Ministerstwo Cyfryzacji przekazało do konsultacji projekt ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, który ma uderzyć w chiński koncern Huawei – informuje WP.pl. Nowe przepisy mają dotknąć popularnej aplikacji TikTok, a także operatorów sieci komórkowych, którzy zostaliby zmuszeni do usunięcie chińskiego sprzętu na własny koszt.

Jak podał portal Wirtualna Polska, we wtorek Ministerstwo Cyfryzacji przekazało do konsultacji „projekt prawa, które może uderzyć w popularną wśród młodych ludzi aplikację – TikTok”. Chodzi o projekt ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, przesłany do pozostałych resortów oraz organizacji branżowych do konsultacji.

Według urzędników, nowe przepisy mają na celu „wdrożenie zaleceń unijnych w zakresie bezpieczeństwa sieci telekomunikacyjnych oraz usprawnienie funkcjonowania najważniejszych instytucji w systemie cyberbezpieczeństwa”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

WP informuje, że przepisy te przede wszystkim dotkną chińską firmę Huawei i operatorów komórkowych, którzy będą musieli dużo płacić za usunięcie chińskiego sprzętu, a rząd nie będzie tych kosztów refundować.

„Projekt zmian w ustawie jest naszą odpowiedzią na rosnące wyzwania cyberbezpieczeństwa. A proponowane w ustawie zmiany są konieczne z powodu podjętych na poziomie europejskim zobowiązań” – oświadczył w oficjalnym komunikacie minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Portal WP.pl zwraca uwagę na szczegóły nowych zapisów, które wprowadzają nowe regulacje dla producentów sprzętu używanego do budowy sieci 5G i twórców aplikacji mobilnych. Dotyczy to zatem z jednej strony Huawei, a z drugiej serwisów TikTok czy Aliexpress. Takie podmioty określono mianem „dostawców sprzętu i oprogramowania” i o ich przyszłości ma decydować rządowa komisja – tzw. kolegium ds. cyberbezpieczeństwa na czele z premierem. W pracach tego organu mają uczestniczyć m.in. szefowie MON, MSW oraz ABW i Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Wspomniani „dostawcy sprzętu i oprogramowania” będą dostawać od kolegium cztery rodzaje stopniowanych cenzurek: „brak ryzyka”, „niskie ryzyko”, „umiarkowane ryzyko” i „wysokie ryzyko”. W przypadku dostawców spoza UE ocena będzie formułowana m.in. w oparciu o to, czy dany kraj, z którego ci dostawcy pochodzą, przestrzega „praw obywatelskich i praw człowieka”. Daje to zatem możliwość delegalizacji produktów i usług pochodzących z Chin.

WP.pl zaznacza, że projekt z pewnością falę protestów, m.in. ze strony użytkowników popularnych serwisów czy aplikacji. Wymierzone w Chiny przepisy wywołują też sprzeciw w rządzie, wcześniej szefowie ministerstw spraw zagranicznych oraz rolnictwa przestrzegli premiera Mateusza Morawieckiego przed uchwaleniem przepisów, które mogły spowodować wyrzucenie z Polski chińskich firm. Miało to miejsce tuż przed wizytą w Warszawie sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo, który promował amerykańską „Strategię czystej sieci”, polegającą na usuwaniu chińskiego sprzętu i oprogramowania z przestrzeni internetowej. Program ten jest już realizowany w USA, a Waszyngton oczekuje analogicznego podejścia ze strony swoich sojuszników, w tym Polski. Polscy ministrowie przestrzegali jednak premiera, że pójście tą drogą wywoła dyplomatyczno-ekonomiczny konflikt z Pekinem, co przełoży się np. na wymianę handlową. W 2019 r. wartość polskiego eksportu do Chin wyniosła 11,3 mld zł, co dotyczy szczególnie polskiej miedzi. Dwa lata temu KGHM podpisał wart ok. 14 mld zł kontraktu na eksport tego surowca do Państwa Środka.

Przeczytaj: Morawiecki ustalił z Amerykanami jak ma być budowana sieć 5G w Polsce

Czytaj także: Pompeo: kraje powinny ponownie rozważyć czy powierzyć Huawei budowę sieci 5G

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zwraca się uwagę, że nowe przepisy oznaczałyby głównie kłopoty dla operatorów komórkowych, ponieważ zgodnie z projektem sprzęt pochodzący od dostawcy wysokiego ryzyka będzie musiał zostać usunięty w ciągu 5 lat. To oznacza, że operatorzy zostaną zmuszeni do demontażu, na własny rachunek, anten Huawei tworzących sieć 4G. Koszty takich operacji szacuje się na kilkanaście miliardów złotych. W Polsce dotknęłoby to T-Mobile, Orange i Play, które korzystają w sumie z 20 tys. anten, którzy oczekują od rządu refundacji za wymuszone przez nowe zapisy działania.

Według ustaleń „Wirtualnej Polski”, na początku września br. minister cyfryzacji Marek Zagórski zwołał pilne spotkanie z przedstawicielami operatorów, na którym zapowiedział przedłożenie antychińskiej ustawy. Na spotkaniu mieli być obecni przedstawiciele wszystkich operatorów z wyjątkiem Plusa, który w zasadzie nie korzysta z anten chińskich. Ministerstwo Cyfryzacji oficjalnie potwierdza, że „rutynowe spotkanie” rzeczywiście miało miejsce 2 września. Na pytanie, czy minister zapowiedział operatorom możliwość uzyskania zwrotu kosztów, odpowiedziano: „Nie”.

Według nieoficjalnych informacji, minister Zagórski może niebawem odejść z rządu i prawdopodobnie przejdzie do prywatnego biznesu albo „do instytucji międzynarodowej, kontrolowanej przez Amerykanów”.

WP.pl zauważa, że swego rodzaju papierkiem lakmusowym dla oceny sytuacji będzie to, czy Orange i T-Mobile, którzy prowadzą przetargi na dostawę anten do budowy sieci 5G, pominą ofertę Huawei.

Czytaj także: „Rz”: agresja przeciwko 5G – w Polsce zapłonęły pierwsze maszty

Zobacz: Media: PiS przepchnął przepis dotyczący 5G warty miliardy zł

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W maju ub. roku Departament Handlu USA wpisał Huawei na „czarną listę” firm, które muszą występować o specjalne zezwolenie na nabywanie nowoczesnych technologii z USA choć następnie zawiesił wykonywanie tej decyzji na trzy miesiące. Spowodowało to decyzję takich potentatów branży telekomunikacyjnej i elektronicznej jak Google, Intel, Qualcomm, Xilinx i Broadcom o zakończeniu współpracy z chińską spółką, mimo zawieszenia sankcji wobec Huawei na okres trzech miesięcy.

Przypomnijmy, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Polaka Piotra D., byłego oficera ABW, i Chińczyka Weijinga W., dyrektora sprzedaży polskiego oddziału Huawei, pod zarzutem współpracy z chińskim wywiadem. Natomiast premier Mateusz Morawiecki podpisał deklarację z wiceprezydentem USA, Mike’m Pence’m, która według niektórych komentatorów eliminuje chińskie spółki z ubiegania się o kontrakty na budowę w Polsce sieci telekomunikacyjnej 5G. Stanowisko polskiego rządu mogą potwierdzać słowa ministra spraw wewnętrznych i koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Powiedział on w czasie wizyty w USA, że „Polska, tak jak Stany Zjednoczone” uznaje chińskie inwestycje, szczególnie w budowę sieci 5G za zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i świata.

wp.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz