Liu Guangyuan, ambasador Chin w Polsce, odpowiedział na łamach Onet.pl na ostatnie wypowiedzi amerykańskiej ambasador w Warszawie. Jak twierdzi, Stany Zjednoczone naciągają fakty, a w walce z epidemią koronawirusa przerzucają odpowiedzialność na innych. „Z życzliwością” przekazał też władzom USA trzy sugestie, podkreślając przy tym, że Polska docenia wysiłki Pekinu w zwalczaniu epidemii.

Jak pisaliśmy wcześniej, w poniedziałkowym wywiadzie dla portalu Onet.pl Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce, mocno skrytyowała zachowanie chińskich władz ws. rozprzestrzeniania się COVID-19. Jej zdaniem, władze Chin uczyniły wszystko, co w ich mocy, aby zataić wszelkie informacje o rozprzestrzenianiu się koronawirusa, a chińscy obywatele „wiedzą, że winę za tę pandemię ponosi ich rząd”. We wtorek wieczorem ten sam portal opublikował tekst autorstwa chińskiego ambasadora w Warszawie, Liu Gangyuana, będący odpowiedzią na oskarżenia ze strony amerykańskiej ambasador.

„W ostatnim czasie epidemia wirusa SARS-CoV-2 coraz szybciej rozprzestrzenia się na całym świecie. W tym kluczowym momencie, podczas gdy świat łączy współpraca w walce z epidemią, wysoko postawieni dyplomaci amerykańscy wypowiadają niemające podstaw, naciągające rzeczywistość i nieodpowiedzialne opinie” – pisze chiński ambasador. Jego zdaniem, dyplomaci USA „pomawiają Chiny o to, że ukrywają prawdę o walce z epidemią i hamują kontrolę wirusa oraz że wywołują „globalną pandemię””, starając się w ten sposób „przesunąć na Chiny odpowiedzialność za niezbyt silną reakcję władz amerykańskich”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

„Metoda rozsiewania „politycznego wirusa” jest groźniejsza niż wirus sam w sobie, nie tylko nie pomoże ona w pokonaniu wirusa na terenie tego kraju, ale zaszkodzi również ochronie globalnego bezpieczeństwa zdrowia publicznego” – podkreśla Liu.

Ambasador ChRL zaznaczył, że w minioną niedzielę USA stały się pierwszym krajem na świecie pod względem ilości potwierdzonych przypadków zachorowań na COVID-19. Wyraził współczucie dla Amerykanów w związku z sytuacją i życzył jak najszybszego zwycięstwa nad epidemią. Jednocześnie napisał, że chciałby „z życzliwością przekazać władzom Stanów Zjednoczonych trzy sugestie”.

Po pierwsze, Liu zaznaczył, że „nie należy deprecjonować wkładu Chin w walkę z epidemią, by nie przegapić okazji do jej opanowania”. Jak pisze, Pekin od początku roku regularnie przekazuje stronie amerykańskiej informacje dotyczące epidemii i podjętych środków zaradczych. Podał także przykłady wzajemnych kontaktów w tej sprawie. Przyznał przy tym, że „wątpliwości budzi fakt, że przez dwa miesiące władze amerykańskie lekceważyły te informacje”.

„Stanąwszy w obliczu epidemii w kraju władze amerykańskie nie tylko nie kiwnęły palcem, by się jej przeciwstawić, ale również nieustannie bagatelizowały wagę sytuacji, tak by rzeczy drobne stały się zupełnie nieistotne” – twierdzi chiński ambasador. Uważa, że Waszyngton zaprzepaścił dwa miesiące i pozwolił, „by epidemia rozlała się po wszystkich stanach, przez co ucierpieli ich obywatele”.

Po drugie, jak podkreślił w swoim tekście dyplomata, „nie należy zrzucać odpowiedzialności na innych i „bawić się” w politykę”. Zaznaczył, że ws. epidemii koronawirusa „wszyscy płyniemy w tej samej łodzi, a współpracując zatrzymamy chorobę”. Dodał, że USA nie znajdą pod tym względem silniejszego partnera niż Chiny.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Jednak, co godne jest ubolewania, Stany Zjednoczone nadal pomawiają Chiny, przerzucają odpowiedzialność i szukają kozłów ofiarnych” – pisze Liu. Wypomina też przedstawicielom władz USA nazywanie COVID-19 „chińskim wirusem” i programowe „szkalowanie Chin”. Jego zdaniem, tego rodzaju podejście strony amerykańskiej „jest niemoralne i nieodpowiedzialne i nie sprzyja zapobieganiu i kontroli epidemii w Stanach Zjednoczonych.

„Wzywam więc stronę amerykańską do natychmiastowego zaprzestania upolityczniania epidemii, zaprzestania szkalowania dobrego imienia Chin i oczerniania innych krajów” – napisał ambasador Chin w Warszawie.

Dyplomata podkreślił też, że „nie należy egoistycznie lekceważyć współpracy międzynarodowej”. Zaznaczył, że epidemia koronawirusa jest wyzwaniem, przed którym staje cała ludzkość, podczas gdy „władze Stanów Zjednoczonych uparcie dążą do realizacji idei unilateralizmu i protekcjonizmu poprzez koncepcję ‘pierwszeństwa Stanów Zjednoczonych’”, co jego zdaniem nie przysłuży się globalnej współpracy w zwalczaniu epidemii. Dodał, że w czasie, gdy Chińczycy walczyli z epidemią, amerykańskie władze nawoływały do „izolacji” Chin, zarazem twierdząc, „że sytuacja epidemiologiczna w Chinach może pomóc w przyspieszeniu powrotu przemysłu produkcyjnego do Stanów Zjednoczonych”. Zarzuca też USA brak zainteresowania sytuacją dotyczącą SARS-CoV-2 w innych częściach świata.

„W czasie, gdy Chiny z całych sił starają się pomóc Europie i innym regionom zwalczyć rozprzestrzeniającą się chorobę, amerykańscy politycy pomawiają Chiny, kwestionując nasze intencje i twierdząc, że pomoc płynąca z Państwa Środka ma ‘podłoże polityczne’” – zaznacza Liu. Zarzuca zarazem Waszyngtonowi, że do tej pory nie wywiązał się z danego słowa ws. udzielenia Chinom wsparcia w walce z epidemią.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Chiński ambasador twierdzi, że władze jego kraju od „w sposób otwarty, przejrzysty i odpowiedzialny informowały o epidemii” Światową Organizację Zdrowia i kraje świata, a także niezwłocznie przekazywały wyniki prowadzonych badań. Zaznaczył, że na świecie, w tym w Polsce, doceniono działania Chin ws. niesienia pomoc państwom i regionom dotkniętym epidemią.

„Prezydent Andrzej Duda stwierdził, iż strona chińska podjęła terminowe i zdecydowane działania, by skutecznie ograniczyć rozprzestrzenianie się epidemii. Z uznaniem wypowiadał się o obywatelach Chin oraz chińskich pracownikach medycznych, którzy walczyli z epidemią. Według niego warto, by Polska czerpała z doświadczeń strony chińskiej w tej materii” – pisze chiński ambasador. „Polski prezydent stwierdził również, że Polska stoi obecnie w obliczu poważnych wyzwań związanych z epidemią i pilnie potrzebuje środków ochrony medycznej. Podziękował stronie chińskiej za udzielenie natychmiastowego wsparcia, które uosabia głęboką przyjaźń między Polską a Chinami”.

Liu przywołał też przychylne dla Chin wypowiedzi dyrektora generalnego Światowej Organizacji Zdrowia, Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, a także słowa amerykańskiego myśliciela, Ralpha Waldo Emersona: „Nie marnuj swojego życia na wątpliwości i strach”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Przypominamy więc przedstawicielom amerykańskich władz, by uważnie słuchali głosów obywateli USA z myślą o ich zdrowiu i by koncentrowali swą energię na wypełnianiu własnych obowiązków oraz by ograniczyli niejasno motywowane ataki mające na celu pomówienia i intrygi. Przysłuży się to globalnej współpracy w walce z epidemią oraz wspomoże ochronę bezpieczeństwa zdrowia publicznego na świecie” – zakończył swój tekst ambasador ChRL w Polsce.

Jak informowaliśmy wcześniej, we wtorek wieczorem Kancelaria Prezydenta poinformowała, że prezydent Andrzej Duda rozmawiał telefonicznie z Prezydentem Chińskiej Republiki Ludowej, Xi Jinpingiem. Rozmowa trwała 45 minut. Według oficjalnego komunikatu strony polskiej, obaj prezydenci uzgodnili, że władze Chin będą pozytywnie odnosić się do polskich wniosków o zakup środków ochrony i sprzętu medycznego do zwalczania epidemii koronawirusa. Polski prezydent podkreślił też w rozmowie z Xi, że Polska jest gotowa pomóc w niesieniu pomocy, w tym przekazywaniu dostaw z Chin dla państw naszego regionu. Poinformowano też, ze jeszcze we wtorek z Warszawy wylatuje samolot po chiński sprzęt.

Jak informowaliśmy, niespełna tydzień temu podczas konferencji prasowej prezydent Duda przyznał, że jest „bardzo trudna sytuacja” ze środkami ochrony osobistej, a władze Polski poszukują ich obecnie „wszędzie na świecie, gdzie się tylko da”. Zapowiedział też, że w tej sytuacji skontaktuje się z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem, żeby poprosić go o więcej sprzętu ochronnego.

W minioną sobotę na antenie Radia Maryja były szef MON Antoni Macierewicz skrytykował możliwość sprowadzania pomocy medycznej z Chin. Jak pisaliśmy, działania tego kraju nazywa „ofensywą chińską”.

Onet.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz