Drugi dzień z rzędu siły zbrojne Azerbejdżanu dokonują ataków na terytorium Armenii. W środę popołudniu wznowiły intensywne ostrzały.

Tak twierdzi Ministerstwo Obrony Armenii. Według oświadczenia jego przedstawiciela o godz. 13 czasu miejscowego „na całej granicy” Azerbejdżanie wznowili „intensywne uderzenia rakietowo-artyleryjskie” przy tym „szeroko używając dronów”. Według resortu azerbejdżańskie pociski spadły także na cywilów, przytoczył portal News.am.

Portal ten przytoczył również wypowiedź premiera Armenii Nikoła Paszyniana, który zastrzegł, że nie może być mowy o żadnych eksterytorialnych korytarzach przez jego państwo. „Chociaż Armenia nie jest największym i niestety nie najpotężniejszym państwem na świecie, to jednak w kwestii suwerenności nie powinniśmy zbytnio interesować się opinią innych. Przez suwerenne terytorium Armenii nie damy [przeprowadzić] żadnego korytarza ani terytorium. Ponadto Armenia omówiła tę kwestię ze wszystkimi sojusznikami, w tym społecznością międzynarodową i doszła do porozumienia. Nie ma ani jednego kraju, który rozmawiałby o korytarzu w dyskusjach. A jeśli taki kraj nagle się pojawi, to od razu zaprzestaniemy takich rozmów. Nie będziemy rozmawiać o żadnym korytarzu” – zapewnił szef armeńskiego rządu.

Władze Azerbejdżanu twierdzą, że Armenia jest zobowiązana porozumieniem rozejmowym kończącym drugą wojnę w Górskim Karabachu z 2020 r. do zapewnienia łączności przez swoje terytorium miedzy głównym terytorium Azerbejdżanu a jego zachodnią eksklawą – Nachiczewańską Republiką Autonomiczną. Obie części Azerbejdżanu oddziela tylko wąski pas południowej prowincji Armenii Sjuniku. Żołnierze Azerbejdżanu w przeszłości wkraczali już do Sjuniku. Co ciekawe jeszcze w sierpniu Paszynian deklarował, że Armenia chce zapewnić Azerbejdżanowi połączenie transportowe z Nachiczewaniem.

Niektórzy eksperci oceniają, że obecne ataki Azerbejdżanu na Armenię mają wymusić na tej drugiej ustępstwa w jej południowym regionie.

Po zwycięskiej wojnie w Górskim Karabachu azerbejdżańscy żołnierze zaczęli kwestionować także międzynarodowo uznane granice Armenii właściwiej. W 2021 r. dochodziło do wkraczania Azerbejdżan na jej terytorium i do lokalnych starć. 1 sierpnia doszło do kolejnych ataków wojsk Azerbejdżanu na stanowiska karabaskich Ormian.

Mimo to premier Paszyniana prowadzi pojednawczą politykę wobec Baku, dąży również do normalizacji relacji z czołowym sprzymierzeńcem Azerbejdżanu – Turcją. Taka ugodowa polityka premiera Armenii wobec wieloletnich wrogów wywołała w wiosną tego roku falę protestów społecznych.

Mimo tego  nocy z poniedziałku na wtorek siły Azerbejdżanu rozpoczęły zmasowany ostrzał pogranicza Armenii na wysokości spornego regionu Górskiego Karabachu, o czym napisaliśmy na naszym portalu.

news.am/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz