Wiceszef Biura Prezydenta Ukrainy Ihor Żowkwa po raz kolejny domagał się „odpowiednich kroków z polskiej strony” ws. „uporządkowania miejsc ukraińskiej pamięci na terytorium Polski”, czyli najpewniej obiektów ku czci UPA, w zamian za wydane Polakom zgody na prace poszukiwawcze na Ukrainie.

W piątek podczas wizyty na Ukrainie wiceszef MSZ Marcin Przydacz spotkał się z wiceszefem Biura Prezydenta Ukrainy, Ihorem Żowkwą. Według komunikatu zamieszczonego na stronie kancelarii ukraińskiego prezydenta, Żowkwa poinformował stronę polską m.in. o wynikach rozmów w tzw. formacie normandzkim w Paryżu. Z kolei Przydacz zapewnił Ukraińców o „niezmiennych poparciu Polski dla integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy”. Wyraził też gotowość Warszawy do „dalszego wywierania nacisku na Federację Rosyjską w celu wypełnienia porozumień mińskich”.

Jak podano, obie strony przedyskutowały priorytetowe obszary współpracy w kontekście realizacji europejskich i euroatlantyckich aspiracji Ukrainy, w czym Polska chce aktywnie wspierać władze w Kijowie. Ponadto, podczas spotkania mówiono „o głównych kwestiach dwustronnego porządku dziennego, w szczególności o realizacji uzgodnień, osiągniętych na poziomie głów państw, a także podczas posiedzenia Komitetu Konsultacyjnego Prezydentów Ukrainy i Polski” na początku listopada we Lwowie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że wówczas, podczas spotkania z szefem gabinetu prezydenta Krzysztofem Szczerskim we Lwowie, Ihor Żowkwa zaznaczył, że jednym z rezultatów wznowienia dialogu ukraińsko-polskiego powinno być „właściwe uporządkowanie miejsc ukraińskiej pamięci na terytorium Polski”. Zaznaczmy, że w kontekście wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli strony ukraińskiej, chodzi tu najpewniej o zniszczone lub zdewastowane obiektu ku czci UPA. Kancelaria Prezydenta odmówiła portalowi Kresy.pl komentarza w tej sprawie. Wiceszef Biura Prezydenta Ukrainy przekazał też wówczas zgodę na rozpoczęcie prac poszukiwawczych w dwóch miejscach pochówku żołnierzy Wojska Polskiego, poległych w 1939 r. pod Lwowem. Strona ukraińska oficjalnie jednak o tym nie informowała, zaś KPRP podała tę informację z wyraźnym opóźnieniem.

PRZECZYTAJ: Ambasador Ukrainy: Polska zgodziła się na odnowienie pomników UPA

Czytaj również: Kto kłamie? Szczerski twierdzi, że Polska nie zobowiązała się do odbudowy pomników UPA

Teraz, jak podaje oficjalnie Biuro Prezydenta Ukrainy, „omawiając problematykę upamiętniania wspólnej pamięci historycznej, Ihor Żowkjwa podkreślił, że Ukraina wydała pozwolenia na prowadzenie prac poszukiwawczych i oczekuje na odpowiednie kroki z polskiej strony odnośnie uporządkowania miejsc ukraińskiej pamięci na terytorium Polski”. Zaznaczmy, że w ślad za komunikatem biura prezydenta Ukrainy, informację o tych oczekiwaniach Kijowa podawały różne media ukraińskie.

Według oficjalnego komunikatu polskiego MSZ na temat piątkowego spotkania, uczestniczyła w nim także ukraińska wiceminister infrastruktury Natalia Forsiuk, a „głównymi tematami rozmów były polsko-ukraińska współpraca gospodarcza, dialog historyczny a także kwestie związane z transportem i energetyką”. Poinformowano też, że „poruszono również temat szkolnictwa w języku polskim na Ukrainie”, ale nie podano żadnych bliższych szczegółów w tej kwestii.

MSZ zaznacza, że wiceminister Przydacz „podkreślił chęć współpracy z rządem ukraińskim w obszarach, które mają istotne znaczenie dla powodzenia transformacji Ukrainy”, m.in. ws. reformy decentralizacyjnej, czy walki z korupcją. Przedstawiciel Polski powiedział też, że Warszawa liczy na konsekwentną realizację uzgodnień z rozmów w Formacie Normandzkim w Paryżu i oczekuje wdrożenia efektywnego zawieszenia broni do końca 2019 roku. W oficjalnym komunikacie MSZ nie ma żadnej wzmianki o tym, że Ukraina domaga się od Polski podjęcia działań ws. uporządkowania de facto banderowskich upamiętnień na terenie Polski, w ramach wzajemności za zgodę na poszukiwanie szczątków polskich żołnierzy poległych podczas II wojny światowej. Zaznaczmy, że jak dotąd nie ma żadnych informacji o udzieleniu przez Kijów pozwolenia na prowadzenie prac dotyczących szczątków ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W Kijowie wiceminister Przydacz spotkał się również ze swoim odpowiednikiem w ukraińskim MSZ, Wasylem Bondarem. Według PAP, tematami rozmów były m.in. bezpieczeństwo Polski i Ukrainy w związku ze szczytem w Paryżu na temat konfliktu w Donbasie, relacje dwustronne oraz wspólne projekty infrastrukturalne. Odnośnie kwestii dialogu historycznego, Przydacz powiedział dziennikarzom, że „po dobrych rozmowach prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim odnotowujemy pewną pozytywną dynamikę w relacjach polsko-ukraińskich w kontekście historycznym”.

– My od początku uważaliśmy, że zakaz poszukiwań i ekshumacji jest działaniem, które nie odpowiada stanowi naszych stosunków i konsekwentnie domagaliśmy się jego zniesienia – powiedział wiceszef MSZ. Jednocześnie zwrócił jednak uwagę, że, jak relacjonuje PAP, „tematyka historyczna stanowi niezwykle istotny, lecz nie jedyny element polsko-ukraińskich stosunków. Polska i Ukraina starają się poszerzać pola współpracy, zwłaszcza w wymiarze gospodarczym”.

Przypomnijmy, że 31. sierpnia br. podczas wizyty Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie z ust ukraińskiego prezydenta padła obietnica zniesienia blokady prac polskich specjalistów na Ukrainie. – Jestem gotów odblokować wydawanie pozwoleń na prowadzenie prac poszukiwawczych na Ukrainie, zaś strona polska uporządkuje ukraińskie miejsca pamięci w Polsce – powiedział Zełenski. Ponadto, zaproponował Dudzie wspólne postawienie na granicy polsko-ukraińskiej „memoriału pojednania”.

Z kolei po spotkaniu z kierownictwem IPN na początku października, ambasador Ukrainy, Andrij Deszczycia oświadczył, że Polska ze zrozumieniem i bez zastrzeżeń zastosuje się do ukraińskich procedur dotyczących prowadzenia prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych i zapewnia o gotowości do ścisłej współpracy w kwestii uwiecznienia i zachowania ukraińskich miejsc pamięci w Polsce. Dodajmy, że dotychczas strona ukraińska, w tym ambasador Deszczycia, rozumiała to jako odnowienie miejsc na terenie Polski ku czci OUN-UPA.

President.gov.ua / gov.pl / MSZ / PAP / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Czeslaw :

    To już brak słów na takie wiernopoddańcze, w stosunku do Ukrainy, działania naszych polityków, dotyczy to wszystkich za wyjątkiem Konfederacji. Jak można spokojnie czytać taką informację, że polska strona błaga o pozwolenie na ekshumację pomordowanych przez Ukraińców Polaków a strona ukraińska żąda by Polacy (nawet nie Ukraińcy) upamiętnili zbrodniarzy ukraińskich co mordowali Polaków tzn ich gloryfikację. W Polsce nikt nikomu nie zabrania poszukiwań ekshumacyjnych, nawet zbrodniarzy i ich pochówku. Czy ci nasi politycy za grosz wstydu nie mają o honorze to nawet nie ma co wspominać.

  2. Avatar
    gotan :

    bucowatość polskojęzycznych jest normą z azjatami…i czemu tu się dziwić?….Jeśli chcemy wyczyścić politykę wobec dziczy ,musimy zmienić rządzących! To,że na forach będziemy wyrażać swoją opinię nic nie zmieni i nic nie da ….plemię wybrane przez swych polskojęzycznych „wybrańców” będzie dalej szkodziło polakom i naszym narodowym interesom…Jeśli sami nie uporządkujemy to warszawskie bagno nikt nam w tym nie pomoże…Jeśli Konfederacja się wzmocni,być może zrobi porządek….być może….

  3. Avatar
    jaro7 :

    No i myślę że spełnią i to życzenie ukrainy.Ja nawet zaczynam sądzić że ta cała nagonka prokuratury na środowiska patriotyczne jest sterowana i przygotowuje grunt pod pacyfikowanie,cenzurowanie i zastraszanie tych środowisk by nie rozdmuchiwać tych spraw.Jak kiedyś pisałem że dojdziemy do etapu kiedy będa pomniki bandery i upaw Polsce pod pozorem że „walczył” z ruskimi to nie wierzono.Przecież juz sa u nas nielegalne pomniki bandziorów z upa i odpowiednie służby BLOKUJĄ ich demontaż.

  4. Avatar
    Wolyn1943 :

    Jeśli w majestacie prawa, zostanie postawiony pomnik dla UPA – organizacji, która popełniła w świetle polskiego prawa zbrodnię poprzez dążenie do oderwania od Polski części Jej terytorium, trzeba będzie wystąpić o przyłączenie Pomorza Gdańskiego do obwodu kaliningradzkiego. I, naturalnie, zażądać dla siebie pomnika – co najmniej na Krakowskim Przedmieściu! Jak sobie robić jaja, to na całego!

  5. Avatar
    franciszekk :

    Cytat „…postawienie na granicy polsko-ukraińskiej „memoriału pojednania””!!!….
    Aaaa…. może jednak wspólne usunięcie z elewacji polskiej szkoły we Lwowie umieszczonego tam przez tzw. Radę Miasta Lwowa popiersia jednego z największych krwawych rzeźników Polaków!
    Patrz poniżej:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Szko%C5%82a_%C5%9Arednia_nr_10_we_Lwowie
    Jeśli nie będzie likwidacji tego hańbiącego czynu wraz z przeprosinami Polaków to nie ma SENSU nawiązywania jakiegokolwiek bliższych kontaktów z przedstawicielami prymitywnej cywilizacji (prof. Feliks Koneczny- Cywilizacje).

  6. Avatar
    Andrzej2 :

    To, co robia Ukraincy w stosunku do Polakow, zaczyna byc obrzydliwe. Uzaleznianie wydania zgody na ekshumacje ofiar ludobojstwa OUN – UPA, od stawiania, (odnawiania) pomnikow przez strone polska ku chwale tych zwyrodnialych zbrodniarzy , ktorzy mordowali Polakow zaczyna byc przerazajace. Jesli rzad polski nie moze sobie z tym poradzic niech decyduja o tym wladze lokalne, ktore mam nadzieje podejma stosowne decyzje i usuna raz na zawsze te faszystowsko – szowinistyczne symbole z naszej ziemi.