Ukrainie pocisków PAC-3 do systemów Patriot. Rząd utrzymuje, że Pałac Prezydencki był informowany o donacjach.

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w poniedziałek, że łączna wartość sprzętu wojskowego przekazanego Ukrainie przez Polskę wyniosła około 16 mld 450 mln zł. Jak przekazał, w latach 2024–2026 donacje miały wartość 1 mld 550 mln zł, czyli około 10 proc. całości.

Od 2024 roku do teraz Ukrainie przekazano m.in. pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot. PAC-3 MSE należą do najbardziej zaawansowanych pocisków wykorzystywanych przez systemy przeciwlotnicze Patriot. W związku z rosyjską inwazją na Ukrainę, atakiem USA i Izraela na Iran oraz dużym zużyciem tego typu uzbrojenia pozostają one towarem deficytowym. Są też bardzo drogie – jedna sztuka kosztuje kilka milionów dolarów.

Kosiniak-Kamysz przekonywał w niedzielę, że „o każdej donacji informowany jest prezydent – obecnie Karol Nawrocki, a poprzednio – Andrzej Duda”.

Zobacz też: MON ujawnia skalę pomocy dla Ukrainy. Wśród donacji były pociski PAC-3 do Patriotów [+VIDEO]

Pałac Prezydencki zaprzecza jednak, by prezydent miał wiedzę o przekazaniu pocisków do systemu Patriot. Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, oraz rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz publicznie twierdzą, że rząd ukrywał takie donacje.

Przedstawiciele rządu odpowiadają, że to niemożliwe. „Prezydentowi by to umknęło? Na komitetach bezpieczeństwa zawsze jest obecny człowiek Nawrockiego, oni są informowani o wszystkim na bieżąco” – powiedział Wirtualnej Polsce jeden z członków rządu.

Leśkiewicz wskazywał z kolei, że chciałby wiedzieć, w jakim trybie prezydent miałby być informowany o takich decyzjach. „Bo ja nie znam takiego trybu, w którym bezpośrednio pan prezydent jest informowany o przekazywaniu jakichś konkretnych donacji na Ukrainę” – mówił rzecznik prezydenta.

Rozmówcy z Pałacu Prezydenckiego przekonują, że głowa państwa nie ma wpływu na donacje wojskowe. Ich zdaniem odpowiedzialność za to, co trafia na Ukrainę, w pełni ponosi rząd, a prezydent nie dysponuje w tej sprawie prawem weta. Jak dodają, decyzje są podejmowane w formie uchwał rządu.

Polityk z otoczenia Nawrockiego twierdzi, że prezydent nie jest na bieżąco informowany, iloma pociskami do Patriotów dysponuje Polska i ile z nich przekazano Ukrainie. Zaznaczył, że uzbrojenie to chroni m.in. hub w Jasionce.

„Jeśli mamy ich dużo, to ok. Ale my tego nie wiemy, nie znamy warunków, na jakich przekazano te pociski Ukrainie. A tu jest większy kłopot niż w samym fakcie ich przekazania” – powiedział rozmówca Wirtualnej Polski.

Kancelaria Prezydenta RP chce ujawnienia warunków przekazania pocisków. Według jednego ze źródeł serwisu sprawa nie była omawiana podczas niedawnego spotkania Kosiniaka-Kamysza z Nawrockim.

Kresy.pl/Wirtualna Polska

Tagi: , , , , ,
forma płatności