Po publikacji niesławnego ukraińskiego portalu Myrotvorec, którego działalność krytykowały władze Niemiec, Węgier oraz ONZ, wymienianego w kontekście zabójstwa na Ukrainie dwóch osób, nasz portal stał się celem ataku ukraińskiego aktywisty Igora Isajewa, dziennikarki TVP Marii Przełomiec oraz finansowanego przez Kancelarię Premiera RP ukraińskiego portalu Jagiellonia.org.

„Myśl Polska, Kresy.pl, Geopolityka.org etc. są kanałami szerzenia rosyjskich wpływów w Polsce. Opublikowano korespondencję kremlowskich urzędników (Rappoport-Leaks)” – napisał w poniedziałek portal Jagiellonia.org, powołując się na ukraiński portal Myrotworec. Tekst o takiej samej treści zamieściła dzisiaj na Twitterze Maria Przełomiec. Wcześniej, powołując się na to samo źródło, „sieć mediów i NGO, które rozpowszechniają agendę Kremla na temat Ukrainy” „zdemaskował” w mediach społecznościowych Isajew.

Podstawą ataku na nasz portal stał się artykuł Myrotworca z 20 czerwca br. Powołano się w nim na materiały tzw. Rapoportleaks – rzekomo zhakowanej skrzynki pocztowej Borysa Rapoporta, byłego doradcy bliskiego współpracownika Władimira Putina przedstawianego przez niektóre media jako „jeden z kuratorów” separatystycznych republik w Donbasie. Myrotworec twierdzi, że w e-mailu z 11 maja 2014 roku rosyjski politolog Aleksiej Martynow pisał do Rapoporta, że „w latach 2005-2007 pod zadania wyznaczone przez AP RF [Administrację Prezydenta Federacji Rosyjskiej] na Ukrainie i w sąsiednich krajach utworzono sieć organizacji pozarządowych”, którą można aktywować w celu wykonania pewnych zadań. „Możemy sformułować alternatywną wewnętrzną agendę dla Ukrainy, z projekcją z Polski, drogą stworzenia alternatywnego eksperckiego i informacyjnego pola na Ukrainie” – miał pisać do Rapoporta Martynow. Dalej domniemany Aleksiej Martynow wymieniał „infrastrukturę posiadaną w Polsce”, w której jakoby były: Fundacja Międzynarodowy Instytut Nowych Państw, Stowarzyszenie Współpracy Polska-Wschód, Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych, Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych, „poszczególni posłowie do Sejmu i sejmików”, m.in. z Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Twojego Ruchu oraz media, wśród których wymieniono nasz portal a także gazetę „Trybuna”, tygodniki „NIE”, „Fakty i mity” i „Myśl Polska” oraz portale geopolityka.org, lewica.pl i mysl.pl.

Wymieniany w artykule Aleksiej Martynow był szefem Międzynarodowego Instytutu Nowych Państw. Pod koniec 2017 roku na podstawie materiałów ABW dostał on zakaz wjazdu do Polski i strefy Schengen. Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn nazywał go „oficerem rosyjskiego wywiadu działającym jako ekspert do spraw międzynarodowych” będącym jednym z „głównych zleceniodawców prorosyjskich projektów realizowanych w naszym kraju przez środowisko jednej z partii politycznych”.

Kontrowersyjny portal

O portalu Myrotworec zrobiło się głośno wiosną 2015 roku, gdy wyszło na jaw, że w prowadzonym przez niego rejestrze domniemanych wrogów Ukrainy opublikowano szczegółowe dane znanego opozycyjnego dziennikarza Ołesia Buzyny, a także polityka byłej Partii Regionów i krytyka EuroMajdanu, Olega Kałasznikowa. Obaj zostali zamordowani wkrótce po tym, jak ich zdjęcia, numery telefonów i adresy pojawiły się w sieci.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W maju 2016 roku Myrotworec opublikował dane ponad 4 tys. dziennikarzy z całego świata, którzy otrzymali akredytacje nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej. Dziennikarzy takich stacji i agencji jak CNN, BBC, TASS, Reuters czy Al-Jazeera oskarżono o „współpracę z terrorystami”. Akcja ta wywołała skandal i oburzenie w środowisku dziennikarskim.

Portal został założony przez grupę wolontariuszy na czele z Heorhijem Tuką, późniejszym gubernatorem obwodu ługańskiego i wiceministrem w rządzie Wołodymyra Hrojsmana ds. okupowanych terytoriów Donbasu. Myrotworec był od początku szczególnie aktywnie wspierany m.in. przez doradcę szefa ukraińskiego MSW Antona Heraszczenkę. Z jego pomocy miały aktywnie korzystać m.in. ukraińskie służby specjalne (w tym wywiad, SBU czy służby graniczne), media spekulowały na temat związków Myrotworca z ukraińskim MSW.

Tropienie „wrogów Ukrainy” przez Myrotworca doprowadziło do wciągnięcia na jego „czarną listę” m.in. białoruskiej noblistki Swietłany Aleksijewicz – za wspomnienie o udziale Ukraińców w zbrodniach na Żydach (później została wykreślona), polskiego księdza Wiesława Pęskiego – za wypowiedź o sytuacji Polaków na Ukrainie, działaczy mniejszości węgierskiej  z Zakarpacia – za posiadanie podwójnego obywatelstwa, samego ministra spraw zagranicznych Węgier Petera Szijjarto a nawet żony obecnego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W lutym 2019 roku podczas kampanii prezydenckiej na Ukrainie Myrotworec twierdził, że otrzymał zgłoszenia, według których „służby specjalne rosyjskiego agresora i organizacje terrorystyczne bezpośredniego uczestniczą w finansowaniu prezydenckiej kampanii wyborczej Wołodymyra Zełenskiego”.

Zamknięcia kontrowersyjnego portalu domagały się od Ukrainy władze Niemiec (w tym przypadku za umieszczenie na „czarnej liście” byłego kanclerza Gerharda Schrödera), protestowały przeciw jego działalności także władze Węgier oraz Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka. Mimo tych kontrowersji Wołodymyr Zełenski już po dojściu do władzy zapowiedział, że nie zamknie portalu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Znana z ataków na polską społeczność na Litwie

Maria Przełomiec (TVP, Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie) przyznaje się do przyjaźni z Vytautasem Landsbergisem, jednym z głównych inspiratorów antypolskiej polityki Republiki Litewskiej. W swoim programie Studio Wschód w TVP, gdzie jednym z jej rozmówców był właśnie Landsbergis, zmanipulowała historię polskiej autonomii na Wileńszczyźnie w latach 90. XX wieku. Niesprawdzone i nie oddające rzeczywistości informacje Przełomiec podawała również w audycji „Więcej niż świat” Programu I Polskiego Radia w maju 2016 roku. W listopadzie 2015 roku w wywiadzie dla portalu Znad Wilii – zw.lt, Przełomiec stwierdziła z kolei, iż przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin Waldemar Tomaszewski powinien zostać odcięty od pieniędzy z Polski. Kilka lat później twierdziła, że „Akcja Wyborcza Polaków na Litwie, której Tomaszewski jest przewodniczącym od 1999 r. nie załatwiła nic jeżeli chodzi o interesy Polaków na Litwie”. W związku z jej atakami odwołania Przełomiec i odsunięcia jej od spraw Wileńszczyzny domagali się Robert Winnicki i Krzysztof Bosak. W sierpniu 2018 roku kilkudziesięciu polityków, działaczy społecznych i naukowców podpisało się pod listem otwartym krytykującym Marię Przełomiec za atak na liderów Polaków Wileńszczyzny.

W 2016 roku Przełomiec krytykowała uchwałę nt. ludobójstwa na Wołyniu a w 2018 roku nowelizację ustawy o IPN w części dotyczącej ukraińskich nacjonalistów mówiąc, że „wpisuje się w rosyjską narrację”.

CZYTAJ TAKŻE: AWPL-ZChR demaskuje wypowiedzi Marii Przełomiec jako kłamstwa i manipulacje

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kim jest Isajew?

O kolejnych kontrowersyjnych działaniach Igora Isajewa, ukraińskiego dziennikarza pracującego w Polsce, informowaliśmy przy licznych okazjach. W 2016 roku w komentarzu dla ukraińskiej stacji Hromadske Isajew m.in. krytykował politykę Polski ws. ludobójstwa na Wołyniu. Jego zdaniem Polacy kreują ofiary ludobójstwa na męczenników, zaś polskie postulaty dotyczące ich upamiętnienia uważał za przejaw ukrainofobii. Według Isajewa strona polska w kwestii Wołynia dopuszcza się manipulacji. Isajew występował także w ukraińskich mediach jako dziennikarz Redakcji Ukraińskiej Polskiego Radia.

W Wigilię 2016 r. Isajew opublikował głośny wpis, w którym porównał Polaków do zwierząt. „Wesołych świąt dla Polaków, którzy dzisiaj obchodzą Wigilię. Dziękuję za milczenie części z was w tym roku. Wiecie, powiadają, że w Boże Narodzenie nawet zwierzęta zaczynają mówić. Umiejętności mówić i rozmawiać wam wszystkim życzę” – napisał Isajew (pis. oryg. – red.), zamieszczając link do artykułu na łamach „Ukraińskiej Prawdy” ws. odebrania rządowej dotacji jego portalowi.

Aż do końca 2016 r. prowadzony przez Isajewa portal Prostir.pl finansowany był z pieniędzy polskiego podatnika. Otrzymał z budżetu blisko 100 tys. zł. W reakcji na odebranie dotacji Isajew zaczął krytykować decyzje polskich władz, m.in. na Facebooku. W jednym z wpisów ironicznie stwierdził, że odebrano mu ją „za aktywną postawę obywatelską w 2016 roku, w tym za udział w dyskusji o „wołyńskim ludobójstwie” [zapis oryg. – red.] i współpracę z ukraińskimi mediami”. Podkreślał też, że jego portal zyskał popularność na Ukrainie „poprzez naświetlanie ‘dyskusji wołyńskiej’ i napiętej sytuacji w Przemyślu”. Ubolewał też, że polskie MSW „niszczy” jego zespół. On sam zapowiada, że może dalej prowadzić prostir.pl „nawet bez pieniędzy”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W kolejnym roku na fali protestów tzw. obrońców demokracji Isajew mocno zaangażował się w działania wymierzone w rząd PiS. W lipcu 2017 r. w swoim poście w serwisie facebook opublikował zdjęcie przygotowanych przez siebie przypinek z wulgarnym antypisowskim napisem. Znaczki głosiły „PiS ПНХ”. Druga część jest skrótowcem z języka rosyjskiego oznaczającym sformułowanie „idź w ch*j”. Pomimo takiej postawy kilka miesięcy później rząd PiS ponownie przyznał fundusze na prowadzony przez niego portal – tym razem 40 tys. złotych.

Dziennikarz wielokrotnie skarżył się na „hejt” jaki miał się wylać na jego osobę na prawicowych mediach. Skarżył się m.in. w stale promujących go mediach głównego nurtu, m.in. na łamach portalu TVN24. Jego zdaniem prawicowe media nie rozróżniały słów i metafor i zaczęły szukać wrogów ojczyzny.

W marcu 2018 roku Isajew zamieścił na swoim profilu na portalu Facebook nagranie wideo i zdjęcia z warszawskiego marszu ku czci żołnierzy wyklętych, prawdopodobnie zrobione w Alejach Ujazdowskich. Oburzony tym, że policja zatrzymała go za blokowanie „demonstracji faszystów”, napisał: „W związku z tym, oraz biorąc pod uwagę fakt, że od dzisiaj obowiązuje nowelizacja ustawy o IPN, publicznie oświadczam, że Państwo Polskie oraz Naród Polski są współodpowiedzialni za zbrodnie III Rzeszy Niemieckiej, bo do dzisiaj hołubią tych, którzy naśladują ideologię faszystowską; bo do dzisiaj w propagowaniu ideologii totalitarnej jest mocne odwołanie się do pojęcia +naród+ i +Polacy+; bo do dzisiaj polskie organizacje faszystowskie skromnie nazywają się >>narodowymi<<”. Nie ukrywał przy tym, że jego wpis był świadomą prowokacją – „W ten sposób świadomie naruszam art. 55a nowej ustawy o IPN. I chyba moi uważni czytelnicy już wiedzą, gdzie to mają zgłosić”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Isajew nawoływał też do usunięcia słowa „honor” z nowych polskich paszportów. Jak argumentował, słowo to razi ukraińską wrażliwość. Zdaniem Isajewa „honor” powinien zniknąć z polskich paszportów, gdyż w języku ukraińskim, jego zdaniem, ma on pejoratywne zabarwienie. Twierdził też, że to sami Polacy są odpowiedzialni za pejoratywne skojarzenia ze słowem honor, występujące rzekomo w języku ukraińskim.

Jako zadeklarowany homoseksualista Isajew uczestniczył w ubiegłorocznym marszu LGBT w Białymstoku, któremu towarzyszyła kontrmanifestacja środowisk kibicowskich i patriotycznych; doszło do zamieszek. „Widziałem różne +imprezy+ ukraińskich nacjonalistów, w tym tych z Azowa; widziałem początek walk na Majdanie w styczniu 2014, zainicjowanych przez Prawy Sektor — jednak nigdzie nie czułem się tak niebezpiecznie, jak w Białymstoku w sobotę”. – twierdził później Isajew.

Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych Isajew zaangażował się w kampanię niezwykle kontrowersyjnego lidera „Obywateli RP” Pawła Kasprzaka, znanego ze skrajnie lewackich i radykalnie prounijnych wypowiedzi i działań.

Na początku listopada 2019 roku Isajew wspólnie z grupą polskich i ukraińskich działaczy odwiedził Werchratę na Podkarpaciu, gdzie kilka lat temu doszło do zniszczenia dwóch obiektów ku czci UPA. W miejscu jednego ze zniszczonych pomników postawili „kozacki krzyż” z tryzubem. Ponadto polska część tej grupy, w skład której wchodzili w rzeczywistości głównie działacze mniejszości ukraińskiej, wezwała do odnowienia nie tylko zniszczonych mogił, ale także pomników UPA w Polsce. Uczyniono to odwiedzając pobliską górę Monastyr, gdzie znajduje się zbiorowy grób kilkudziesięciu członków OUN-UPA zabitych w 1945 roku przez NKWD. Obecny był tam także Isajew, który sfotografował się przy obiekcie ku czci UPA wspólnie z szefem Związku Ukraińców w Polsce, Piotrem Tymą.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Ukraiński portal finansowany przez polskiego podatnika

Zarejestrowany na Ukrainie portal Jagiellonia.org finansowany jest ze środków polskiego budżetu za pośrednictwem Fundacji „Wolność i Demokracja”. W stopce portalu znajduje się komunikat następującej treści: „Projekt realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja, finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą. Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów”. Portal prowadzi Włodzimierz Iszczuk – Ukrainiec z Żytomierza podający się za Polaka. Portal jest przepełniony treściami promującymi idee giedroyciowskie i atakującymi idee narodowe. W 2016 roku niepodpisany z nazwiska autor na łamach tego portalu doszukiwał się związku przyczynowo-skutkowego między działaniami polityków narodowej demokracji a ludobójstwem na Polakach w przedwojennym ZSRR. Później sam naczelny portalu twierdził, że „prorosyjska geopolityka Dmowskiego jest +bombą zegarową+ położoną pod polską niepodległość”. Na stronach tego portalu można znaleźć m.in. artykuł broniący tzw. ruchu azowskiego na Ukrainie przed zarzutami o antypolskość, albo krytykę polityki zagranicznej Węgier przez dr Jerzego Targalskiego.

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    gotan :

    Szczyl azjatycki ,isajew i przełomiec (ona szczególnie) w sposób chamski opluwa wszystko co ma służyć interesom narodowym Polski. Do tego towarzystwa pasuje facio z patrzydełkami jak denka butelek ,nijaki targalski…wyjątkowa kreatura..Komentarz zbyteczny. Połowa tak zwanych korespondentów tvp, jacy pojawiali się przy okazji wszelkich komentarzy politycznych czy w tvp info czy też tvp 1 , sprawia wrażenie jakby byli ustawiani przez agenturę probanderowską.

  2. Avatar
    pmielczynski :

    Prawda zawsze powinna być na pierwszym planie. Szkoda tylko że w tych trudnych czasach takie wartości jak honor, prawda i uczciwość jest spychana przez żądze pieniądza w tył, najgorsze w tym, że prawda się sama nie obroni, że trzeba poświęcić czas, w obronie dobrego słowa. Życzę dalszych sukcesów w głoszeniu żetelnych wiadomości. Dziękuję.

  3. Avatar
    jaro7 :

    Istne „zacne” towarzystwo,Isajew,rusofobka Przełomiec i jakiś portal „Jagiellonia”(co to za nazwa dla ukraińców”,czyżby uważali że Jagiełło był ukraińcem?),no i Targalski kolejny patologiczny jak Przełomiec rusofob.Szkoda się tym przejmować.Trzeba to tylko przekazać dalej zwłaszcza wyznawcom PiS.