Tuż przed wizytą prezydenta Dudy na Ukrainie odnowiono tablicę na pomniku OUN-UPA na górze Monastyrz [+FOTO]

Tuż przed wizytą polskiego prezydenta na Ukrainie odnowiono pomnik nagrobny OUN-UPA na górze Monastyrz na Podkarpaciu, gdzie prawdopodobnie pochowano sprawców mordu na Polakach. Wcześniej Andrzej Duda zapewnił Wołodymyra Zełenskiego, że do czasu ich jesiennego spotkania kwestia ta zostanie załatwiona.

Miesiąc temu w rozmowie z prezydentem Andrzejem Dudą prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, upomniał się ws. odnowienia pomnika nagrobnego bojowników OUN-UPA na górze Monastyrz na Podkarpaciu i wpisania go na listę grobów wojennych. Duda zaznaczył wówczas, że spodziewa się, iż już do październikowego spotkania głów obu państw „kwestie zostaną zdjęte z agendy”. Jak pisaliśmy, o sprawie tej informowała oficjalnie strona ukraińska, podczas gdy w oficjalnym komunikacie strony polskiej nie było na ten temat żadnej wzmianki.

Nowe informacje pokazują, że tuż przed wizytą polskiego prezydenta na Ukrainie, strona polska spełniła żądania Kijowa i tablica została odnowiona.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zdjęcia nowej tablicy zamieścił w sobotę prof. Andrzej Zapałowski. Pochodziły one z serwisu Facebook, od mieszkańców gminy Horyniec-Zdrój. Widać na nich nową tablicę z napisem w języku polskim i ukraińskim o treści: „Zbiorowa mogiła Ukraińców którzy zginęli w walce z sowieckim NKWD w lasach monasterskich w nocy z 2 na 3 marca 1945 roku”.

W tle widoczny jest pozostawiony na miejscu tzw. krzyż prawosławny z tabliczką z napisem „ŚP / Obywatele Polski narodowości ukraińskiej polegli w walce z NKWD 2/3 marca 1945 / Wieczna im pamięć”. Został on tam umieszczony w lutym br. przez polskich, proukraińskich aktywistów. Na zdjęciach w otoczeniu obiektu nie widać pozostałości poprzedniej, rozbitej tablicy. Nie wiadomo, co się z nimi stało.

„Miała być ekshumacja i badania, a jest polityka” – skomentował sprawę na Facebooku prof. Zapałowski. „Plasteliną nie zalepi się prawdy, nawet dla celów wizyty na Ukrainie! Inicjatorzy tej tablicy-tylko ośmieszacie państwo polskie!”.

Historyk podkreślił, że na górze Monastyrz pochowano prawdopodobnie m.in. Osypa Bzdela i Iwana Kydania, członków bojówki SB OUN „Borysa”, odpowiedzialnej za ludobójstwo pasażerów pociągu w Zatylu pod Bełżcem.

„Ta sprawa będzie się ciągnąć kolejne lata. Przed 25 laty wiele środowisk domagało się jednoznacznego rozwiązania problemu nielegalnych pomników. Osobiście wielokrotnie apelowałem w tej sprawie w Sejmie RP. Wtedy także plastelina poszła w ruch i mamy problemy do dzisiaj” – dodał profesor.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że wcześniej podobne działania i żądania strona ukraińska wysuwała w sprawie nielegalnego obiektu ku czci UPA na cmentarzu w Hruszowicach na Podkarpaciu. Mimo rozebrania go w kwietniu 2017 roku, w marcu 2018 roku strona ukraińska zwróciła się do Polski z oczekiwaniem, że miejsce po pomniku zostanie wpisane na listę grobów wojennych, uznając, że pod fundamentami pomnika są członkowie UPA. Zostało to negatywnie zweryfikowane w wyniku prac badawczych zespołu pod kierunkiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka.

Jak informowaliśmy pod koniec lipca br., podczas rozmowy szefów MSZ Polski i Ukrainy, ukraiński minister Dmytro Kuleba uzależnił dalsze polskie prace poszukiwawczo-ekshumacyjne na Ukrainie od odnowienia przez Polskę pomnika UPA na górze Monastyrz na Podkarpaciu. Wnioskował też o złagodzenie obostrzeń dla ukraińskich migrantów zarobkowych.

Według komunikatu strony ukraińskiej, Kuleba „zwrócił uwagę na znaczenie postawy szacunku wobec pochowanych w Polsce ukraińskich wojskowych”, a strona polska niejednokrotnie twierdziła, że każdy ma prawo do godnego pochówku na terytorium Polski, niezależnie od pochodzenia czy przynależności do ugrupowań wojskowych lub politycznych. „Ważne jest, żeby te twierdzenia obejmowały także mogiłę Ukraińców na górze Monastyr w województwie podkarpackim, która została zdemolowana przez wandali w 2016 roku i której do tej pory nie odnowiono” – podkreślił Kuleba, cytowany w komunikacie. Kwestię tę poruszył również, dopytywany, na konferencji prasowej.

– Osiągnięto pewne porozumienie między naszymi krajami i Ukraina zgodnie z tym porozumieniem skasowała zakaz ekshumacji pochówków polskich w Ukrainie. Teraz oczekujemy na uchwalenie przez Polskę decyzji odnośnie odnowienia jednego ukraińskiego pomnika i po tym, jak będzie to zrobione będą u nas otwarte wszelkie możliwości dla dalszego rozwoju współpracy w tej dziedzinie – oświadczył Kułeba. Dodał, że Ukraina jest otwarta na współpracę z Polską. – Ale dla nas rzeczą absolutnie krytyczną – tak samo jak dla naszych polskich partnerów – jest zasada wzajemności. Powinniśmy podchodzić do tego w sposób taki, który pozwoli na wzajemny szacunek, a także na wzajemne decyzje.

Przeczytaj: Ukraiński IPN krytykuje Polskę ws. pomników podając zmanipulowane informacje [+GRAFIKA]

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kułeba dopytywany o wspomnianą „zasadę wzajemności” podkreślił, że „nie ma zamiaru kalkulować i podliczać”. – Dla nas ważne są świadectwa polityczne ze strony Ukrainy i Polski do gotowości na zasadach wzajemności rozwiązywania tych rozbieżności, które istnieją. Dlatego dla nas odnowienie tego monumentu będzie jasnym znakiem, że strona polska jest gotowa do kroku w przód w tych kwestiach – mówił. – Nie mamy zamiaru handlować polskimi mogiłami w Ukrainie, a także nie chcemy, aby ktokolwiek handlował ukraińskimi mogiłami w Polsce .

Pomniki UPA i zablokowane ekshumacje

W październiku 2019 roku strona ukraińska skończyła z praktyką ignorowania zapisów polsko-ukraińskiej umowy o ochronie miejsc pamięci z 1994 roku zapraszając specjalistów polskiego IPN do udziału w pracach poszukiwawczych i archeologicznych na terenie byłego więzienia NKWD w Drohobyczu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Należy jednak zauważyć, że żaden z ostatnich gestów strony ukraińskiej nie dotyczy miejsc pamięci związanych z ludobójstwem dokonanym na Polakach przez OUN-UPA. Nowe ukraińskie władze tolerują na stanowisku szefa rady ds. upamiętnień Swiatosława Szeremetę, miłośnika OUN-UPA i SS Galizien współodpowiedzialnego za wprowadzenie zakazu poszukiwań i ekshumacji w 2017 roku. Swoje miejsce w ukraińskiej polityce znalazł także inny z urzędników stojących za zakazem, Wołodymyr Wjatrowycz. Został on co prawda zwolniony ze stanowiska szefa UIPN, jednak otrzymał tam możliwość prowadzenia programu historycznego. Ostatnio dostał się do ukraińskiego parlamentu.

Przypomnijmy, że 31. sierpnia br. podczas wizyty Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie z ust ukraińskiego prezydenta padła obietnica zniesienia blokady prac polskich specjalistów na Ukrainie. – Jestem gotów odblokować wydawanie pozwoleń na prowadzenie prac poszukiwawczych na Ukrainie, zaś strona polska uporządkuje ukraińskie miejsca pamięci w Polsce – powiedział Zełenski. Ponadto, zaproponował Dudzie wspólne postawienie na granicy polsko-ukraińskiej „memoriału pojednania”.

Z kolei po spotkaniu z kierownictwem IPN na początku października, ambasador Ukrainy, Andrij Deszczycia oświadczył, że Polska ze zrozumieniem i bez zastrzeżeń zastosuje się do ukraińskich procedur dotyczących prowadzenia prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych i zapewnia o gotowości do ścisłej współpracy w kwestii uwiecznienia i zachowania ukraińskich miejsc pamięci w Polsce. Dodajmy, że dotychczas strona ukraińska, w tym ambasador Deszczycia, rozumiała to jako odnowienie miejsc na terenie Polski ku czci OUN-UPA. W szczególności strona ukraińska akcentowała kwestię odnowienia pomnika na górze Monastyr w Werchracie. W 2015 roku nieznani sprawcy rozbili płytę pomnika w Monastyrzu a krzyż pomalowali na biało-czerwono.

W grudniu ub. roku wiceszef Biura Prezydenta Ukrainy Ihor Żowkwa po raz kolejny domagał się „odpowiednich kroków z polskiej strony” ws. „uporządkowania miejsc ukraińskiej pamięci na terytorium Polski”, czyli najpewniej obiektów ku czci UPA, w zamian za wydane Polakom zgody na prace poszukiwawcze na Ukrainie. Przypomnijmy, że wcześniej, podczas spotkania z szefem gabinetu prezydenta Krzysztofem Szczerskim we Lwowie, Ihor Żowkwa zaznaczył, że jednym z rezultatów wznowienia dialogu ukraińsko-polskiego powinno być „właściwe uporządkowanie miejsc ukraińskiej pamięci na terytorium Polski”. Zaznaczmy, że w kontekście wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli strony ukraińskiej, chodzi tu najpewniej o zniszczone lub zdewastowane obiektu ku czci UPA. Kancelaria Prezydenta odmówiła portalowi Kresy.pl komentarza w tej sprawie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, obecnie stojący pomnik na górze Monastyrz (w przeciwieństwie do pierwotnego z lat 90. XX wieku), oficjalnie powstał w zgodzie z polskim prawem. Ma on stać na zbiorowym grobie kilkudziesięciu członków UPA (w tym SB OUN) zabitych przez NKWD. Nie do końca spełniał jednak określone w porozumieniu warunki, m.in. nie było na nim inskrypcji w języku polskim, treść napisu nie odpowiadała uzgodnionemu wzorowi. W styczniu br. szef pionu upamiętnień IPN Adam Siwek komentując sprawę odbudowy pomnika na grobie UPA na górze Monastyrz, przypomniał, że w Polsce nie ma, postulowanych przez IPN od dłuższego czasu, przepisów regulujących status miejsc pochówku członków UPA.

W styczniu br. stwierdzono, że ktoś zabrał z pomnika kawałki tablicy i wrzucił do dołu razem z wyszywanymi „rusznykami”, które w listopadzie ub. roku na pomniku oraz pobliskich drzewach zawiązali proukraińscy aktywiści na znak oddania czci zmarłym. W lutym br. na mogile bojowników OUN-UPA pojawiła się nowa tablica z tzw. prawosławnym krzyżem oraz napisem „ŚP / Obywatele Polski narodowości ukraińskiej polegli w walce z NKWD 2/3 marca 1945 / Wieczna im pamięć”. Czyn ten z oburzeniem skomentowano na ukraińskim portalu vgolos.com.ua, sympatyzującym z nacjonalistyczną partią „Swoboda”. Publicysta portalu Wasyl Serpeń w artykule pt. „Jak mamy żyć z Polakami w pokoju” określił go mianem „bluźnierstwa”. Skrytykował nazywanie upowców „obywatelami Polski”.

W marcu br. pisaliśmy, że wojewoda podkarpacki zawnioskował do wiceszefa IPN, prof. Krzysztofa Szwagrzyka, o przeprowadzenie prac archeologiczno-ekshumacyjnych na mogile członków UPA na Górze Monastyrz w Werchracie. Oddziałowe Biuro Upamiętnienia Walk i Męczeństwa IPN w Rzeszowie uznało przeprowadzenie takich prac za zasadne.

Przeczytaj: Wiceminister kultury: ponad połowa ukraińskich miejsc pamięci w Polsce powstała nielegalnie

Czytaj również: Danuta Kuroń przy obiekcie ku czci UPA na Podkarpaciu: te ziemie były ukraińskie

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Wolyn1943 :

    Polski podatnik zapłacił za pomnik na cześć ukraińskich zbrodniarzy, którzy mordowali Polaków i chcieli im zabrać część kraju. Takie rzeczy tylko w Polsce! Obawiam się, że Ukraińcy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i wkrótce dowiemy się, jakie są ich dalsze oczekiwania wobec Państwa Polskiego, i jak szybko zostaną spełnione. Naturalnie, ekshumacji ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, jak nie było – tak nie ma!