Napięcie na granicy indyjsko-chińskiej nie ustępuje. Po obu stronach wciąż rozmieszczone są poważne siły – donosi South China Morning Post.

Indyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało w czwartek, że wojska po obu stronach spornej granicy rozmieszczone są w dużej liczbie.

Napięcie zaczęło rosnąć po starciach o których poinformowaliśmy wcześniej na naszym portalu. Do konfrontacji doszło w dolinie Galwan, będącej częścią spornego regionu Ladakhu wzdłuż granicy między Indiami i Chinami w Hiamalajach. Sytuacja w himalajskiej dolinie eskaluje od początku maja odkąd obie strony zwiększyły liczbę żołnierzy pojawiających się na spornym terytorium. Przedmiotem sporu jest ważna droga biegnąca w wysokogórskiej dolinie. Do starcia miało dojść po tym gdy Hindusi i Chińczycy próbowali dokonać „deeskalacji” sytuacji na granicy. W efekcie doszło jednak do jej poważnego zaostrzenia. To pierwsze ofiary śmiertelne na chińsko-indyjskiej granicy od 1975 r.

Były dowódca indyjskich wojsk i minister infrastruktury Indii, Vijay Kumar Sing przekonywał w sobotnim wywiadzie, że podczas starć w spornej Dolinie Galwan, wojsko chińskie musiało stracić przynajmniej 40 żołnierzy. Chińska strona nie poinformowała o żadnych stratach w potyczce, która miała miejsce na terytorium w Himalajach, do którego prawa roszczą sobie oba państwa. Wojska indyjskie straciły przynajmniej 20 żołnierzy i 76 rannych.

Wojskowi z obu stron mieli na początku tego tygodnia porozumieć się ws. deeskalacji sytuacji. Odbyło się także spotkanie na szczycie w tej sprawie, w którym uczestniczyli także przedstawiciele Rosji. Równolegle Indie poprosiły Rosjan o przyśpieszone dostawy sprzętu wojskowego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

„Kontynuacja obecnej sytuacji tylko pogorszyłaby atmosferę do rozwoju wzajemnych relacji” – powiedział rzecznik MSZ Indii Anurag Srivastava późnym wieczorem w czwartek, co kontrastuje z wcześniejszymi porozumieniami dotyczącymi deeskalacji.

W wywiadzie dla indyjskiego lokalnego serwisu informacyjnego PTI ambasador Chin Sun Weidong obwinił Indie o eskalację przemocy w ubiegłym tygodniu. Zapytany, w jaki sposób można rozwiązać spór, Sun powiedział „ciężar nie spoczywa na Chinach” i wezwał stronę indyjską do przeprowadzenia dochodzenia i „pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności”.

„Strona indyjska przekroczyła linię kontrolowanego terenu w celu prowokacji i zaatakowała chińskie wojska graniczne”, powiedział Sun, dodając, że wojska indyjskie „rozpoczęły walkę” 15 czerwca. „Wzywamy stronę indyjską do przeprowadzenia dokładnego dochodzenia, pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności, ścisłego zdyscyplinowania żołnierzy linii frontu i natychmiastowego zaprzestania wszelkich prowokacyjnych działań, aby zapobiec takim zdarzeniom”.

Tymczasem wedle doniesień medialnych na spornym obszarze obie strony gromadzą kolejne siły. Zdjęcia satelitarne przeanalizowane przez Reutersa w tym tygodniu sugerują, że Chiny zbudowały od poniedziałku w pobliżu rzeki Galwan nowe obiekty.

Źródło: Al-Jazeera

Kresy.pl / Al Jazeera / scmp.com

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz