USA przeprowadziły test nowej rakiety balistycznej. Wcześniej była zakazana [+VIDEO]

USA przeprowadziły test nowej rakiety balistycznej, która dotąd była zakazana przez układ o likwidacji pocisków pośredniego zasięgu INF.

W czwartek rano czasu lokalnego, Amerykanie przeprowadzili test odpalanej z wyrzutni lądowej rakiety balistycznej pośredniego zasięgu, zdolnej uderzyć w cel na dystansie ponad 500 km. To pierwszy test takiego rodzaju obroni od czasu, gdy w sierpniu br. Stany Zjednoczone wycofały się układu INF.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5959 PLN    (27.08%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak podaje portale Defense News, test skonfigurowano w sposób mający reprezentować zastosowanie głowicy konwencjonalnej. Sama próba była oczekiwana od miesięcy, a urzędnicy Departamentu Obrony USA wcześniej wyrażali nadzieję, że uda się ją przeprowadzić przed końcem roku.

Rzecznik Pentagonu, Rober Carver powiedział, że prototyp odpalanej z lądu rakiety balistycznej został przeprowadzony w bazie Sił Powietrznych USA w Vanderberg w Kalifornii. Poinformował, że rakietę wystrzelono ze stałej wyrzutni, a pocisk po przeleceniu ponad 500 km (według niektórych źródeł, około 800 km) spadł do oceanu. Zaznaczył, że pozyskane dzięki próbie dane i doświadczenia będą przydatne dla Departamentu Obrony i dla „rozwoju przyszłych zdolności pośredniego zasięgu”.

Zdaniem części komentatorów, rakieta wykorzystana podczas testu może być zmodyfikowaną wersją pocisku wykorzystywanego dotąd w testach rakietowej obrony balistycznej. W tym przypadku byłoby zgodne z podejściem, które zakłada wykorzystanie istniejących zasobów arsenału Pentagonu i usprawnienie ich tak, żeby mogły znaleźć nowe zastosowanie.

Sam Carver nie chciał podać żadnych bliższych detali dotyczących projektu testowanej rakiety. Nie powiedział również, czy obecnie planowane są kolejne testy. W rozmowie z Defense News przyznał jednak, że w ostatnim teście głównym wykonawcą w kwestii „usług odpalania” był Northrop Grumman Innovation Systems, czyli część koncernu Northrop Grumman będąca ważnym dostawcą zarówno rakietowych systemów napędowych na paliwo stałe, jak i dopalaczy rakiet-interceptorów i pojazdów-celów wykorzystywanych w testach systemów obronnych.

Jak pisaliśmy, w sierpniu br. Pentagon poinformował, że amerykańska armia przeprowadziła powietrzny test pocisku rakietowego typu, który przez ponad 30 lat był zakazany na mocy traktatu rozbrojeniowego INF. Chodziło wówczas o zmodyfikowaną wersję rakiety manewrującej Tomahawk, odpalanej nie z morza, ale z wyrzutni na lądzie. Zmodyfikowany Tomahawk z głowicą konwencjonalną odpalono z wyspy San Nicolas i jak poinformowano trafił on dokładnie w cel zlokalizowany ponad 500 km dalej. Oznacza to, że tego rodzaju broń łamałaby zasady traktatu INF z 1987 roku, gdyby ten nadal obowiązywał. Zakazywał on bowiem posiadania jakichkolwiek pocisków rakietowych odpalanych z lądu o zasięgu od 500 km do 5,5 tys. km. 2 sierpnia USA i Rosja ostatecznie wycofały się z tego układu.

Waszyngton miał też inne, dalej idące plany. Pentagon twierdził, że zamierza przetestować konwencjonalną rakietę balistyczną o zasięgu ok. 3-4 tys. km, a testy miały się jeszcze w tym roku. Najwyraźniej chodzi o próbę przeprowadzono w tym tygodniu. Rosja szybko skrytykowała próbę amerykańskiego pocisku rakietowego.

Przeczytaj: Putin polecił przygotować symetryczną odpowiedź na próbę nowej rakiety manewrującej USA

Czytaj także: Putin: nowy typ rakiety Tomahawk może być odpalany z baz USA w Polsce i Rumunii

Pentagon twierdził zarazem, że choć w sierpniowym teście wykorzystano wyrzutnię typu Mark 41, używaną m.in. w systemach Aegis Ashore, jak np. w powstającej w Polsce bazie w Redzikowie, to podczas próby zastosowano „inną wariację” tej wyrzutni. Zaznaczono, że nie oznacza to, iż system Aegis Ashore może zostać zamieniony w system ofensywny, a taki zarzut konsekwentnie formułują Rosjanie. Niewykluczone, że podobne obiekcje będą dotyczyć czwartkowego testu.

Przeczytaj: Putin ostrzega: jeśli USA rozmieszczą swoje rakiety w Europie, Rosja będzie musiała wziąć je i centra decyzyjne na cel

Czytaj także: Rosja domaga się od USA zniszczenia wyrzutni rakiet w bazie w Rumunii

W tym tygodniu podczas wizyty w Waszyngtonie, szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow ponownie przedstawił Amerykanom ofertę Moskwy ws. przedłużenia traktatu News Start. Prezydent Donald Trump oraz sekretarz stanu Mike Pompeo podkreślają, że nowe rozmowy o sprawach strategicznych i kontroli zbrojeń muszą uwzględniać również Chiny.

2 sierpnia Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo potwierdził wycofanie się Waszyngtonu z układ o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu. Tym samym traktat INF, który od ponad 30 lat stanowił element architektury bezpieczeństwa w Europie, przestał obowiązywać. Wcześniej podobnie uczyniła Rosja. Obie strony wzajemnie obarczają się odpowiedzialnością za wygaśnięcie traktatu.

Defensenews.com / Reuters / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz