Nowa szefowa MSW Litwy z AWPL-ZChR: są problemy legislacyjne związane z prawami polskiej mniejszości

„Bardzo pragniemy zachować swój polski system oświatowy, unikalny w skali świata. Polskie szkolnictwo jest gwarantem, że mowa ojczysta, kultura, wiara, czyli filary, na których stoi tu polskość, zostaną zachowane w państwie litewskim – mówi w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” nowa szefowa litewskiego MSW, Polka z Litwy Rita Tamašuniene. Przyznaje jednak, że może być problem z pozyskaniem odpowiedniej większość dla ustaw korzystnych dla polskiej mniejszości.

W rozmowie z red. Jerzym Haszczyńskim (Rzeczpospolita) nowa szefowa MSW Litwy, Polka i czołowa działaczka polskiej partii na Litwie Rita Tamašuniene powiedziała, że objęcie resortu spraw wewnętrznych do dla niej duża odpowiedzialność.

„Cieszę się, że moje posłowanie w Sejmie – jestem w nim drugą kadencję – pokazało, że Polak potrafi, Polak może. Czuję zaufanie ze strony najważniejszych osób w kraju, premiera i prezydenta. Polacy są na scenie politycznej zauważani, docenia się nas, że pracujemy dla dobra ojczyzny” – mówi Tamašuniene.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Pytana o to, że jest jedyną kobietą na stanowisku ministra w Republice Litewskiej odparła, że nie jest zwolenniczką parytetów, choć AWPL-ZChR uwzględniło wniosek premiera Sauliusa Skvernelisa, by jednym z dwóch ministrów polskiej partii, wchodzącej w skład koalicji rządzącej, była kobieta. Odnosząc się do uwag ze strony konserwatystów, pytających m.in. o kompetencje i lojalność polaków w litewskim rządzie, Tamašuniene mówiła, że to element kampanii przez przyszłorocznymi wyborami i „nie ma się co łudzić, że opozycja będzie chwalić”, ale będzie krytykować.

Przeczytaj: Litwa: konserwatyści uderzają w polskie szkoły – chcą nauczania większości przedmiotów po litewsku

„Niewykluczone, że chce w ten sposób pozyskać elektorat nacjonalistyczny. Ale Polacy na Litwie są lojalni, nawet są, słusznie, postrzegani jako kochający Litwę bardziej niż inni” – dodała.

Prowadzący rozmowę red. Haszczyński, znany w ostatnim czasie z dość wyraźnie prolitewskiego nastawienia, zasugerował, że objęcie przez Polaków resortów spraw wewnętrznych i łączności zaprzecza twierdzeniom o tym, że mniejszość polska na Litwie jest przez dyskryminowana przez państwo.

Czytaj także: Myśmy Kresy zapomnieli

„Dwa ważne resorty w rękach Polaków to nie pasuje do wizerunku prześladowanej mniejszości, a czasem w Polsce tak się was postrzega” – mówi dziennikarz „Rzeczpospolitej”.

„Nie jest prześladowana, tak nie mówimy” – odpowiedziała Tamašuniene [na uwagę zasługuje wykorzystanie przez „Rz” fragmentu tej właśnie odpowiedzi w tytule wywiadu: „Szefowa MSW Litwy: Polska mniejszość nie jest prześladowana”; dość wyraźnie wpisuje się to w linię redakcyjną tej gazety – red.]. Podkreśliła jednak, że „chodzi o problemy legislacyjne związane z prawami mniejszości, które są zapisane w traktacie litewsko-polskim o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy oraz w konwencji ramowej [Rady Europy], ratyfikowanej przez Litwę bez żadnych wyjątków”.

ZOBACZ: Polka została wiceministrem oświaty na Litwie

Przeczytaj: Rząd PiS chce decydować o polskiej edukacji na Litwie ponad głowami tamtejszych Polaków

Czytaj również: Minister edukacji nie wywiązuje się z obietnic ws. polskiego szkolnictwa na Litwie

„Bardzo pragniemy zachować swój polski system oświatowy, unikalny w skali świata. To zasługa naszych przodków i nauczycieli, że to szkolnictwo przetrwało. I nadal powinno bez przeszkód funkcjonować. Ono jest gwarantem, że mowa ojczysta, kultura, wiara, czyli filary, na których stoi tu polskość, zostaną zachowane w państwie litewskim” – zaznaczyła Tamašuniene. Przypomnijmy, że niedawno, jeszcze jako posłanka AWPL-ZChR pokazała, jak państwo litewskie nie wywiązuje się traktatu polsko-litewskiego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

PRZECZYTAJ: Waldemar Tomaszewski: polskość należy wzmacniać na miejscu, to jest w interesie Polski

Czytaj również: Władze Litwy znęcają się nad polskimi dziećmi – pisze Renata Cytacka

Na pytanie, czy nowy rząd zajmie się takimi postulatami Polaków z Litwy, m.in. w kwestii edukacji i pisowni nazwisk nowa minister odpowiedziała, że „to wszystko jest na porządku dziennym”. Dopytywana, czy to znaczy, iż mimo większości w parlamencie nie uda się pozyskać wystarczającego poparcia dla np. dla korzystnej ustawy dla Polaków ustawy o pisowni nazwisk przyznała, że jest to możliwe. Dodała, że co prawda nawet wśród konserwatystów są politycy przychylni takim kwestiom, ale „trudno powiedzieć, czy wystarczy woli politycznej”. Przypomnijmy, że chłodno do tej kwestii odnosi się także nowy prezydent Litwy, Gitanas Nauseda.

Przeczytaj: Jedziński (AWPL-ZChR) dla Kresy.pl: podejrzewamy, że większość liderów i polityków konserwatystów było powiązanych z KGB

Jak informowaliśmy, we wtorek podczas nadzwyczajnej sesji Sejmu Republiki Litewskiej zaprzysiężeni zostali trzej nowi ministrowie. Wśród nich są dotychczasowi posłowie i czołowi politycy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin: Rita Tamašunienė, nowa minister spraw wewnętrznych i Jarosław Narkiewicz – nowy minister łączności. Ponadto, nowym ministrem rolnictwa został oficjalnie Andrius Palionis z Socjaldemokratycznej Partii Pracy. Tym samym zatwierdzono skład odnowionego, XVII rządu RL. Na jego czele stoi dotychczasowy premier, Saulius Skvernelis. W nowym rządzie AWPL-ZChR będzie nadzorowała takie dziedziny jak sprawy wewnętrzne i administracja, samorządy, rozwój infrastruktury, transport czy drogi.

Koalicja w obecnym składzie dysponuje w nim większością 76 ze 141 deputowanych. Sama AWPL-ZChR dysponuje w litewskim parlamencie 8 mandatami, a więc jej posłowie będą niezbędni, aby utrzymać większość dla rządu.

Czytaj także: Polska partia w rządzie Litwy – duża odpowiedzialność, czasu mało

rp.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    mariusz67 :

    Słowa uznania dla pani poseł/minister, także dla całej polskiej społeczności, szczególnie skupionej wokół ZPL oraz AWPL-ZCHR, na czele z niekwestionowanym liderem Waldemarem Tomaszewskim.
    Polacy z Litwy sami walczą o polskość i sami zapracowali na tak wysoką pozycję, jaką mają obecnie. Dokonali tego wbrew litewskim nacjonalistom od konserwatystów-landsbergistów czy pomimo biernej dyplomacji III RP, a ostatnio wręcz fatalnej ambasador w Wilnie o nazwisku Doroszewska – ona gdy obejmowała funkcję to wręcz wyraziła zadowolenie z litewskiej „reformy” oświatowej uderzającej w polskie szkolnictwo (pisał o tym portal kresy). Tym większy szacunek dla wilnian, że tak mężnie trwają w polskości i jej bronią.

  2. Avatar
    arczi :

    Haszczyński poszedł śladem giedroyciowców i nawet w tytule artykułu wciska słowa, które nie mają pokrycia w faktach. Każdy przeciętnie zorientowany w sytuacji na Litwie wie, że ten kraj nie przestrzega prawa międzynarodowego i umów dwustronnych z PL odnośnie przestrzegania praw mniejszości narodowych, tym bardziej rdzennych jak Polacy na Wileńszczyźnie, którzy mieszkają tu od kilkuset lat!!
    Traktat litewsko-polski z 1994 r. jest praktycznie martwy w zapisach o mniejszości. To znaczy strona polska wypełnia go całkowicie, a litewska z premedytacją łamie (uszczupla oświatę, nie zwraca ziemi w Wilnie i okolicach dawnym czyli polskim właścicielom, nawet nie ma ustawy o mniejszościach narodowych choć Litwę zamieszkuje aż 16 procent mniejszości itd.).
    A udział Polaków w rządzie, a także w koalicjach samorządowych w tym w stolicy Wilnie, to zasługa samych Polaków wileńskich i ich liderów oraz organizacji, a nie żadnych Haszczynskich, Dworczyków, Przełomców, Doroszewskich i tak dalej, którzy więcej przeszkadzają i szczują choć raczej powinni pomagać.
    Ale słabość polskiej polityki wschodniej i marazm dyplomatyczny to żadna nowość, niestety.