W środę w Zatoce Perskiej amerykański myśliwiec ostrzelał płynący pod banderą Curaçao tankowiec „Belma”, który nie podporządkował się poleceniom zatrzymania i zmierzał w stronę wyspy Kharg, głównego irańskiego terminalu eksportowego ropy naftowej.
Do ostrzelania tankowca doszło po ponownym wprowadzeniu przez Stany Zjednoczone blokady morskiej irańskich portów 13 lipca. W ciągu pierwszych 17 godzin amerykańskie siły przekierowały dwa statki handlowe, których załogi próbowały kontynuować rejs w stronę Iranu.
Załoga „Belmy” zignorowała ostrzeżenia, skutkiem czego amerykański samolot otworzył następnie ogień, kierując pocisk w komin tankowca i unieruchamiając go
„Statek handlowy zignorował liczne ostrzeżenia, próbując naruszyć amerykańską blokadę (w Zatoce Perskiej – red.). Wobec tego nie płynie już do Iranu” — przekazało amerykańskie dowództwo.
Blokada została przywrócona po ponownym wzroście napięcia wokół Cieśniny Ormuz. Iran zamknął ją dla żeglugi po rozpoczęciu 28 lutego wojny przez Stany Zjednoczone i Izrael, powodując gwałtowny wzrost cen ropy naftowej, nawozów i innych towarów. Kontrola nad szlakiem dała również Teheranowi przewagę w prowadzonych negocjacjach.
Najnowsze walki ponownie koncentrują się wokół cieśniny, gdzie Iran atakuje jednostki korzystające ze szlaku kontrolowanego przez Stany Zjednoczone. Waszyngton zagroził otwarciem drogi wodnej siłą, jednak taka operacja mogłaby wymagać wysłania znacznie większej floty oraz dziesiątek tysięcy żołnierzy.
Czytaj też: Trump mówi o „geście dobrej woli”. Iran uwolnił Amerykankę po ponad półtora roku
Naloty objęły kolejne prowincje Iranu
Równolegle z blokadą morską Stany Zjednoczone rozszerzyły naloty na irańskie cele wojskowe. W środę przeprowadziły atak na wyspę Wielki Tunb, będącą strategicznym punktem w Cieśninie Ormuz. Celem były znajdujące się tam irańskie systemy obronne i rakietowe.
Tego samego dnia o godz. 15.00 czasu wschodniego, czyli o godz. 21.00 w Polsce, rozpoczęła się kolejna fala uderzeń. Obiekty objęte atakami miały służyć do zakłócania ruchu statków w cieśninie.
Eksplozje były słyszane między innymi w Czabaharze i Ahwazie. Atak objął również koszary 388. Brygady Piechoty Zmechanizowanej w prowincji Sistan i Beludżystan. Jednostka obsługiwała czołgi oraz pojazdy opancerzone.
Amerykanie wystrzelili w stronę koszar co najmniej 13 pocisków. Zginęło siedmiu poborowych i żołnierzy zawodowych, a wielu innych wojskowych zostało rannych.
W czwartek rano naloty dotarły do Teheranu i jego okolic. Uderzenia objęły również prowincję Semnan, gdzie znajdują się obiekty związane z irańskim .programem produkcji pocisków balistycznych oraz kosmicznym
Ataki przeprowadzono także w prowincjach Hamedan, Hormozgan, Chuzestan, Lorestan, Markazi oraz Sistan i Beludżystan. Irańscy urzędnicy podali, że od rozpoczęcia najnowszej fali uderzeń zginęło ponad 35 osób, a ponad 300 zostało rannych.
Iran odpowiedział rakietami i dronami
W czwartek przed świtem Iran przeprowadził ataki rakietowe i dronowe na państwa Zatoki Perskiej, gdzie stacjonują siły zbrojne Stanów Zjednoczonych.
Irańskie siły zaatakowały m.in. systemy łączności wojskowej USA oraz zbiorniki paliwa w bazie w Jordanii. Uderzenie przeprowadzono również na amerykańską bazę w Kuwejcie, gdzie jednym z celów był system obrony przeciwlotniczej Patriot.
Iran zapowiedział rozszerzenie działań, jeżeli Stany Zjednoczone zrealizują groźby prezydenta Donalda Trumpa dotyczące ataków na irańskie mosty i elektrownie.
„Cała infrastruktura w regionie zostanie zmiażdżona pod stalowymi ciosami potężnych sił zbrojnych Islamskiej Republiki Iranu”, jeśli groźba Trumpa się spełni — powiedział rzecznik Kwatery Głównej irańskich sił zbrojnych w Chatam al-Anbija pułkownik Ebrahim Zolfaghari.
„W żadnym wypadku i w żaden sposób nie pozwolimy Ameryce, jako państwu obcemu i pozaregionalnemu, ingerować w Cieśninę Ormuz. To nieprzekraczalna czerwona linia Iranu” — dodał rzecznik.
Cena ropy Brent przekroczyła w czwartek 85 dolarów za baryłkę. Była tym samym o ponad 15 proc. wyższa niż przed wybuchem wojny, ale pozostawała znacznie poniżej niemal 120 dolarów, do których wzrosła w szczytowym momencie konfliktu.
Kresy.pl/Associated Press






























