Sąd w Londynie orzekł w poniedziałek, że ubezpieczyciele, w tym Lloyd’s of London i Arch, nie muszą wypłacać spółce Nord Stream 580 mln euro odszkodowania za gazociągi zniszczone w wyniku eksplozji na Morzu Bałtyckim. Sąd uznał, że w sprawie zastosowanie ma wyłączenie odpowiedzialności za szkody związane z wojną.
Spór dotyczył eksplozji z września 2022 roku, w których zniszczone zostały trzy z czterech nitek gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Nord Stream domagał się od ubezpieczycieli wypłaty odszkodowania, ale sąd przyjął argumentację, że szkoda była objęta tzw. war exclusion, czyli klauzulą wyłączającą odpowiedzialność za zdarzenia związane z wojną.
Financial Times podkreśla, że wyrok uchronił zachodnich ubezpieczycieli przed jedną z największych potencjalnych wypłat w historii branży za zniszczenie infrastruktury.
Sędzia Dame Clare Moulder w liczącym 96 stron uzasadnieniu wskazała, że do rozstrzygnięcia sporu nie było konieczne ustalenie, kto stał za eksplozjami. Podczas postępowania jako potencjalni sprawcy wskazywani byli Rosja, Ukraina i Stany Zjednoczone, ale sąd nie przesądził odpowiedzialności żadnej ze stron.
Kluczowe okazało się ustalenie związku między sabotażem a wojną rosyjsko-ukraińską. Sędzia uznała, że w każdym z rozpatrywanych przez sąd prawdopodobnych scenariuszy wojna byłaby „znaczącą” przyczyną działania sprawców, a więc szkoda mieściła się w zakresie wyłączenia przewidzianego w polisach.
„Jeśli którykolwiek z możliwych sprawców dokonał sabotażu, wojna byłaby znaczącą przyczyną jego działań, a zatem szkoda była bezpośrednio lub pośrednio spowodowana przez wojnę, wynikła z niej albo nastąpiła w jej konsekwencji w rozumieniu [tego] wyłączenia” — stwierdziła Moulder.
Ubezpieczyciele argumentowali, że eksplozje były następstwem wojny albo musiały zostać zlecone przez państwo, dlatego nie ponoszą odpowiedzialności za szkody. Pełnomocnicy Nord Stream twierdzili z kolei, że klauzula wojenna nie powinna mieć zastosowania, ponieważ wojna była jedynie tłem wydarzeń, a nie ich przyczyną.
Prawnicy spółki przekonywali również, że wybuchy mogły zostać przeprowadzone przez sabotażystów, którzy nie działali na zlecenie żadnego państwa. Sędzia odrzuciła jednak znaczenie tego argumentu dla odpowiedzialności ubezpieczeniowej, uznając, że nawet w takim wariancie motywacja sprawców byłaby związana z wojną.
Po ogłoszeniu wyroku komentarza odmówili Lloyd’s, Arch oraz prawnicy reprezentujący Nord Stream.
Gazprom wstrzymał już wcześniej przesył gazu ziemnego do Europy Zachodniej przez Nord Stream 1. Według FT działania Rosji miały wywołać kryzys energetyczny na kontynencie, którego koszt dla państw europejskich szacowano ostatecznie na ponad 1 bln euro.
Za eksplozje na Morzu Bałtyckim żadne państwo nigdy nie wzięło odpowiedzialności. W sprawie zatrzymano dwóch obywateli Ukrainy — jednego we Włoszech, drugiego w Polsce — po tym, jak śledczy mieli odnaleźć ślady materiałów wybuchowych na jachcie, który według niemieckiej prokuratury posłużył jako baza do przeprowadzenia operacji.
Podejrzany zatrzymany we Włoszech został wydany Niemcom. Polskie władze odmówiły natomiast ekstradycji drugiego mężczyzny. W ubiegłym tygodniu niemiecka prokuratura federalna wniosła akt oskarżenia przeciwko pierwszemu z podejrzanych, zarzucając obywatelowi Ukrainy m.in. spowodowanie eksplozji, niszczenie konstrukcji, pomocnictwo w zbrodni wojennej i zakłócenie działania usług publicznych.
Zobacz: Niemcy oskarżają Kijów o celowy spisek w celu zniszczenia Nord Stream
Czytaj: Sąd Kazachstanu nakazał zajęcie środków Gazpromu na rzecz ukraińskiego koncernu
ft.com / Kresy.pl































