Porozumienie Energinetu, duńskiego inwestora Baltic Pipe, z agencją wydającą pozwolenie środowiskowe gwarantuje ukończenie projektu w pierwotnie założonym terminie – oświadczył w sobotę Pełnomocnik Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej Piotr Naimski. W sobotę spółka Energinet, duński operator systemu przesyłowego, poinformowała na swojej stronie, że Duńska Agencja Ochrony Środowiska wydała zezwolenie na wznowienie prac budowlanych w określonych częściach 210-kilometrowego duńskiego odcinka rurociągu Baltic Pipe z Norwegii do Polski – podaje Polska Agencja Prasowa (PAP).

Dobre wieści z Danii – napisał Naimski na swoim profilu na Facebooku. Odniósł się w ten sposób do komunikatu duńskiego operatora systemu przesyłowego Energinet. ️Dodał, że porozumienie „gwarantuje ukończenie projektu w pierwotnie założonym terminie, tj. 1 października przyszłego roku”. „Możliwe jest nieznaczne opóźnienie w uzyskaniu pełnej przepustowości (10 mld m3 rocznie), ale zostanie ona osiągnięta do końca 2022 r., gdy wygasa długoterminowy kontrakt na dostawy gazu z Gazpromem” – podkreślił.

Dodał, że duński operator Energinet podejmie niezwłocznie prace na większości odcinków budowanego gazociągu, a także terminala odbiorczego i tłoczni gazu. Podziękował też partnerom z Danii „za znalezienie sposobu kontynuowania realizacji projektu Baltic Pipe przy uwzględnieniu koniecznych uwarunkowań ochrony środowiska”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W sobotę spółka Energinet, duński operator systemu przesyłowego, poinformowała na swojej stronie, że Duńska Agencja Ochrony Środowiska wydała zezwolenie na wznowienie prac budowlanych w określonych częściach 210-kilometrowego duńskiego odcinka rurociągu Baltic Pipe z Norwegii do Polski.

Na początku czerwca duńska Rada Odwoławcza ds. Środowiska i Żywności orzekła o uchyleniu pozwolenia na lądową część gazociągu Baltic Pipe, które Duńska Agencja Ochrony Środowiska udzieliła w lipcu 2019 roku.

Projekt Baltic Pipe złożony jest z pięciu komponentów. Pierwszym jest gazociąg na dnie Morza Północnego, biegnący między norweskim a duńskim systemem przesyłowym gazu. Elementem drugim jest rozbudowa systemu przesyłowego Danii. Trzecim zaś, tłocznia gazu zlokalizowana we wschodniej części Zelandii. Czwarty element stanowić ma podmorski gazociąg między polskim a duńskich systemem przesyłowym gazu. Rozbudowa istniejącego systemu przesyłowego w Polsce zamyka inwestycję. Część podmorska realizowana na dnie Morza Bałtyckiego będzie przechodziła przez obszary trzech państw: Danii, Polski i Szwecji. Trasa całej części podmorskiej będzie wynosiła ok. 275 kilometrów. Za realizację prac związanych z ułożeniem gazociągu na dnie Morza Bałtyckiego odpowiedzialna jest włoska firma Saipem Limited, z którą GAZ-SYSTEM podpisał umowę 30 kwietnia 2020 roku.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W związku z budową rurociągu dokonano podziału między Polskę a Danię bałtyckiej „szarej strefy” czyli części Morza Bałtyckiego w pobliżu wyspy Bornholm, gdzie leżeć ma Baltic Pipe. Duńczycy dostali 80 procent spornego obszaru. Wcześniej Polska stała na stanowisku, że wyłączna strefa ekonomiczna kraju kończy się 12 mil morskich od wyspy, Duńczycy chcieli wyznaczyć linię rozgraniczającą wyłączne strefy ekonomiczne krajów w równej odległości od obu państw. Umowa przyznała Danii znaczą część strefy.

Zobacz także: Szwedzki rząd wydał zgodę na budowę Baltic Pipe w swojej wyłącznej strefie ekonomicznej

Oglądaj także: Andrzej Szczęśniak dla Kresy.pl: polityka energetyczna Polski jest nielogiczna

pap / forsal.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz