Redaktor programu „Studio Wschód” w TVP INFO znana jest z niechęci do naszych rodaków na Wileńszczyźnie. Dała jej upust również 1 maja w audycji publicznego radia.

W audycji „Więcej niż świat” wyemitowanej przez program I Polskiego Radia wywiad z premierem Litwy Algirdas Butkevičiusem komentowali Maria Przełomiec oraz korespondent Polskiego Radia w Wilnie Krzysztof Renik. W trakcie komentowania relacji polsko-litewski redaktor prowadzący Grzegorz Ślubowski zauważa, że poprzedni ltiewski rząd w 2011 wprowadził ustawę oświatową dyskryminującą maturzystów z polskich szkół. Renik odpowiada na to „zmuszasz mnie Grzegorzu do opowiedzenia krótkiej historii z Solecznik, kiedy kilka lat temu nagrywałem reportaż z maturzystami. Ten reportaż nigdy nie został wyemitowany ponieważ było mi wstyd. Maturzyści, którzy teoretycznie uczyli się 12 lat w języku polskim posługiwali się taka polszczyzną, której ja na antenie polskiego radia”, co natychmiast zostaje podchwycone przez Przełomiec dopowiadającą „zgadzam się z Krzysztofem”. Dalej mówi ona – „Niestety, moje doświadczenia jeżeli chodzi o szkolnictwo polskie, szczególnie na prowincji na Litwie, jest fatalne. Ci ludzie… Te dzieci nie mówią dobrze ani po polsku, ani po litewsku… Nie wiem, może mówią dobrze po rosyjsku”.



Słowa te skomentowała na dla portalu Prawy.pl Renata Cytacka radna Akcji Wyborczej Polaków na Litwie w radzie Wilna i przewodnicząca Forum Rodziców Szkół Polskich na Wileńszczyźnie. „Szkalowanie nas, Polaków z Litwy, nie zastanawiając się ani przez chwilę, w jakich warunkach przyszło żyć naszym rodzicom, nam również nie jest łatwo… Ktoś jeszcze może mówić o poprawnej polszczyźnie? A może tak ci dziennikarze spróbowali podjąć się trudu, jak to usprawnić? Jak nauczyć młodzież, która na co dzień używa 3 języków? Jak udoskonalić język, kiedy czasami mamy tylko trzy lekcje tygodniowo oraz muszą ciągle nadrabiać znajomość języka państwowego. Podręczników z języka polskiego brak. Za moich czasów, to miałam przynajmniej 7-8 godz. w szkole poprawnej polszczyzny oraz kilka przy odrabianiu w domu. Regionalizmy i naleciałości językowe zawsze będą”. Cytacka oceniła – „Wygląda, ze Polskie Radio wspiera działanie władz RL oraz prowadzonej polityki asymilacyjnej. Nas, przedstawicieli Polaków na Litwie można zrównać z ziemią, nie dając najmniejszej szansy na obronę i zajęcie stanowiska w tej sprawie”.

W dalszej części cytowanej audycji Przełomiec i Renik zaczęli też mówić o dążeniach Polaków Wileńszczyzny do autonomii terytorialnej na początku lat 90 XX wieku. Renik określa je, nie mającym żadnego związku z historią mianem „Solecznickiej Republiki Ludowej”. Przełomiec próbuje go poprawić, podając równie błędną nazwę „Narodowy Kraj Polski”. W rzeczywistości Polacy Wileńszczyzny powołali w 1990 r. Polski Kraj Narodowo-Terytorialny. Przełomiec twierdzi, że na zjeździe w Ejszykach 6 października 1990 r. „nie doszło do ostatecznej decyzji, powołano wówczas tylko Radę Koordynacyjną”. Przełomiec powiedziała nieprawdę, bowiem na zjeździe w Ejszyszkach przegłosowano „Deklarację o powołaniu Polskiego Narodowościowo-Terytorialnego Kraju w składzie Republiki Litewskiej”, natomiast samą Radę Koordynacyjną do spraw ustanowienia polskiej autonomii terytorialnej na Wileńszczyźnie powołano jeszcze 12 maja 1989 r. na pierwszym zjeździe polskich działaczy lokalnych w Mickunach. Dalej Przełomiec mówi „Zjazd został przełożony do Mostiszek”. W istocie ostatni zjazd polskich autonomistów Wileńszczyzny odbył się 22 maja 1991 r. w Mościszkach.

W audycji Przełomiec żali się, że jej reportaż poświęcony polskiej autonomii na Wileńszczyźnie jaki został wyemitowany przez TVP INFO spotkał się ostrym protestem „jednego z działaczy na Litwie”. Jak wykazał nasz redaktor program Przełomiec poświęcony Polskiemu Krajowi Narodowo-Terytorialnemu pełen był manipulacji i mijania się z prawdą historyczną.

http://kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/jak-maria-przelomiec-zmanipulowala-historie-polskiej-autonomii-na-wilenszczyznie

polskieradio.pl/prawy.pl/kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jank :

    To najgorsze co może być dla polaków z Wileńszczyzny, tacy sprzedajni dziennikarze przyjaciele Ladsbergisa, którym on zrobił wodę z mózgu. Przyjadą na Litwę raz na kilka lat na pięć minut i myślą, że wiedzą więcej od tych, którzy tam mieszkają od stuleci. Nie mają nawet zielonego pojęcia ile trzeba było mieć w sobie samozaparcia i ile odwagi aby przeciwstawiać się rusyfikacji a obecnie niczym nieskrępowanej totalnej lituanizacji. Siedzi taka baba w Polsce w ciepłym gabinecie i myśli, że zjadła wszystkie rozumy, że jest ekspertem w sprawach Polaków litewskich. Ja też mógłbym pojechać na prowincję w Polsce i złośliwie nagrać jakąś młodzież i mądrzyć się jak to strasznie ona mówi po polsku. To tylko kwestia złych chęci. Jakby ten genialny Remik zagłębił się w temat to by wiedział, że nauka w polskiej szkole po polsku to rzeczywiście obecnie jest teoretyczna. Jest wymóg ustawowy nauczania kilku przedmiotów po litewsku i do tego praktycznie nie ma wszystkich podręczników do starszych klas po polsku. dzieci uczą się z podręczników litewskich. Ale co takich wielkich znawców tematu może to obchodzić, niektórzy muszą odpracować medal a inni po prostu tak dla sportu opluwają swoich rodaków.

    • marcink :

      I to pytanie do „naszych” władz. Dlaczego ci antypolscy dziennikarze pracują jeszcze w TVP? A co do jakości języka polskiego to i w polskich szkołach poziom jest „wysoki” wystarczy obejrzeć dowolny odcinek „matura to bzdura” lub posłuchać w komunikacji rozmów młodzieży.

  2. pro_patria :

    Ataki tej kretynki na polską społeczność w pseudo-państewku litwie są jawną zdradą polskich interesów narodowych. Podziwiam polską społeczność za wiarę w osiągnięcie swoich celów, odwagę i determinację, gdyż od dziesięcioleci walczą w osamotnieniu, żadna dotychczasowa tzw. ekipa rządząca ich w pełni nie wsparła i nie wspiera. Niestety spotykają ich często ze strony Rodaków tylko ataki i ubliżanie za trwanie w polskości. Nisko upadliśmy jako Naród… Hitler i Stalin zrobili jednak co swoje, wytępili elity, pozostały popłuczyny genetyczne…