W Wilnie odbył się wiec w obronie praw mieszkańców Wileńszczyzny i przeciwko planom władz ws. rozlokowywania nielegalnych migrantów w miasteczku Dziewieniszki i innych rejonach, w większości zamieszkiwanych przez Polaków.

W czwartek odbył się zapowiadany wcześniej protest przeciwko planom rządu Litwy w sprawie utworzenia w miasteczku Dziewieniszki, w rejonie solecznickim na Wileńszczyźnie, ośrodka dla nielegalnych migrantów. Mieszkańcy Dziewieniszek już wcześniej organizowali różne akcje protestacyjne, jednak tym razem zorganizowano demonstrację przed siedzibą rządu. Organizatorzy, czyli Wspólnota Lokalna Dziewieniszek zapowiadali, że protest będzie wyrazem sprzeciwu wobec forsowanej przez władze decyzji ws. utworzenia ośrodka dla co najmniej kilkuset osób w liczącym 500 mieszkańców miasteczku.

Przeczytaj: Ponad trzy tysiące nielegalnych migrantów na Litwie

Czytaj również: Winnicki: „Nie ma dobrych stosunków z Litwą wtedy, gdy łamane są prawa Polaków”

Podczas wiecu przed gmachem rządu w Wilnie modlono się i śpiewano po polsku i po litewsku. Zgromadzeni odmówili też Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Obecni byli m. in. starosta gminy Dziewieniszki Czesława Marcinkiewicz, mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz, europoseł, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin i szef Związku Polaków na Litwie Waldemar Tomaszewski, jak również proboszcz parafii w Podborzu i Butrymańcach w rejonie solecznickim, ks. Józef Aszkiełowicz, który poprowadził modlitwę. Na wiecu obecni były też posłanki polskiej partii na Litwie, Beata Pietkiewicz i Rita Tamašunienė, była szefowa MSW, a także wileńska radna Renata Cytacka oraz byli posłowie, Jarosław Narkiewicz i Zbigniew Jedziński.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Przedstawiciele protestujących przedstawili swoje stanowisko w kwestii rozlokowywania migrantów. Zażądano od władz centralnych, by broniły miejscowych mieszkańców przed przybyszami.

Protestujący artykułowali zarzuty głównie ministrowi obrony Arvydasowi Anušauskasowi, który w zastępstwie szefowej MSZ, podpisał rozporządzenie o rozlokowaniu w Dziewieniszkach migrantów. Domagano się jego dymisji, uznając go za prowokatora, podżegającego do konfliktów w społecznościach lokalnych. Krytykowano także działania ministra spraw zagranicznych i lider konserwatystów, Gabrieliusa Landsbergisa.

Uczestnicy mieli plakaty z napisami m.in.: „Nie dla tworzenia centrów migrantów w miasteczkach”, „Polityka MSZ powinna dbać o interesy swych obywateli”, „Nam ważne jest nasze bezpieczeństwo”. Trzymano flagi litewskiej, a także Wileńszczyzny i samych Dziewieniszek. Widać było również flagi polskie. Słychać było polskie piosenki w wykonaniu zespołów ludowych ziemi wileńskiej.

Wiceprezes Związku Polaków na Litwie, Edward Trusewicz podkreślił, że czwartkowy więc miał oficjalne poparcie właz ZPL i AWPL-ZChR. Odczytał też specjalne oświadczenia Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych oraz Kongresu Polonii Amerykańskiej, które zaprotestowały przeciwko działaniom litewskich władz ws. Dziewieniszek.

Z kolei ks. Aszkiełowicz, parafrazując słowa Adama Mickiewicza powiedział: „Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem, Litwa jest Litwą, a nie kalifatem”.

„Jedną mamy ojczyznę, jedną rodzinę, jeden Kościół rzymsko-katolicki, jedynego Jezusa i Maryję, jedynego Boga. Brońmy ich” – apelował kapłan.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Nadszedł czas, że musimy bronić naszych mieszkańców, naszych dzieci, naszych rodzin przed potencjalnym zagrożeniem” – mówiła Luda Polak, organizatorka pikiety. „Niech Bóg obdarzy nas pokojem, aby pokojowo i tylko według ustaw bronić swoich praw”.

Czesława Marcinkiewicz podkreślała, że ośrodek w Dziewieniszkach ma zostać utworzony w pobliżu dwóch i pytała, kto obroni miejscowych. „Mieszkańcy powołali komitet samoobrony, pełnią dyżury w dzień i nocy, pilnując tego miejsca” – mówiła starosta. Dodała, że władza centralna długo nie reagowała ani na prośby, ani petycje, ani protesty mieszkańców.

„Czekamy z nadzieją, że sytuacja się naprawi. Nie będą nas wyzywać od ludzi z niskim intelektem, niewykształconych, przestępców, wrogów Litwy. Nigdy na to nie zgodzimy się. Jesteśmy lojalnymi obywatelami, kochamy swój kraj” – mówiła Marcinkiewicz. Odniosła się też do zapowiedzi MSW o wycofaniu się z ulokowania w Dziewieniszkach migrantów, z zastrzeżeniem resortu, ze budynek, w którym mieliby zostać zakwaterowani, zostaje wpisany na listę rezerwową:

„Przywożę dla Państwa wiadomość od moich mieszkańców. Jeśli oni [władza – przyp. red.] rezerwują budynek, to mieszkańcy rezerwują przy nim plac z namiotami. Nie zejdą”.

Swoją solidarność z mieszkańcami Dziewieniszek wyrazili też mieszkańcy podwileńskich Miednik, którzy również obawiają się nielegalnych migrantów, bo w szkole pograniczników w Miednikach ma być zakwaterowanych 850 uchodźców.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Lider AWPL-ZChr, europoseł Tomaszewski podkreślił, że zagrożone jest bezpieczeństwo rodzin, dzieci i wnuków. „W tej sytuacji ZPL i AWPL-ZChR nie mogły być bierne i bardzo czynnie poparły dziewieniszczan ich słusznej walce” – dodał. Podkreślił, że to dzięki ogromnej determinacji ludności Dziewieniszek oraz całej Wileńszczyzny MSW wycofuje się ze swych decyzji.

Tomaszewski zwrócił uwagę, że decyzje ws. ulokowania migrantów były podejmowane w sposób „buldożerowy”. MSW wcześniej zapowiadało, jak wskazał, że ośrodki dla przybyszów nie będą powstawać na terenach osiedli, ale zrobiło odwrotnie.  „Nie zgodzimy się z tym, że władza nie liczy się z nami, że narzuca nam z góry nieprzemyślane decyzje. Nasza jedność to odpowiedź dla rządu” .

Polityk podkreślił też konieczność wzmacniania jedności, a także organizacji społecznych czy samorządności. „Bo musimy brać swój los w swoje ręce. Bo jeśli władza centralna nas słabo broni, albo wcale nie broni, to nie możemy być bierni” – mówił Tomaszewski. Zaapelował też do samorządów, aby wyrażały swoje stanowiska ws. kryzysu migracyjnego. Rząd, jak podkreślił, problem migrantów zrzucił na barki samorządów. „Nasza siła w jedności. Tylko wspólnie możemy obronić nasze rodziny i dzieci” – zaznaczył.

Organizatorzy pikiety mieli zgodę na przeprowadzenie wydarzenia z udziałem do 500 osób. Według szacunków litewskiej policji, na wiecu zgromadziło się około 400 osób. Zdaniem organizatorów, uczestników było prawie cztery razy więcej.

Relacja wideo z pikiety dostępna TUTAJ.

Ponadto, tego samego dnia w litewskim parlamencie odbyła się konferencja prasowa, podczas której przedstawiciele wspólnoty Dziewieniszek mówili o sytuacji panującej obecnie w ich miasteczku. Podkreślili, że byli zbulwersowani stosunkiem władz centralnych do mieszkańców, szczególnie dlatego, że przed podjęciem decyzji nie spotkali się z nimi w nie poinformowali nikogo o swoich zamiarach.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, w środę nad ranem, w centrum Dziewieniszek na Wileńszczyźnie nieoczekiwanie pojawili się nielegalni imigranci. Bez przeszkód przyszli do małego miasteczka namiotowego, w którym dyżurują mieszkańcy protestujący przeciw założeniu tam ośrodka dla migrantów. Wezwani na miejsce litewscy pogranicznicy nie przyjechali, policja zjawiła się niespełna 30 minut od wezwania.

Przeczytaj: Nielegalni migranci w Dziewieniszkach na Wileńszczyźnie, służby zwlekały z interwencją [+FOTO]

Litewska władza zamierza wprowadzić stan wyjątkowy w naszych rejonach tylko po to, abyśmy nie mogli protestować, bo uchodźców to nie będzie dotyczyć – oni jak sobie przychodzą, tak będą przychodzić dalej. Mam odczucie, że granica nie istnieje dla uchodźców – mówiła w rozmowie z portalem Kresy.pl wileńska radna, Renata Cytacka. Zaznaczała też, że władze Litwy celowo tworzą największe centra dla uchodźców tam, gdzie Polacy stanowią większość.

Jak pisaliśmy wcześniej, rząd Litwy wstrzymał się z osiedleniem w Dziewieniszkach migrantów z Bliskiego Wschodu. Minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė powiedziała w środę, że jej resort „rezerwuje to miejsce (…), ale obecnie nie ma decyzji o przewozie osób”. Zastrzegła przy tym, że władze nie wycofują się ze swoich planów. Jako zwycięstwo mieszkańców Dziewieniszek deklarację litewskiej minister oceniła partia miejscowych Polaków, traktując zapowiedzi Bilotaitė jako „próbę wyjścia z zaistniałej sytuacji z twarzą.”

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W środę z mieszkańcami Dziewieniszek spotkał się prezydent Litwy Gitanas Nausėda. W spotkaniu uczestniczyli także mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz oraz starosta gminy Dziewieniszki Czesława Marcinkiewicz. „Podczas spotkania mieszkańcy skarżyli się na nieskoordynowane działania władz centralnych, wyrażali obawy o swoje bezpieczeństwo. Jak poinformowała doradca prezydenta Raminta Stanaitytė-Česnulienė, prezydent poprosił dziewieniszczan o zrozumienie trudnej sytuacji w kraju i o konstruktywne prowadzenie dialogu.” – zrelacjonował spotkanie portal L24.lt.

Od 18 lipca w Dziewieniszkach, zamieszkanych przez 500 osób, głównie polskiej narodowości, trwał protest mieszkańców przeciwko ulokowaniu w niej do 1000 nielegalnych migrantów, jacy przeniknęli w ostatnich tygodniach na terytorium Litwy z sąsiedniej Białorusi. Litewskie MSW chciało zakwaterować ich w starym, od lat nieużywanym internacie szkoły rolniczej. Mieszkańcy uznali, że obiekt ten jest całkowicie nieprzystosowany do takiej roli, znajduje się w dodatku blisko miejscowej szkoły.

W piątek do Dziewieniszek przybyli przedstawiciele rządu – wiceszef litewskiego MSW, Witalij Dmitrijew (Vitalijus Dmitrijevas) oraz doradca premiera ds. bezpieczeństwa narodowego, Kęstutis Lančinskas. Towarzyszyła im liczna asysta policji, źródła na miejscu mówiły o ponad 100 funkcjonariuszach. Przedstawiciele protestujących mówili, że władze Litwy chcą wyciszyć, a nawet spacyfikować protest mieszkańców miejscowości. Po burzliwych negocjacjach przedstawicieli litewskiego rządu i policji z mieszkańcami Dziewieniszek, wycofano ściągnięte na miejsce liczne siły policji.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W poniedziałek do podobnego protestu doszło w innej miejscowości rejonu solecznickiego licznie zamieszkanej przez Polaków – Rudnikach. Tego dnia litewskie MSW ogłosiło, że także koło tej miejscowości chce zorganizować obóz dla nielegalnych imigrantów. Miejscowi mieszkańcy próbowali zablokować drogę do bazy MSW gdzie gdzie ma powstać obóz. Blokada została rozbita w nocy z poniedziałku na wtorek przez siły policyjne z użyciem gazu łzawiącego.

W ostatnich tygodnia na Litwie znacznie wzrosła liczba migrantów przekraczających granicę od strony Białorusi. Według stanu na piątek 23 lipca, od początku roku zatrzymano już łącznie 2 430 nielegalnych migrantów – to 30-krotnie więcej niż w ciągu całego 2020 roku. To głównie obywatele Iraku. Przybywają oni na Białoruś legalnie, a następnie przekraczają już nielegalnie granicę z Litwą, by dostać się do Unii Europejskiej. Litewscy politycy oskarżają Białoruś, że dzieje się to przy biernej postawie jej służb bezpieczeństwa lub wręcz przy ich pomocy.

Władze Litwy chcą ulokować napływających nielegalnych migrantów akurat w miejscach zamieszkania ludności polskiej, na Wileńszczyźnie: w Dziewieniszkach i Rudnikach w rejonie solecznickim, w Miednikach Królewskich w rejonie wileńskim oraz w Podbrodziu w rejonie święciańskim.

L24.lt / Wilnoteka.lt / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz