Szef węgierskiej dyplomacji mocno zareagował na zrzucenie flagi Węgier z budynku rady miejskiej w Berehowie na Zakarpaciu przez uczestników marszu organizowanego m.in. przez neobanderowską Swobodę.

W niedzielę 12 listopada w Berehowie na Zakarpaciu odbył się marsz zorganizowany przez działaczy neobanderowskiej partii Swoboda. Uczestnicy przeszli ulicami miasta, którego znaczny odsetek mieszkańców stanowią Węgrzy. Berehowo (węg. Beregszász) jest najważniejszym ośrodkiem węgierskiej kultury na Ukrainie.

Manifestanci  wykrzykiwali m.in. „Pamiętaj obcy, tu gospodarzem jest Ukrainiec”, „Jedna rasa, jednej naród, jedna ojczyzna to Ukraina”. Wznoszono również hasła banderowskie („Sława Ukrainie, Herojam Sława!”, „Sława nacji, smert woroham!”). Na jednym z niesionych transparentów napisano hasło „Ukraińskie Niepodległe Zjednoczone Państwo [Samostijna Soborna Derżawa] od Popradu do Kaukazu”.

Marsz miał upamiętniać powstanie w listopadzie 1938 roku „Siczy Karpackiej”, zdominowanej przez ukraińskich nacjonalistów siły zbrojnej samozwańczej Ukrainy Karpackiej. Niesione były również flagi innych ukraińskich organizacji nacjonalistycznych: Sokół i Legionu Swobody.

PRZECZYTAJ I ZOBACZ: Neobanderowcy zrzucili flagę Węgier z budynku rady miasta w Berehowie na Zakarpaciu [+FOTO/+VIDEO]

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W manifestacji brali udział także członkowie formacji ochotniczej „Karpacka Sicz”. Jej członkowie wcześniej oficjalnie formułowali groźby pod adresem Węgrów mieszkających na Zakarpaciu.

Gdy marsz przechodził obok budynku rady miejskiej, grupa kilkudziesięciu członków i sympatyków Swobody ściągnęła zawieszoną tam węgierską flagę. Następnie próbowali ją spalić. Flagę zdołali odzyskać miejscowi policjanci, którzy podjęli interwencję. Funkcjonariusze zawiesili ją z powrotem na swoim miejscu. Hennadij Moskal, gubernator obwodu zakarpackiego twierdzi, że organizatorzy manifestacji nie mają poparcia ze strony miejscowej ludności.

Działania te spotkały się ze zdecydowaną reakcją strony węgierskiej. Szef MSZ Węgier Peter Szijjarto oświadczył, że oczekuje od Ukrainy śledztwa ws. osób, które sprofanowały węgierską flagę. Jego zdaniem, takie rzeczy nie mają prawa dziać się w dobrze funkcjonującym, europejskim kraju.

– Sprawcy muszą zostać ujęci, doprowadzeni przed sąd i pociągnięci do odpowiedzialności najszybciej, jak to możliwe – powiedział Szijjarto. Wezwał też ukraińskie władze do powstrzymania tego rodzaju działań podejmowanych przez organizacje nacjonalistyczne.

Ponadto, ambasador Ukrainy na Węgrzech został wezwany w tej sprawie do węgierskiego MSZ. Działania ukraińskich nacjonalistów potępili również przedstawiciele samorządowi z Zakarpacia.

Flaga Węgier powiewa na budynku berehowskiej rady miejskiej od lat, na mocy decyzji parlamentu z 2006 roku. Obok niej wiszą także flagi Ukrainy i miasta Berehowo. A także, Unii Europejskiej.

Podczas marszu uczestnicy przeszli także pod konsulat Węgier. Dowódca oddziału „Karpacka Sicz” Ołeh Kucyn chciał wręczyć przedstawicielom konsulatu list z wyrazami oburzenia wobec stanowiska Węgier ws. ukraińskiej ustawy oświatowej oraz, jak podaje Trybuna, „wspierania przez Węgry separatyzmu na Zakarpaciu”. W związku z tym, że konsulat był nieczynny, pismo wrzucono do skrzynki na listy. Kucyn zwrócił także uwagę policjantom ochraniającym konsulat, że wszystkie ogłoszenia wywieszone na nim są w języku węgierskim, co uznał za naruszenie ukraińskiego prawa.

Jak pisaliśmy, Berehowo to najbardziej węgierskie z wszystkich miast Zakarpacia. Miasto powstało w 1063 r. , a rozwinęło się za czasów panowania króla Ludwika Wielkiego, który w dziejach Polski zapisał się jako Ludwik Węgierski. Na ulicach tego miasta na każdym kroku słyszy się język węgierski, widzi się węgierskie flagi i inne znaki świadczące, że ten trzydziestotysięczny gród, znajdujący się o rzut kamieniem od granicy z Węgrami i należy do węgierskiej kultury. Każdemu turyście przypominają o tym pomniki Szandora Petofi, Ludwika Koszuta, Gabora Betleni i Gyuly Illyesa. Co rusz spotyka się też tablice upamiętniające inne znane postaci z historii, kultury i sztuki Węgier.

Vgolos.com.ua/ eurointegration.com.ua / 112.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Gaetano :

    To się nazywa stanowcza reakcja. Na takie zdecydowane kroki nie byłoby stać polskojęzycznych.
    Bandersyny szwendają się po starej ziemi węgierskiej, pieprzona swołocz. Chcieliby tej zarzyganej samostijnej po Kaukaz, a może po Jenisej? Zwyrodniali mitomani. Kto wie, może nasi bratankowie odzyskają swe pradawne ziemie prędzej niż my…