Turcja podaje, że w ramach rozpoczętej ofensywy „Gałązka Oliwna” przeciwko Kurdom w Syrii z powietrza zaatakowano ponad 100 celów. Zapowiedziano też włączenie do akcji jednostek lądowych, w tym czołgów. Władze w Damaszku potępiają turecką agresję.

W sobotę po południu, jak informowaliśmy wcześniej, Turcja przeprowadziła atak z powietrza na pozycje Kurdów w enklawie Afrin Syrii. Wcześniej turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan ogłosił rozpoczęcie operacji wojskowej „Gałązka Oliwna”. Przywódca Turcji zapowiedział, że kolejnym celem dla sił tureckich będzie Manbidż, miasto w północnej Syrii. Według oficjalnych informacji tureckiego dowództwa, zaatakowano z powietrza łącznie 108 celów bojowników kurdyjskich z Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG), które Ankara uznaje za przedłużenie Partii Pracujących Kurdystanu, uznawanej w Turcji za organizację terrorystyczną. Nie sprecyzowano jednak, czy wszystkie one znajdowały się w rejonie Afrin.

Dodatkowe napięcia powoduje wsparcie materialne, szkoleniowe i operacyjne jakiego syryjskim Kurdom udzielają USA, co doprowadziło do zajęcia przez nich niemal jednej trzeciej powierzchni państwa, znacznie większej niż obszar zamieszkany przez ludność kurdyjską.

Przeczytaj: Kurdowie przesyłają posiłki do Afrin przez terytoria kontrolowane przez rząd [+MAPA]

Popierane przez Stany Zjednoczone YPG, utrzymująca pozycje na północny Syrii, m.in. w enklawie Afrin budzi obawy Ankary, która uważa, że milicja ta chce doprowadzić do stworzenia niepodległego państwa kurdyjskiego na zajętych terenach.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Co ciekawe, jak podał turecki dziennik Hurriyet, Rosjanie rzekomo dali tureckim siłom powietrznym zielone światło na wykorzystanie syryjskiej strefy powietrznej nad Afrin. W takim przypadku, Turcja miałaby pełną możliwość swobodnego bombardowania pozycji kurdyjskich w północnej Syrii, w tym w rejonie miast Manbidż i Jarabulus. Wcześniej syryjski wiceminister spraw zagranicznych ostrzegł Turcję, że syryjska obrona powietrzna znów jest w pełnej gotowości i odpowie na każdą próbę nielegalnego naruszenia przestrzeni powietrznej Syrii. Jak jednak zauważa część mediów, kolejne naloty tureckich samolotów na Afrin nie spotkały się z żadną reakcją ze strony władz w Damaszku.

W sobotę wieczorem turecki premier Binali Yildirim poinformował, że w niedzielę do ofensywy w rejonie Afrin zostaną włączone także siły lądowe.  W podobnym czasie pojawiły się doniesienia o przygotowaniach wojsk tureckich, w tym czołgów, do wkroczenia na terytorium Syrii, kontrolowane przez siły kurdyjskie. Pod wieczór tureckie czołgi miały rozpocząć ostrzał ich pozycji w Afrin. Na opublikowanych w sieci nagraniach widać dym unoszący się nad rejonem tego miasta.

Czytaj także: Turcy zaatakowali pozycje Kurdów w enklawie Afrin [+MAPA]

Jeden z kurdyjskich przywódców Aldar Xelil powiedział, że w piątek Rosja zwróciła się do nich z prośbą, by oddali swoje terytoria pod kontrolę władz syryjskich. Xelil powiedział, że Kurdowie odrzucili te sugestii i zapowiedział, że będą bronić swojego terytorium. Szacuje się, że w rejonie Afrin stacjonuje 8-10 tys. kurdyjskich bojowników. Z kolei zbrojone przez USA Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) wyraziły w specjalnym oświadczeniu gotowość do obrony przed turecką agresją.

Strona syryjska oskarża natomiast Turków o naruszenie suwerenności Syrii i ostrzelanie licznych wsi i miast w prowincjach Aleppo i Hasaka, raniąc cywilów i niszcząc ich domy. Ponadto, władze Damaszku zdecydowanie potępiają turecką agresję na Afrin i wzywają społeczność międzynarodową do podjęcia kroków na rzecz jej natychmiastowego zatrzymania. Nieoficjalnie syryjskie władze odrzucają też twierdzenia, jakoby Turcy poinformowali je wcześniej o planowanej operacji wojskowej.

Siły tureckie wydały oświadczenie w którym informują, ze ofensywa „Gałązka oliwna” ma na celu ochronę granic Turcji, „zneutralizowanie” kurdyjskich bojowników w enklawie Afrin i uwolnienie tamtejszej ludności od „ucisku i opresji”.

Turecka armia od kilku dni prowadziła ostrzał pozycji kurdyjskich przez granicę. Ankara podkreślała jednak, że do tej pory żadne tureckie oddziały nie wkroczyły do Syrii.

Almasdarnews.com / twitter.com / sana.sy / PAP / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz