Były ambasador Polski w Armenii Jerzy Marek Nowakowski ujawnił dlaczego z Armenii wycofała się spółka Lubawa.

Lubawa SA zainwestowała w Armenii w 2014 r. Powstała pierwsza polsko-armeńska spółka produkująca na potrzeby armii Armenii i jej służb. Spółka produkowała mundury i kamizelki kuloodporne. Jednak w 2018 r. zakończyła działalność. W wywiadzie dla agencji News.am były przedstawiciel dyplomatyczny w Erywaniu Jerzy Marek Nowakowski ujawnił co było przyczyną fiaska polskiej inwestycji w kaukaskim kraju.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4261.49 PLN    (19.37%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Armeńska rewolucja 2018 r. dała nadzieję na aktywizację Lubawy i wzmocnienie współpracy biznesowej. Jednak, koniec końców, po spotkaniu z [premierem Armenii Nikolem] Paszynianem spółka zdecydowała się opuścić Republikę Armenii, w jej trakcie Paszynian obwinił ją o współpracę z poprzednim rządem i powiedział, że spółka nie może liczyć na zaufanie nowej ekipy rewolucyjnej” – powiedział Nowakowski.

Były dyplomata podkreślił, że polska inwestycja sektora obronnego w Armenii, była szczególnie popierana przez byłego ministra obrony w rządzie PO-PSL Bogdana Klicha. „Zdecydowaliśmy, że umieszczając zakład o znaczeniu dla obronności, który miał być pierwszą podobną inwestycją na terytorium ODKB [Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym – któremu lideruje Rosja], tym samym wysyłamy Armenii sygnał zaufania. To był także gest z nadzieją na to, że Erywań, wykorzystując narzędzie Partnerstwa Wschodniego, szybko zbliży się z Zachodem”.

Według Nowakowskiego zbliżenie Armenii z Zachodem jednak nie nastąpiło, a sama Lubawa otrzymywała od armeńskich instytucji małe zamówienia. Przy czym dyplomata nie potrafił ocenić czy było to spowodowane przez czynniki finansowe czy czysto polityczne.

Dodatkowo, po dojściu do władzy PiS zmieniły się priorytety polityki Polski w regionie. „Od 2016 r. polskie rządy skoncentrowały się na pogłębieniu współpracy z Turcją i Azerbejdżanem, rozpatrując Armenię jak bliskiego sojusznika Federacji Rosyjskiej” – stwierdził Nowakowski.

W tych warunkach inwestycja Lubawy straciła poparcie polityczne. Wobec niskiej rentowności pojawiły się przesłanki do jej zakończenia. Sam Nowakowski miał kilkukrotnie namawiać władze spółki by nie opuszczały Armenii.

Jak przypomina News.am, zakończenie polskiej inwestycji wywołało w Armenii debatę publiczną, szczególnie po wojnie w Górskim Karabachu w 2020 r. Okazało się, że walczącym w niej ormiańskim żołnierzom brakowało kamizelek kuloodpornych.

news.am/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz