Duńczycy blokują gazociąg Baltic Pipe

Duńska Rada Odwoławcza ds. Środowiska i Żywności orzekła o uchyleniu pozwolenia na lądową część gazociągu Baltic Pipe, które Duńska Agencja Ochrony Środowiska udzieliła w lipcu 2019 roku – poinformował w czwartek Offshore Energy.

Jak poinformował w czwartek Offshore Energy, Duńska Rada Odwoławcza ds. Środowiska i Żywności orzekła o uchyleniu pozwolenia na lądową część gazociągu Baltic Pipe, które Duńska Agencja Ochrony Środowiska udzieliła w lipcu 2019 roku.

Zdaniem komisji odwoławczej w pozwoleniu Agencji Ochrony Środowiska nie opisano wystarczająco środków podjętych w celu ochrony popielic, nordyckich myszy brzozowych i nietoperzy, które są chronione załącznikiem 4 Europejskiej Dyrektywy Siedliskowej.

Zarząd stwierdził również, że środki zaradcze w pozwoleniu nie są wystarczające, aby utrzymać dotknięte obszary lęgowe i żerowiskowe na tym samym poziomie, co przed rozpoczęciem prac budowlanych.

Energinet przygotowuje obecnie czasowe wstrzymanie prac budowlanych do czasu uzyskania wymaganego pozwolenia i w kontakcie z władzami wyjaśni, jakie konsekwencje będzie miało orzeczenie dla projektu Baltic Pipe. Firma stwierdziła, że ​​jest zaskoczona orzeczeniem, ponieważ pracowała i wdrażała wymagane środki ochrony zwierząt.

„Komisja odwoławcza uchyliła zezwolenie i odesłała je z powrotem do duńskiej Agencji Ochrony Środowiska do rewizji. Teraz dokładnie przeanalizujemy, jakie ma to konsekwencje dla Projektu Baltic Pipe, a zwłaszcza budowy w miejscach, w których żyją chronione gatunki z Załącznika 4 – powiedział Marian Kaagh, wiceprezes ds. projektów w Energinet. „Baltic Pipe to duży projekt infrastrukturalny obejmujący całą Danię. Nie można nie wpływać na obszary, na których pracujemy, ale jesteśmy w pełni zaangażowani w minimalizowanie wpływu zarówno na ludzi, jak i przyrodę oraz zapewnienie dobrych warunków dla gatunków chronionych w trakcie i po budowie Baltic Pipe.

Duńska Agencja Ochrony Środowiska wydała pozwolenie na część lądową projektu Baltic Pipe 12 lipca 2019 roku, jeszcze w tym samym roku agencja wydała pozwolenie na część morską. W sierpniu 2019 roku poinformowano, że do Komisji Odwoławczej ds. Środowiska i Żywności wpłynęły cztery skargi dotyczące pozwolenia środowiskowego Baltic Pipe, ale nie miały one skutku zawieszającego.

Zobacz też: Norwegia: Pracownik firmy nadzorującej budowę Baltic Pipe podejrzany o szpiegostwo dla Rosji

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Projekt Baltic Pipe złożony jest z pięciu komponentów. Pierwszym jest gazociąg na dnie Morza Północnego, biegnący między norweskim a duńskim systemem przesyłowym gazu. Elementem drugim jest rozbudowa systemu przesyłowego Danii. Trzecim zaś, tłocznia gazu zlokalizowana we wschodniej części Zelandii. Czwarty element stanowić ma podmorski gazociąg między polskim a duńskich systemem przesyłowym gazu. Rozbudowa istniejącego systemu przesyłowego w Polsce zamyka inwestycję. Część podmorska realizowana na dnie Morza Bałtyckiego będzie przechodziła przez obszary trzech państw: Danii, Polski i Szwecji. Trasa całej części podmorskiej będzie wynosiła ok. 275 kilometrów. Za realizację prac związanych z ułożeniem gazociągu na dnie Morza Bałtyckiego odpowiedzialna jest włoska firma Saipem Limited, z którą GAZ-SYSTEM podpisał umowę 30 kwietnia 2020 roku.

W związku z budową rurociągu dokonano podziału między Polskę a Danię bałtyckiej „szarej strefy” czyli części Morza Bałtyckiego w pobliżu wyspy Bornholm, gdzie leżeć ma Baltic Pipe. Duńczycy dostali 80 procent spornego obszaru. Wcześniej Polska stała na stanowisku, że wyłączna strefa ekonomiczna kraju kończy się 12 mil morskich od wyspy, Duńczycy chcieli wyznaczyć linię rozgraniczającą wyłączne strefy ekonomiczne krajów w równej odległości od obu państw. Umowa przyznała Danii znaczą część strefy.

Zobacz także: Szwedzki rząd wydał zgodę na budowę Baltic Pipe w swojej wyłącznej strefie ekonomicznej

Kresy.pl/Offshore Energy

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz