Szef Ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz ponownie stanął w obronie ukraińskiej formacji kolaboracyjnej Waffen-SS Galizien. Jego zdaniem, członkowie tej hitlerowskiej formacji to „ofiary wojny”.

We wpisie na portalu społecznościowym, szef Ukraińskiego IPN i kłamca wołyński Wołodymyr Wiatrowycz kolejny raz zabrał głos w sprawie hitlerowskiej ochotniczej formacji kolaboracyjnej, dywizji Waffen-SS Galizien, złożonej z Ukraińców.

– Oto symbol dywizji Waffen-SS „Hałyczyna” – napisał Wiatrowycz, załączając stosowną grafikę. – Nie jest zabroniona ani na Ukrainie, ani w innych krajach świata. Wykorzystują go różne organizacje weteranów, które działają legalnie w Wielkiej Brytanii, USA, Kanadzie i innych krajach – podkreślił szef UIPN.

Przeczytaj: Ukraińcy uczcili pamięć SS Galizien: w mundurach Waffen-SS i pod flagami OUN-UPA [+VIDEO / +FOTO]

W odniesieniu do zarzutów nt. udziału żołnierzy dywizji w zbrodniach, Wiatrowycz przytoczył wnioski specjalnej kanadyjskiej komisji, utworzonej w 1985 r. dla zbadania działalności dywizji Waffen-SS Galizien. Wynikało z nich m.in., że oddziału nie należy osądzać jako grupy, a jego członkowie byli indywidualnie sprawdzani przed wjazdem do Kanady. Kanadyjska komisja stwierdziła też, że członkom dywizji „Hałyczyna” nigdy nie udowodniono udziału w żadnych zbrodniach. Stąd, wobec braku odpowiednich dowodów, komisja stwierdziła, że samo bycie członkiem dywizji Waffen-SS Galizien nie może być podstawą do kierowania spraw do sądu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ponadto, szef UIPN podkreślił, że symbol oddziału, lew, to „stary znak heraldyczny Galicji”. Dodał, że inne formacje Waffen-SS również chętnie sięgały po stare symbole narodowe i regionalne. Przyznał, że oddział był niemiecką formacją wojskową złożoną z Ukraińców.

– Wykorzystanie przez jego twórców elementów ukraińskiej (galicyjskiej) symboliki było elementem kampanii mobilizacyjnej, starań Niemców dla przyciągnięcia na swoją stronę więcej Ukraińców. W innej niemieckiej strukturze Ukraińska Armia Wyzwoleńcza jako symbol wykorzystywała tryzub (więc teraz i jego zabronimy?) – pisze Wiatrowycz. Jego zdaniem, członkowie dywizji Waffen-SS Galizien to ofiary wojny:

– Niestety, wielu Ukraińców uwierzyło niemieckiej propagandzie, głoszącej ochronę ich narodowych interesów i dołączyła formacji wojskowych utworzonych przez Niemców. Nie uważam ich ani za bohaterów, ani zbrodniarzy, a za ofiary wojny, zmuszone do przelewania krwi za cudze interesy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak informowaliśmy, dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej uważa, że propagowanie symboliki SS Galizien na Ukrainie nie narusza ustawy o zakazie propagowania ustrojów totalitarnych (komunistycznego i nazistowskiego) i używania ich symboliki, a zatem jest dozwolone. Wiatrowycz podkreślił, że ustawa ta nie wymienia symboli SS Galizien w spisie symboliki nazistowskiej.

Wcześniej, 15. maja br. dyrektor Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego Eduard Dolinsky zwrócił się na swojej stronie w sieci społecznościowej do lwowskiej prokuratury z prośbą o pociągnięcie do odpowiedzialności organizatorów obchodów 74-lecia powstania SS Galizien, które odbyły się w kwietniu we Lwowie.

Wołodymyr Wjatrowycz to znany „kłamca wołyński”, historyk, który zrobił karierę na Ukrainie gloryfikując OUN-UPA i zaprzeczając ludobójstwu wołyńsko-małopolskiemu, które nazywa „drugą wojną polsko-ukraińską”. W celu przekonania ukraińskiej opinii publicznej do swoich tez ucieka się do fałszerstw i manipulacji. Propaguje również tezę o „symetryczności zbrodni” na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, wedle której w trakcie „regularnej wojny polsko-ukraińskiej” obie strony dopuszczały się zbrodni wojennych.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Wiatrowycz w „Foreign Policy”: oskarżanie OUN-UPA o „czystki etniczne” to sowiecka propaganda

W ostatnim czasie kierowany przez niego IPN w odpowiedzi na rozbiórkę nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach zablokował wydawanie zezwoleń na prowadzenie poszukiwań pochówków i porządkowania polskich miejsc pamięci na Ukrainie. Stwierdził także, że „co najmniej 105 polskich pomników i innych znaków pamięci postawionych na Ukrainie w latach 1991-2017 uznaje się za nielegalne”.

Czytaj także:

Szef ukraińskiego IPN zablokował uhonorowanie wołyńskich cichociemnych

Wołodymyr Wiatrowycz zachwycony wypowiedziami Targalskiego nt. UPA

Ukraiński IPN krytykuje Polskę ws. pomników podając zmanipulowane informacje [+GRAFIKA]

Facebook.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Mazowszanin jeden
      Mazowszanin jeden :

      @jerzy-osowiak Fakt, tupeciarz i kłamczuch. Jak można wmawiać, że te 80 tysięcy ochotników do Waffen-SS „Galizien” to są ofiary wojny? Jak można wmawiać, że bycie SS-manem nie jest podstawą do kierowania oskarżeń o udział w zbrodniczej organizacji? Tylko SS-Reiterei, jako jedyna jednostka formacji SS, nie została uznana przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze za organizację zbrodniczą. Jednak szef Ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz i tak dalej będzie rżnął głupa.

  1. Avatar
    zefir :

    Banderowski łamca,fałszerz i manipulant, sam sobie zaprzecza.Członków dywizji Waffen-SS Galizien uważa „za ofiary wojny,zmuszane do przelewania krwi za obce interesy”,mimo że była to kolaboracyjna i zbrodnicza formacja ochotnicza.Hitlerowcy nie musieli wysilać się w kampanii mobilizacyjnej-przy formowaniu dywizji Waffen-SS Galizien zgłosiło się ponad 80 tysięcy ukraińskich ochotników,chętnych rezać Lachów,Żydów i Rosjan.Banderowski cap Wiatrowycz jaja sobie robi twierdząc,”że propagowanie symboliki SSGalizien na Ukrainie nie narusza ustawy o zakazie ustrojów totalitarnych i używania ich symboliki,a zatem jest dozwolone”.Pewnie,że tak,przecież banderowska Ustawa Nr.2538-1 z dnia 9-go kwietnia 2015r,autorstwa m.inn.tegoż Wiatrowycza,z morderców i rzeżników OUN-UPA i SS-Galizien nawet bohatyrów banderlandu robi.

  2. Avatar
    franciszekk :

    Schizofrenia już całkowicie opanowała mózgownice ukraińskich NEO-zbrodniarzy!. To są już wyraźne symptomy wariactwa!. Zapach skisłych ludzkich odchodów będą wmawiać, że to zapach markowych francuskich perfum!!…Niech szlak trafi to niedawno PO+wstałe wariackie państewko bo funkcjonowanie takich wariatów jest NIEBEZPIECZNE!

  3. Avatar
    Beresteczko1651 :

    Dlaczego ukraińcy nie mieliby wybielać a nawet gloryfikować swoich zbrodniarzy, morderców, ludobójców, nazistów, esesmanów, hitlerowskich kolaborantów i wszelakich innych odpadów ludzkich spod znaku upa, oun, bandery czy jemu podobnych zwierząt? Przecież robią to już od lat z całą właściwą sobie przestępczą bezczelnością i nie spotyka się to z żadną adekwatną reakcją ze strony świata, który uważa się za cywilizowany. Mało tego, w Polsce coraz więcej jest renegatów, którzy wręcz namawiają do tego, żeby na te zbrodnicze ukraińskie ekscesy patrzeć przez palce!

  4. Avatar
    Antymajdan2 :

    Jest tylko jeden sposób na tych bezczelnych gloryfikatorów nazizmu i banderyzmu. Trzeba napuścić na nich organizacje żydowskie oraz pytać ciągle Niemców, np. na forum PE o to, czy popierają odradzanie się życzliwej pamięci o SS. Bądź co bądź to Niemcy stworzyły tę organizację i oni mają prawa autorskie. Trzeba ich stanowczo zmusić do zajęcia stanowiska, no i napuścić Żydów.