Administracja prezydenta USA Joe Bidena ostrzegła Kreml, że jakiekolwiek użycie broni jądrowej w wojnie z Ukrainą będzie miało „katastrofalne konsekwencje” dla Rosji.

Informację o tym przekazał doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1311 PLN    (5.95%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Sullivan zauważył, że ostatnie nuklearne groźby Putina „należy traktować niezwykle poważnie”.

„Przekazaliśmy Kremlowi – prywatnie, na bardzo wysokim szczeblu – że jakiekolwiek użycie broni jądrowej miałoby katastrofalne skutki dla Rosji, a także, że USA i nasi sojusznicy zareagują zdecydowanie. Wyjaśniliśmy bardzo jasno i szczegółowo, jakie mogą być konsekwencje” – powiedział.

Z kolei sekretarz stanu USA Anthony Blinken powiedział, że Stany Zjednoczone wezwały rosyjskich urzędników do „zaprzestania luźnych rozmów” na temat potencjalnego użycia broni jądrowej.

Blinken powiedział, że Kreml ma „subordynację” nuklearną, ale nie ma pewności, że ktokolwiek powie rosyjskiemu prezydentowi Władimirowi Putinowi „nie”, jeśli ten zdecyduje się na użycie broni nuklearnej.

„I to jest pięta achillesowa autokracji wszędzie. Zwykle nie ma nikogo, kto ma zdolność lub wolę mówienia prawdy władzy. Myślę, że jednym z powodów, dla których Rosja jest w takim bałaganie, jest to, że system nie ma nikogo, kto mógłby skutecznie powiedzieć Putinowi, że robi coś złego – powiedział sekretarz stanu.

Blinken nazwał retorykę Putina „nieodpowiedzialną” i dodał, że Stany Zjednoczone wyraziły wobec Rosji zaniepokojenie jej groźbami.

Na pytanie, czy Stany Zjednoczone prywatnie komunikowały się z Kremlem w sprawie groźby wojny nuklearnej, sekretarz stanu odpowiedział twierdząco.

„Bardzo ważne jest, aby Moskwa słyszała od nas i wiedziała od nas, że konsekwencje będą straszne. I bardzo wyraźnie im to wyjaśniliśmy” – powiedział.

Podobnie jak prezydent Joe Biden w zeszłym tygodniu, Blinken odmówił podzielenia się szczegółami na temat tego, jak USA zareagują na użycie broni jądrowej. Powiedział jednak, że administracja ma plan.

„Prezydent Biden był zdeterminowany, że skoro robimy wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc Ukraińcom w obronie, tak jak robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zmobilizować inne kraje do nacisku na Rosję, jesteśmy również zdeterminowani, aby ta wojna się nie rozszerzała” – zauważył Blinken.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak informowaliśmy, w separatystycznych republikach ludowych w Donbasie oraz na kontrolowanych przez Rosję terytoriach obwodów chersońskiego i zaporoskiego rozpoczęły się referenda dotyczące przyłączenia tych obszarów do Federacji Rosyjskiej.

Państwa zachodnie, w tym USA oraz kraje członkowskie NATO oświadczyły, że przeprowadzane referenda są niezgodne z prawem i zapowiedziały, że nigdy nie uznają ich rezultatów.

30 września Rosja może ogłosić „akcesję” okupowanych obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego. Informację podały rosyjskiego agencje informacyjne TASS i RIA Nowosti, powołując się na źródło z Dumy Państwowej.

Dodajmy, że zdaniem wiceszefa rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, Dmitrija Miedwiediewa, po referendach akcesyjnych separatystyczne republiki w Donbasie oraz obszary obwodów zaporoskiego i chersońskiego staną się częścią Rosji, która dla ich ochrony może użyć broni jądrowej. Groził też zastosowaniem broni hipersonicznej przeciwko celom w Europie i USA.

Jak pisaliśmy, w środę w swoim orędziu do narodu prezydent Rosji, Władimir Putin ogłosił, że podpisał dekret o częściowej mobilizacji rezerwistów. Zapowiedział też wsparcie dla referendów w sprawie przyłączenia do Rosji republik ludowych w Donbasie i części obwodów chersońskiego i zaporoskiego. Oświadczył, że celem Zachodu jest „osłabienie, podział i ostatecznie zniszczenie” Rosji i zapowiedział ochronę jej suwerenności i integralności terytorialnej.

Czytaj więcej: Putin ogłosił częściową mobilizację. „Ostatecznym celem Zachodu jest zniszczenie Rosji”

Zdaniem Putina, część liderów czołowych państw NATO otwarcie opowiada się za użyciem broni jądrowej przeciwko Rosji, stosując szantaż nuklearny. „Jeśli integralność terytorialna naszego państwa zostanie zagrożona, to dla ochrony Rosji i naszego narodu użyjemy wszelkich posiadanych środków, to nie jest blef” – powiedział.

„UE musi poważnie potraktować groźby Władimira Putina, że ​​może on użyć broni jądrowej w konflikcie na Ukrainie” – powiedział szef polityki zagranicznej Unii Europejskiej Josep Borrell. „Kiedy ludzie mówią, że to nie blef, musisz traktować ich poważnie” – stwierdził polityk.

„Może wczoraj to był blef. Teraz może to być rzeczywistość” – stwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie z CBS News.

Kresy.pl / euroactiv.com / cbsnews.com

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. r2d2
    r2d2 :

    Ciekawe czy jest to tylko tzw. „czcze gadanie” czy jednak nie. Następne pytanie to jeżeli USA coś zrobi, to co to będzie? Czy np. zniszczenie Floty Czarnomorskiej? jak wspominał pewien amerykański generał czy może coś jeszcze innego? Opcji jest pewnie całkiem sporo, pod warunkiem że nie jest to „czcze gadanie”.

  2. Roman1
    Roman1 :

    USA ostrzegają. Do tej pory jedynie USA użyły broni jądrowej, więc akurat one powinny siedzieć cicho. Byłaby to jednak tragedia, ale w znacznej części wywołana przez zachód, w tym Polskę. USA napadały na inne kraje niejednokrotnie z bardzo błahych powodów, albo nawet tylko pod pretekstem i wszystko było w porządku (?).