Rok po tym, jak izraelskie ministerstwo obrony i armia USA podpisały porozumienie ws. zakupu dwóch baterii systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej Żelazna Kopuła, pierwsza z baterii została dostarczona Amerykanom. Poinformował o tym w środę „Jerusalem Post”.

Jak podano, w symbolicznym wydarzeniu wzięli udział m.in. minister obrony Izraela Benny Gantz, minister gospodarki Amir Peretz, szef Izraelskiej Organizacji Obrony Rakietowej, Mosze Patek, a także przedstawiciele koncernu Rafael, na czele z jego kierownictwem: Uzim Landau i Joawem Har-Ewenem. Rafael jest tu głównym kontrahentem, przy czym radar MMR został opracowany przez ELTA, a system C2 (command and control) przez mPrest.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Strona izraelska zapewnia, że druga bateria systemu Żelazna Kopuła (Iron Dome) zostanie dostarczona Amerykanom w niedalekiej przyszłości, w ramach zawartego porozumienia. Zakup dotyczy produktów „z półki” i obejmuje łącznie: 12 wyrzutni, dwa sensory-radary, dwa centra zarządzania walką oraz 240 rakiet-interceptorów, zdolnych do przechwytywania nadlatujących pocisków na dystansie od 4 do 70 km. System potrafi również wyliczyć, czy rakiety-cele wylądują na terenach otwartych i w takim przypadku nie przechwytywać ich.Poinformowano również, że zakup ma na celu uzupełnienie krótkoterminowych potrzeb armii USA w zakresie pośredniej zdolności ochrony powietrznej, do czasu stałego rozwiązania problemu jak najlepszej ochrony poruszających się jednostek lądowych przed coraz bardziej różnorodnymi zagrożeniami z powietrza, w tym przed pociskami krótkiego zasięgu. Izraelskie media zaznaczają, że choć Stany Zjednoczone posiadają rozwinięte systemy przeciwbalistyczne, to „nie mają żadnych rozwiązań w zakresie obrony powietrznej krótkiego zasięgu”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Minister Gantz zachwalając system Żelazna Kopuła powiedział, że od 2011 dokonano dzięki niemu około 2,4 tys. skutecznych przechwyceń. Wyraził dumę, że tak zaawansowany system będzie ochraniał także oddziały amerykańskiej armii. Podkreślił, że jest to „wyjątkowe osiągnięcie” dla jego resortu obrony i dla izraelskiej zbrojeniówki. Gantz odnosząc się do swojej ubiegłotygodniowej wizyty w Waszyngtonie powiedział, że rozmawiał z wysokimi rangą urzędnikami m.in. na temat zamówień i wymiany informacji na polu technologii.

Przedstawiciele Rafaela twierdzą, że na poligonie White Sands przeprowadzono serię testów i demonstracji systemy Żelazna Kopuła, „odpowiednio dostosowanego do wymogów amerykańskiego zamówienia”. System przechwycił wówczas cele wybrane przez armię USA. Przeznaczyła ona ponad miliard dolarów na zintegrowanie komponentów systemu ze zintegrowanym, amerykańskim systemem kontroli pola walki IBCS.

Zgodnie z decyzją Kongresu, amerykańcy wojskowi mają czas do 2023 roku, żeby opracować własny system obrony powietrznej krótkiego zasięgu. W przeciwnym razie, USA będą musiały zakupić od Izraela dodatkowe baterie Żelaznej Kopuły. W marcu br. przedstawiciele armii USA mówili, że pozyskanie pierwszych dwóch baterii zajęło więcej czasu, niż oczekiwali. Powodem miały być problemy, m.in. z cyber-wrażliwością i operacyjnością, które wynikły w 2019 roku przy integracji izraelskiego systemu z amerykańskim systemem dowodzenia. Jeden z generałów wyraził wręcz wątpliwość, czy taka pełna integracja będzie możliwa.

Informowaliśmy, że w marcu br. armia USA oświadczyła, że porzuca plany przyjęcia systemu obrony przeciwrakietowej Żelazna Kopuła z powodu obaw o kompatybilność z istniejącymi technologiami amerykańskimi. Zrezygnowano z planów zakupu dwóch dodatkowych baterii i rozwoju integracji swoich systemów z tymi powstałymi w Izraelu. Wówczas głównym problemem dla Amerykanów była odmowa dostarczenia armii amerykańskiej kodu źródłowego Żelaznej Kopuły przez Izrael, przez co Amerykanie nie mogli w pełni zintegrować systemu ze swoją obroną powietrzną. Jednak w maju armia USA oświadczyła, że jest gotowa odebrać dwa zaprojektowane przez Izrael systemy ochrony przeciwrakietowej „Żelazna Kopuła”, jeśli będą kompatybilne z posiadanymi już systemami.

W sierpniu br. do Izraela przywieziono amerykańskie transportery wojskowe Oshkosh, które miały zostać w zakupione przez Amerykanów wyrzutnie systemu Żelazna Kopuła.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Na początku sierpnia, jak pisaliśmy, amerykański Raytheon Missiles & Defense i izraelski Rafael poinformowały, że otworzą na terenie Stanów Zjednoczonych zakład, który będzie zajmował się produkcją zestawów obrony powietrznej i przeciwrakietowej Żelazna Kopuła. Nowe zakłady będą produkowały zarówno systemy Żelazna Kopuła, składające się z pocisku Tamir oraz wyrzutni, jak również pociski SkyHunter, które są amerykańską pochodną Tamira. Oba rodzaje rakiet są w stanie przechwytywać nadlatujące pociski manewrujące, bezzałogowe statki powietrzne oraz cele znajdujące się niewielkiej odległości, m.in. niekierowane pociski rakietowe, pociski artyleryjskie, pociski moździerzowe, a także inne zagrożenia z powietrza.

Rafael i Raytheon od dawna współpracują przy opracowywaniu i produkcji Żelaznej Kopuły. System jest szeroko rozpowszechniony w Izraelu. Według Rafaela jest „najczęściej używanym systemem na świecie i ma na koncie ponad 2500 operacyjnych przechwyceń w warunkach bojowych”. Firma deklaruje także, że system posiada 90 proc. skuteczność.

Pisaliśmy też, że armia USA zdecydowała się wprowadzić dwie baterie systemu Żelaznej Kopuły na skutek pilnej potrzeby operacyjnej, w celu wzmocnienia ochrony własnych instalacji przed atakami pocisków rakietowych. Już w 2021 roku amerykańska Żelazna Kopuła powinna być gotowa. Jak pisaliśmy, pierwszy system miał zostać odebrany w grudniu tego roku, a drugi w lutym 2021 roku.

Zaznaczmy, że nie jest jasne, czy Żelazna Kopuła zaspokoi zapotrzebowanie armii na tymczasową pośrednią ochronę przeciwrakietową. Kluczowym wymaganiem dla systemu będzie wykazanie jego kompatybilności z Zintegrowanym Systemem Dowodzenia Bitewnego Obrony Powietrznej i Rakietowej (IBCS), który armia wybrała do zarządzania wszystkimi swoimi czujnikami obrony powietrznej i systemami przechwytującymi. Długoterminowym celem amerykańskiej armii jest zintegrowanie wszystkich jej systemów obrony przeciwrakietowej i pośredniego ognia w jedną sieć.

Jpost.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz