnie. – Drzwi do Unii Europejskiej muszą pozostawać otwarte – podkreślił, dodając, że Polska wspiera Ukrainę na jej drodze do Unii.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W kontekście polityki historycznej, prowadzący rozmowę dziennikarz TVP podkreślił, że prezydent Duda złożył wieńce na cmentarzu w Bykowni, odsłonił popiersie Anny Walentynowicz przed siedzibą Ambasady RP w Kijowie oraz złożył w Odessie kwiaty pod tablicą upamiętniającą Lecha Kaczyńskiego i w tym kontekście zapytał, jakie dziś historia ma znaczenie dla Polski i Ukrainy.

Odpowiadając, prezydent Ukrainy chwalił Lecha Kaczyńskiego jako wybitnego polityka i podkreślił, że jego śmierć była tragedią nie tylko dla narodu polskiego, ale też dla Ukrainy. Odnośnie samej pamięci historycznej powiedział, że bardzo mu się, że obaj z polskim prezydentem są „bardzo otwarci w tej sprawie”.

– Cała istota mieści się w tym zwrocie: pamięć historyczna. Uważamy, że powinniśmy być realistami, bez sentymentów, a te sprawy powinni rozwiązywać historycy – powiedział Zełenski.

– Na naszym szczeblu ustaliliśmy, że przerobimy wszystkie te kwestie. (…) Tak, w historii są różne karty, niektóre z nich podobają się Ukrainie, niektóre Polsce i na odwrót. Wydaje mi się jednak, że tymi sprawami powinni zajmować się profesjonaliści, nie politycy – zaznaczył ukraiński prezydent.

Przeczytaj: Poroszenko podczas wizyty Dudy: roztrząsanie historycznych detali zostawmy historykom

Czytaj również: Poroszenko: Rozmawiałem z Dudą. Uważamy, że historię trzeba pozostawić historykom

– Ważne, że na dzień dzisiejszy kwestia pamięci historycznej, jako sprawa polityczna, została zdjęta z agendy całkowicie – podkreślił Zełenski [tłum. za TVP Info, dosłownie w oryginale: „Ważne, że na dzisiaj jako sprawa polityczna, kwestia pamięci historycznej została zdjęta całkowicie” – red.]. Dodał, że dla niego to ważne. – Pomiędzy naszymi krajami nie powinno być żadnych sporów o historię w przyszłości.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Duda odpowiadając na to pytanie w ogóle nie odniósł się do tych słów, zamiast tego w proukraińskim tonie akcentując symbolikę Bykowni jako sowieckiej zbrodni na Polakach, ale też Ukraińcach. W podobnym tonie rysował postacie Anny Walentynwicz i Lecha Kaczyńskiego. Wyraźnie, podobnie jak w całej rozmowie, starał się też używać formy „w Ukrainie”, zamiast „na Ukrainie”.

Przeczytaj: „Wysokie obcasy” zmieniły pisownię z „na Ukrainie” na „w Ukrainie”

Czytaj również: Ukraińska artystka domagająca się mówienia „w Ukrainie” dostała się do Polski dzięki Karcie Polaka

Polski prezydent zaznaczył, że Bykownia, Walentynowicz i Lech Kaczyński to trzy elementy, „które spajają Polskę i Ukrainę” w ideach i w bólu.

– Jeśli wspomnimy Bykownię, to to jest miejsce, w którym pochowani są polscy oficerowie z listy katyńskiej (…), gdzie także ludobójczego mordu dokonano na obywatelach Ukrainy, na Ukraińcach – powiedział polski prezydent. – To jest wspólne miejsce pochówku Polaków i Ukraińców pomordowanych przez stalinowski reżim, przez NKWD. Kiedy pochylamy się nad tymi mogiłami, to pochylamy się jednocześnie nad mogiłami naszych rodaków, ale pochylamy się jednocześnie nad mogiłami naszych braci Ukraińców… a oni pochylają się nad grobami naszych żołnierzy. To jest element wspólny, łączący nas w bólu i pamięci historycznej.

PRZECZYTAJ: Cyniczna gra Andrzeja Dudy

Następnie z uśmiechem mówił o Annie Walentynowicz, zaznaczając, że „niewielu ludzi w Polsce wie, że urodziła się koło Równego i do do końca korespondowała ze swoją rodziną w Ukrainie”. Podkreślił, że jest ona „bohaterką obu narodów, śmiało można o tym mówić, i obydwu państw”.

Andrzej Duda przypomniał również, że z kolei Lech Kaczyński „był politykiem i człowiekiem, który po prostu myślał o Ukrainie, który traktował Ukrainę poważnie jako naszego sąsiada, jako ogromnie ważne państwo dla naszego regionu, jako naszego absolutnie newralgicznego partnera w kwestiach bezpieczeństwa”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Andrzej Duda wraz z małżonką przyjechał w niedzielę na Ukrainę z trzydniową oficjalną wizytą. Odwiedził Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni pod Kijowem, gdzie spoczywają szczątki 3435 polskich obywateli z tzw. ukraińskiej listy katyńskiej zamordowani przez NKWD w 1940 roku. W poniedziałek rano uczcił ofiary Wielkiego Głodu składając pod pomnikiem ofiar w Kijowie symboliczny koszyk z kłosami pszenicy. Zapalił też znicz pamięci pod pomnikiem „Bohaterów Niebiańskiej Sotni”. Dopiero potem udał się do Pałacu Maryńskiego, gdzie oficjalnie powitał go prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Jak pisaliśmy, podczas uroczystości powitalnej w Kijowie Andrzej Duda pozdrowił ukraińską kompanię honorową słowami „Sława Ukrainie!”, na co żołnierze odpowiedzieli „Herojam sława!”. Słowa te to organizacyjne pozdrowienie banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Kresach Południowo-Wschodnich II RP, które od 2018 jest oficjalnym pozdrowieniem w ukraińskiej armii.

PRZECZYTAJ: Wjatrowycz: „Sława Ukrainie” to hasło banderowskie

Przypomnijmy też, że tuż przed wizytą polskiego prezydenta na Ukrainie odnowiono pomnik nagrobny OUN-UPA na Górze Monastyrz na Podkarpaciu, gdzie prawdopodobnie pochowano sprawców mordu na Polakach. Wcześniej Andrzej Duda zapewnił Wołodymyra Zełenskiego, że do czasu ich jesiennego spotkania kwestia ta zostanie załatwiona.

Ponadto, w poniedziałek podczas wspólnej konferencji prasowej z Andrzejem Dudą, prezydent Zełenski wyraził nadzieję, że strona polska zakończy prace nad odbudową grobu „żołnierzy” UPA na Górze Monastyrz w województwie podkarpackim.

Miesiąc temu w rozmowie z prezydentem Andrzejem Dudą prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, upomniał się ws. odnowienia pomnika nagrobnego bojowników OUN-UPA na górze Monastyrz na Podkarpaciu i wpisania go na listę grobów wojennych. Duda zaznaczył wówczas, że spodziewa się, iż już do październikowego spotkania głów obu państw „kwestie zostaną zdjęte z agendy”. Jak pisaliśmy, o sprawie tej informowała oficjalnie strona ukraińska, podczas gdy w oficjalnym komunikacie strony polskiej nie było na ten temat żadnej wzmianki.

Kresy.pl / TVP Info

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    gotan :

    Duda to pajac ,który nie rozumie co mówi! Jego wypowiedzi wzięte rodem z kabaretu. Imaginuje sobie ,że reprezentuję Naród Polski…Nie mówmy o wstydzie.. mówmy o zdradzie interesów Polski. On zdradza tych, których w ludobójczy sposób . pomordowali banderowcy. Kompletny idiota, który jadąc na Ukrainę dostaje małpiego rozumu. Kolejny raz łapie go amnezja niczym , Dulkiewicz z Gdańska…

  2. Avatar
    Wolyn1943 :

    Nic dziwnego! Ukraińcy dostali to co chcieli – tablicę ku czci upowców na Monastyrze, a Polacy nie upominają się o Wołyń, więc kończymy. I pozamiatane. W tej kadencji Dudy nie dojdzie do żadnych ekshumacji na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Co najwyżej, Ukraińcy rzucą jakiś ochłap na odczepnego w postaci zgody na prace poszukiwawcze żołnierzy Września poległych w walce z Niemcami.