„Polsko, ty h…” – kontrowersyjny Ukrainiec znowu szokuje

Igor Isajew, kontrowersyjny ukraiński dziennikarz mieszkający w Polsce, ponownie zamieścił w mediach społecznościowych szokujący wpis. Tym razem użył wobec naszego kraju słowa powszechnie uznanego za obelżywe.

Isajew opisał w niedzielę na Facebooku sytuację, do której miało dojść dzień wcześniej pod ambasadą Rosji w Warszawie. Jak twierdzi, Rosjanie będący jego znajomymi przyszli pod ambasadę, by zapalić znicze upamiętniające dziennikarkę z Niżnego Nowogrodu Irinę Sławinę, która w piątek podpaliła się przed oddziałem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w tym mieście i w konsekwencji zmarła. Przed śmiercią napisała na Facebooku, że winnym jej śmierci jest Federacja Rosyjska.

Według Isajewa Rosjanie zostali pod ambasadą wylegitymowani przez policjantów, którzy ich dane „postanowili przekazać pracownikom rosyjskiej ambasady”. Ukraiński dziennikarz dodawał, że legitymowane osoby był emigrantami politycznymi, a część z nich ubiega się w Polsce o status uchodźcy. „Ci ludzie z założenia są sfrustrowani widząc człowieka w mundurze, a zgodnie z ustawą o policji, legitymujący mają «obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka»” – napisał Isajew.

Dziennikarz zacytował opinię jednej z przyjaciółek, że w sobotę oddać hołd Sławinie łatwiej było w Rosji niż w Warszawie. „Zaiste Polsko ty hóju” [pisownia oryginalna – red.] – komentował Isajew. Wyraził też zaciekawienie tym, kto usuwa znicze spod ambasady Rosji po takich protestach – pracownicy placówki, czy, jak się wyraził, ich „polscy towarzysze”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Irina Sławina była redaktorem naczelnym lokalnego portalu Koza Press, u której w domu śledczy przeprowadzili rewizję w związku ze śledztwem w sprawie finansowania protestów Niżnym Nowogrodzie przez organizację Otwarta Rosja Michaiła Chodorkowskiego. Dziennikarka skarżyła się, że zabrano jej narzędzia do pracy – komputer, laptopy, telefony, notesy i pamięci USB. Sławina zapewniała, że nie była w żaden sposób związana z Otwartą Rosją.

Miejscowy Komitet Śledczy twierdzi, że samopodpalenie dziennikarki nie miało związku z rewizją w jej mieszkaniu. Z kolei w rosyjskiej opozycji pojawiły się głosy że Sławina była poddawana prokuratorskim szykanom ze względu na swoją opozycyjną działalność.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kim jest Isajew?

O kolejnych kontrowersyjnych działaniach Igora Isajewa, ukraińskiego dziennikarza pracującego w Polsce, informowaliśmy przy licznych okazjach. W 2016 roku w komentarzu dla ukraińskiej stacji Hromadske Isajew m.in. krytykował politykę Polski ws. ludobójstwa na Wołyniu. Jego zdaniem Polacy kreują ofiary ludobójstwa na męczenników, zaś polskie postulaty dotyczące ich upamiętnienia uważał za przejaw ukrainofobii. Według Isajewa strona polska w kwestii Wołynia dopuszcza się manipulacji. Isajew występował także w ukraińskich mediach jako dziennikarz Redakcji Ukraińskiej Polskiego Radia.

W Wigilię 2016 r. Isajew opublikował głośny wpis, w którym porównał Polaków do zwierząt. „Wesołych świąt dla Polaków, którzy dzisiaj obchodzą Wigilię. Dziękuję za milczenie części z was w tym roku. Wiecie, powiadają, że w Boże Narodzenie nawet zwierzęta zaczynają mówić. Umiejętności mówić i rozmawiać wam wszystkim życzę” – napisał Isajew (pis. oryg. – red.), zamieszczając link do artykułu na łamach „Ukraińskiej Prawdy” ws. odebrania rządowej dotacji jego portalowi.

Aż do końca 2016 r. prowadzony przez Isajewa portal Prostir.pl finansowany był z pieniędzy polskiego podatnika. Otrzymał z budżetu blisko 100 tys. zł. W reakcji na odebranie dotacji Isajew zaczął krytykować decyzje polskich władz, m.in. na Facebooku. W jednym z wpisów ironicznie stwierdził, że odebrano mu ją „za aktywną postawę obywatelską w 2016 roku, w tym za udział w dyskusji o „wołyńskim ludobójstwie” [zapis oryg. – red.] i współpracę z ukraińskimi mediami”. Podkreślał też, że jego portal zyskał popularność na Ukrainie „poprzez naświetlanie ‘dyskusji wołyńskiej’ i napiętej sytuacji w Przemyślu”. Ubolewał też, że polskie MSW „niszczy” jego zespół. On sam zapowiada, że może dalej prowadzić prostir.pl „nawet bez pieniędzy”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W kolejnym roku na fali protestów tzw. obrońców demokracji Isajew mocno zaangażował się w działania wymierzone w rząd PiS. W lipcu 2017 r. w swoim poście w serwisie facebook opublikował zdjęcie przygotowanych przez siebie przypinek z wulgarnym antypisowskim napisem. Znaczki głosiły „PiS ПНХ”. Druga część jest skrótowcem z języka rosyjskiego oznaczającym sformułowanie „idź w ch*j”. Pomimo takiej postawy kilka miesięcy później rząd PiS ponownie przyznał fundusze na prowadzony przez niego portal – tym razem 40 tys. złotych.

W marcu 2018 roku Isajew zamieścił na swoim profilu na portalu Facebook nagranie wideo i zdjęcia z warszawskiego marszu ku czci żołnierzy wyklętych, prawdopodobnie zrobione w Alejach Ujazdowskich. Oburzony tym, że policja zatrzymała go za blokowanie „demonstracji faszystów”, napisał: „W związku z tym, oraz biorąc pod uwagę fakt, że od dzisiaj obowiązuje nowelizacja ustawy o IPN, publicznie oświadczam, że Państwo Polskie oraz Naród Polski są współodpowiedzialni za zbrodnie III Rzeszy Niemieckiej, bo do dzisiaj hołubią tych, którzy naśladują ideologię faszystowską; bo do dzisiaj w propagowaniu ideologii totalitarnej jest mocne odwołanie się do pojęcia +naród+ i +Polacy+; bo do dzisiaj polskie organizacje faszystowskie skromnie nazywają się >>narodowymi<<”. Nie ukrywał przy tym, że jego wpis był świadomą prowokacją – „W ten sposób świadomie naruszam art. 55a nowej ustawy o IPN. I chyba moi uważni czytelnicy już wiedzą, gdzie to mają zgłosić”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Isajew nawoływał też do usunięcia słowa „honor” z nowych polskich paszportów. Jak argumentował, słowo to razi ukraińską wrażliwość. Zdaniem Isajewa „honor” powinien zniknąć z polskich paszportów, gdyż w języku ukraińskim, jego zdaniem, ma on pejoratywne zabarwienie. Twierdził też, że to sami Polacy są odpowiedzialni za pejoratywne skojarzenia ze słowem honor, występujące rzekomo w języku ukraińskim.

Jako zadeklarowany homoseksualista Isajew uczestniczył w ubiegłorocznym marszu LGBT w Białymstoku, któremu towarzyszyła kontrmanifestacja środowisk kibicowskich i patriotycznych; doszło do zamieszek. „Widziałem różne +imprezy+ ukraińskich nacjonalistów, w tym tych z Azowa; widziałem początek walk na Majdanie w styczniu 2014, zainicjowanych przez Prawy Sektor — jednak nigdzie nie czułem się tak niebezpiecznie, jak w Białymstoku w sobotę”. – twierdził później Isajew.

Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych Isajew zaangażował się w kampanię niezwykle kontrowersyjnego lidera „Obywateli RP” Pawła Kasprzaka, znanego ze skrajnie lewackich i radykalnie prounijnych wypowiedzi i działań.

Na początku listopada 2019 roku Isajew wspólnie z grupą polskich i ukraińskich działaczy odwiedził Werchratę na Podkarpaciu, gdzie kilka lat temu doszło do zniszczenia dwóch obiektów ku czci UPA. W miejscu jednego ze zniszczonych pomników postawili „kozacki krzyż” z tryzubem. Ponadto polska część tej grupy, w skład której wchodzili w rzeczywistości głównie działacze mniejszości ukraińskiej, wezwała do odnowienia nie tylko zniszczonych mogił, ale także pomników UPA w Polsce. Uczyniono to odwiedzając pobliską górę Monastyr, gdzie znajduje się zbiorowy grób kilkudziesięciu członków OUN-UPA zabitych w 1945 roku przez NKWD. Obecny był tam także Isajew, który sfotografował się przy obiekcie ku czci UPA wspólnie z szefem Związku Ukraińców w Polsce, Piotrem Tymą.

Należy podkreślić, że Isajew regularnie skarży się na „hejt” wobec niego w Internecie i w mediach społecznościowych. To między innymi za komentarze pod jego adresem prokuratura ścigała Zbigniewa S., ocalonego z ukraińskiego ludobójstwa na Kresach. Został on skazany na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata.

PRZECZYTAJ: „Wyborcza” i Isajew w obronie prok. Młynarczyka. „Pokazał jak walczyć, pozostawił olbrzymie dziedzictwo”

Kresy.pl / interia.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

10 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

      • Avatar
        z liscia :

        Obywatelstwo zostało nadane więc także może zostać odebrane. Tak postępują kraje jak Wielka Brytania, która odebrała niedawno obywatelstwo islamistom i ich wydaliła. Tak samo postępuje Australia, która odbiera obywatelstwo i wydala z kraju imigrantów, którzy popełnili przestępstwo kryminalne powyżej ustalonej kary odsiadki. Trzeba tylko chcieć. A w tym przypadku działalność antypolska i obelgi pod adresem Polski i Polaków są na porządku dziennym. Jak najbardziej należy też wyciągnąć konsekwencje służbowe wobec tych urzędników, którzy przyznali obywatelstwo polskie bo takich przypadków jest zapewne więcej a normalne państwo nie może sobie pozwalać na instalowanie na swoim terytorium podobnych osobników.

        • Avatar
          jaro7 :

          TEN rząd mu NIE odbierze obywatelstwa.Ten rząd toleruje jego działalność,ba wręcz dotuje (140tys) dał obywatelstwo,I ten rząd udaje ze jest patriotyczny,a jest tak patriotyczny jak „prawicowy'(jest lewicowy).I nie cieszcie się że słusznie pogoniono młynarczyka,takich prokuratorów zajmującymi sie takimi sprawami jest jeszcze około …setki.Obejrzyjcie sobie na YT relacje z procesu rapera „Stopy” i zachowanie sądu a zwłaszcza prokuratora.

  1. tagore
    tagore :

    Wszystkie placówki dyplomatyczne w Polsce są pod ochroną i nic dziwnego ,że wylegitymowano protestujących.
    A co do Pana Isajewa, stara się prowokowac spory i wrogość pomiędzy Polakami ,a Ukraińcami jest to jego stała część jego funkcjonowania ,racja bytu.
    Niewątpliwie dotacja dla jego portalu i prawo pobytu w Polsce powinno być cofnięte.

  2. Avatar
    Wolyn1943 :

    A gdzie jest słynny prokurator, biegły i wytrawny tropiciel mowy nienawiści w Polsce? Bo, gdybym to ja napisał: Ukraino, ty […] to jak nic, już siedziałbym przed prokuratorskim obliczem. A tak, moc statusu świętych krów, jakim cieszy się pewna biedna, „prześladowana” mniejszość w Polsce, po raz kolejny wprawiła mnie w osłupienie!

  3. Avatar
    zp :

    W sprawie formalnej. Kiedy obdażam kogoś szacunkiem to piszę: Sz.P, kiedy mi na tym mniej zależy: P. lub pan. Kiedy szacunku ani powagi ktoś nie wzbudza piszę: igor lub od razu isajew czy ewentualnie łobuz. Nie widzę powodu by pisząc o personie, która jest kanalią używać wyrazów określających szacunek.