W Charkowie pomnik UPA pomalowano na biało-czerwono [+FOTO]

Ukraińskie media informują, że nieznani sprawcy ponownie zdewastowali pomnik ku czci UPA w Charkowie, tym razem malując go w kolorach polskiej flagi.

Informacja na temat zdewastowania pomnika ku czci zabitych członków zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii, formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo ludności polskiej na Kresach Wschodnich, pojawiła się we wtorek po południu na profilu ruchu obywatelskiego „Ukraiński Charków” na Facebooku. Nieznani sprawcy pomalowali ten obiekt, znajdujący się w centrum miasta, w parku „Młodzieżowym”, w pasy przy użyciu białej i czerwonej farby, na wzór polskiej flagi. Ponadto, płyta granitowa pomnika została uszkodzona i stąd uznano, że wymaga on renowacji.



Ukraińscy aktywiści zaznaczają, że to już kolejny raz, gdy pomnik UPA w Charkowie został zdewastowany. Niedawno został on oczyszczony po podobnym incydencie z jesieni ub. roku, gdy pomazano go czerwoną farbą. W internecie Publiczny Komitet na rzecz odnowienia Znaku Pamiątkowego bojcom UPA ogłosił zbiórkę pieniędzy, za które pomnik ma zostać, kolejny raz, wyczyszczony i odnowiony.

– Znaczenie tego pomnika-symbolu dla mieszkańców Charkowa jest bardzo ważne. W końcu tak samo, jak teraz żołnierze ATO [w Donbasie – red.], bojcy Ukraińskiej Powstańczej Armi bronili naszego państwa przed najeźdźcami – podkreślają charkowscy aktywiści.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Charkowska policja poinformowała, że zgłoszenie w tej sprawie zostało przyjęte we wtorek o godz. 14 czasu lokalnego, po czym na miejsce zdarzenia udali się funkcjonariusze. Policja zajmuje się sprawą, trwa ustalanie kwalifikacji prawnej czynu.

Ukraińskie media opisując to zdarzenie wyraźnie zwracają w tym kontekście uwagę na przyjętą w Polsce nowelizację ustawy o IPN, która wprowadza kary za zaprzeczanie zbrodni ludobójstwa, dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, a także umożliwia ściganie za propagowanie w Polsce banderyzmu.

Początki pomnika sięgają roku 1992, kiedy ustanowił go obwodowy charkowski oddział Ludowego Ruchu Ukrainy. Od tego czasu wielokrotnie był niszczony i dewastowany. Pierwotnie miał formę kamienia pamiątkowego, ufundowanego przez prywatne osoby. Zwracano uwagę, że postawiono go z naruszeniem obowiązującego prawa, wbrew woli miejscowych samorządów. Za czasów prezydenta Wiktora Juszczenki został wpisany do państwowego rejestru obiektów podlegających ochronie, mimo sprzeciwu części samorządowców, którzy domagali się jego usunięcia.

W nocy 26 kwietnia 2013 roku został usunięty, według niektórych źródeł przez grupę młodzieży przy użyciu koparki-ciągnika. Na jego miejscu nacjonalistyczni aktywiści postawili metalowy krzyż, jednak i on został usunięty w kwietniu 2014 roku. Wówczas postawiono nowy pomnik, w formie znaku pamiątkowego. W grudniu 2014 roku został zniszczony za pomocą materiałów wybuchowych. Ówczesny gubernator obwodu charkowskiego Igor Bałuta zapowiedział, że zostanie on odbudowany. Z kolei neobanderowska Swoboda domagała się, by czyn został zakwalifikowany jako akt terroryzmu. Później pomnik został odnowiony przez lokalnych aktywistów. 14 października 2017 roku, w rocznicę powstania UPA, odnowiony pomnik został oblany czerwoną farbą.

 

Widok pomnika przed pomalowaniem farbą.

112.ua / Unian/ Facebook.com / Kresy.pl

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. uvara :

    Władze ukraińskie same kopią sobie grób próbując wymusić na wschodniej Ukrainie przyjęcie ideologii banderowskiej jako jedynej słusznej, dla mieszkańców Charkowa, Doniecka, Ługańska a nawet Mariupola banderowcy zawsze będą bandytami i mordercami i nigdy nie zgodzą się na oddawanie czci tym zwyrodnialcom.

    • MacGregor :

      @uvara Ta uwaga jest słuszna, ale dotyczy roku 2014, bo chyba wtedy powstały niezależne republiki donbaskie, właśnie ze względu na próby narzucania banderyzmu na wschodzie. Teraz jest już po herbacie i jedynie obserwujemy obsuw po równi pochyłej. A ‚władze ukraińskie’ to przecież nic innego, jak konsensus między żydowskimi oligarchami (=super złodziejami i kryminalistami), traktującymi banderowców instrumentalnie, do przyszłej utylizacji/likwidacji. Moga się pomylić w rachubach i skończyć z widłami w brzuchu i siekierą w plecach, ale to już nie nasza sprawa.
      pozdr

  2. Wolyn1943 :

    Że też jeszcze nie domagają się, by Polska poniosła koszty naprawy tego pomnika, ot, tak, w w ramach rewanżu za nowelizację ustawy o IPN…
    A swoją drogą, znakomicie widać tu jakimi meandrami podąża moralność ukraińska: jak „nieznani sprawcy” zniszczą pomnik ofiar ukraińskiego ludobójstwa – natychmiast w przestrzeni publicznej pojawiają się głosy, jednoznacznie identyfikujące sprawców, jako prowokatorów „trzeciej siły”. Jak ktoś uszkodzi obelisk UPA – oczy skierowane są na Polskę.