Jak poinformował w środę portal Military Watch Magazine, podczas starć w Dolnie Galwan między chińskimi i indyjskimi oddziałami, mogło zginąć nawet 150 żołnierzy z Indii.

Portal Millitary Watch Magazine, powołując się na rozmowę anonimowego indyjskiego oficera z portalem Sputnik, poinformował, że w regionie Doliny Galwan miało paść ponad 150 ofiar śmiertelnych  w wyniku starcia z chińskimi siłami w tym regionie.

„Wojska indyjskie i chińskie wycofały się z regionu Galwan, gdzie wcześniej starły się w nocy z 15 na 16 czerwca 2020 roku”. Zabitych miało zostać kilka osób z nieuzbrojonego personelu, ponadto 17 rannych indyjskich żołnierzy, zmarło niedługo potem w wyniku zbyt długiego narażenia się na minusowe temperatury.

Oficer przekazywał, że większość ofiar była spowodowana trudnym klimatem, a kilka raportów wskazuje, że jednostki indyjskie doznały poważnych strat w wyniku upadków z dużych wysokości i nie były bezpośrednio zaangażowane w walki z chińskimi wojskami. Przez co liczba ofiar miała wynieść aż 150 osób po stronie indyjskiej.

Chiny oskarżyły siły indyjskie o przekroczenie granicy w Dolinie Galwan i atakowanie sił chińskich po ich stronie linii podziału utworzonej po wojnie w 1962 roku między dwoma krajami. Źródła w rządzie Indii podały, że Chińczycy ponieśli „proporcjonalne straty”, ale nie oszacowano ich liczby. Według niepotwierdzonych szacunków, straty strony chińskiej rzekomo wyniosły 43 zabitych i ciężko rannych. Zginął miał także chiński dowódca.

Obie strony wielokrotnie zobowiązały się do pokojowego rozwiązywania problemów granicznych i wielokrotnie podejmowały kroki w celu deeskalacji, w tym w przeszłości rozbrajając swoje wojska w pobliżu linii. Jest prawdopodobne, że napięcie wymknęło się spod kontroli na niższych szczeblach wojska, a nie w dowództwie którejkolwiek ze stron i pokojowe rozwiązanie jest nadal prawdopodobne. Incydent ten jest jednak znaczący i po raz pierwszy od czasu wojny chińsko-indyjskiej w 1962 roku, życie straciło tak wielu żołnierzy.

Amerykański Departament Stanu oświadczył, że monitoruje sytuację, a napięcia indyjsko-chińskie były omawiane na początku miesiąca podczas rozmowy telefonicznej prezydenta Donalda Trumpa z premierem Indii. Sekretarz ONZ Antonio Guterres wyraził zaniepokojenie w związku z incydentem i narastającymi napięciami. W Indiach w niektórych miejscach odbyły się demonstracje, w czasie których palono fotografie prezydenta Chin, Xi Jinpinga.

Przeczytaj: Graniczne potyczki chińsko-indyjskie spowodowały trzy ofiary śmiertelne

Indyjski resort obrony oświadczył w środę, że jest gotowy rozwiązać sytuacje w ramach negocjacji, ale zaznaczając, że nie ma mowy o żadnych kompromisach w kwestii integralności terytorialnej Indii. Z kolei MSZ Chin oświadczyło, że Dolina Galwan „od zawsze” należała do Państwa Środka, a winni sytuacji są indyjscy żołnierze, którzy naruszali obowiązujące protokoły.

„Do incydentu doszło po chińskiej stronie i Chin nie można za to winić” – oświadczył rzecznik MSZ Chin, zaznaczając, że strona chińska nie życzy sobie dalszych walk. „Prosimy Indie, by zdyscyplinowały swoje oddziały frontowe i natychmiast zaprzestały prowokacyjnych działalności i współpracowały z Chinami i powróciły na właściwą ścieżkę rozwiązywania różnic poprzez dialog i rozmowę”.

Kresy.pl/Military Watch Magazine

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz